Alternatywy 4. Przewodnik po serialu i rzeczywistości

Uważam, że istnieje pilna potrzeba, by młodzieży wyjaśnić wiele trudnych do zrozumienia kwestii i palcem wskazać jej momenty, w których należy się śmiać. A także te, które powinny skłonić ją do zadumy nad pokrętnością świata. –  ta zapowiedź Janusza Płońskiego została zrealizowana z naddatkiem!

 

alternatywy_4_front_300_dpi_713



Książka powstała w bardzo nietypowy sposób. Otóż jej autor i współscenarzysta kultowego serialu Stanisława Barei „Alternatywy 4”, Janusz Płoński, prowadząc zajęcia na UW, zaprosił do wspólnej zabawy, a jednocześnie współpracy, studentów Instytutu Dziennikarstwa. Emisja poszczególnych odcinków była przerywana tzw. pytaniami z sali (nie licząc salw śmiechu), na które prowadzący starał się znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź. I tak na podstawie serialu Telewizji Polskiej powstała książka, a w niej, jak w krzywym zwierciadle, przegląda się PRL.

Perełki absurdu w scenariuszu nie były kwestią wybujałej wyobraźni jego twórców, ale brały się z… rzeczywistości. Otóż dwaj z trzech scenarzystów (oprócz Barei), czyli Janusz Płoński oraz nieżyjący już Maciej Rybiński, pracowali jako dziennikarze w studenckim tygodniku ITD i często jeździli po całym kraju. Te podróże, rozmowy z ludźmi, wizyty w różnych miejscach były nieprzebraną kopalnią cennych obserwacji. Tak cennych, że tylko siadać i pisać. – relacjonuje autor na wstępie.

Pomysł na serial obyczajowy z ważną postacią nieco demonicznego dozorcy domu o nieprzypadkowym nazwisku Anioł (rewelacyjnie graną przez Romana Wilhelmiego), który sprawuje niepodzielną władzę nad nowo zasiedlonym domem i jego lokatorami, pozwalał na fantastyczny, acz groteskowo przerysowany opis realiów, w jakich żyło się w słusznie minionym systemie. Stanowił też doskonały przykład na to, jak funkcjonował „najśmieszniejszy barak w całym obozie”. Wymyśliliśmy trik á la Orwell, coś jak Folwark zwierzęcy, czy bajki Kryłowa, gdzie pod postaciami zwierząt kryły się różnego rodzaju charaktery. Na potrzeby serialu stworzyliśmy mikro-Polskę w jednym domu. Aby była ona jako tako reprezentatywna, w bloku przy Alternatywy 4 upchnęliśmy ludzi, którzy w normalnych warunkach raczej by się ze sobą nie spotkali.

Absurdy PRL-u po latach wzbudzają wesołość, czasem nawet straszą, ale ludziom w nie uwikłanym nie zawsze było do śmiechu. Np. aktorzy przynosili z własnych domów na plan elementy scenografii niedostępne normalnie w sklepach, jak papier toaletowy, a produkcja chwytała się każdej okazji, by było co filmować.

Nie wszystkie żarty i aluzje są dzisiaj czytelne, czasem wręcz – „normalne” okoliczności mogą kojarzyć się z groteskowym przerysowaniem, a przecież bycie cieciem w Warszawie naprawdę mogło być awansem z punktu widzenia podrzędnego urzędnika z prowincjonalnego Pułtuska, dźwig „pożyczony” z innej budowy ratował wątpliwej solidności plan oddawania mieszkań, a magia powtarzanego szeptem nazwiska „wszystkomogącego” sąsiada Winnickiego potrafiła czynić cuda. Obecność udawanego, czarnoskórego Amerykanina jeszcze ten absurd potęgowała.

Do lamusa odłożone zostały nie tylko realia, ale i używany język, mocno aluzyjny, operujący wspólnym kodem i „przymrużeniem oka”, pozwalający zręcznie unikać cenzorskich nożyczek. Płoński wyjaśnia, że co tydzień mieliśmy do czynienia z cenzurą. I dawało się z tą cenzurą żyć. Potrafiliśmy pisać w taki sposób, by odbiorca odczytywał nasze intencje. To było inne pisanie niż teraz. Pisało się za pomocą aluzji, metafor, dawało się do zrozumienia, puszczało oko do czytelnika. Innymi słowy, pisało się między wierszami. Dziś ta stara sztuka zaginęła zupełnie. Wszystko jest beznadziejnie dosłowne. Ze szkodą dla was.

Janusz Płoński - dziennikarz, scenarzysta, w latach 1970-1980 pracował w tygodniku „itd”, współpracował z tygodnikami „Polityka”, „Motor”, publikował w miesięczniku „Dialog”. Wraz z Maciejem Rybińskim autor książek Góralskie tango, Balladyna Superstar – git czytanka z momentami, Brakujące ogniwo, Wielka Islandzka. Współautor (wraz z Maciejem Rybińskim i Stanisławem Bareją) scenariusza serialu Alternatywy 4. W 1980 wyjechał do Niemiec, gdzie jako autor, reżyser i producent współpracował z telewizjami ZDF, Bayersicher Rundfunk i Hessischer Rundfunk. Autor książek Elvis – dlaczego ja, Panie? i Janusz Płoński – kandydat na prezydenta.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Oceń artykuł:
zobacz ranking »
49%
51%
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.