Grejpfruty na Mazowszu

Tytuł trochę przewrotny, ponieważ wizję uprawy grejpfrutów w Polsce trzeba włożyć jednak między bajki. Drzewa grejpfrutowe wymagają specjalnych cieplarnianych warunków, mogą rosnąć tylko w naszych rodzimych ogrodach botanicznych. Mazowsze natomiast słynie z upraw sadowniczych, piękne i smaczne polskie jabłka po załamaniu się eksportu do Rosji, cieszą podniebienia klientów w krajach Azji, Bliskiego Wschodu oraz Afryki.
Mało kto wie, że właśnie na Mazowszu swoją siedzibę ma jeden największych na świecie producentów ekstraktu z grejpfruta. Jego udziały w światowym rynku przekraczają 40 proc.

Innowacje, odkrycia na polu nowych technologii, nowych rozwiązań biznesowych są domeną nie tylko start-upów, nowych i prężnie rozwijających się firm.
O laur pierwszeństwa biją się również polskie firmy, z długim stażem i doświadczeniem. Tworzą działy Badań i Rozwoju R&D (Research and Development), w których generują konkurencyjne rozwiązania, często spełniające kryteria innowacyjności i otwierające możliwości uzyskania patentów. Firmy takie stają do rywalizacji i często zajmują nisze biznesowe, które pozostają błękitnym oceanem przez wiele kolejnych lat.


citrosept_2_1000_01

O tym jak rozpoczęła się przygoda z grejpfrutami rozmawiamy z Wojciechem Kociem współzałożycielem i Dyrektorem Zarządzającym firmy Cintamani Poland, jednego z największych producentów i dystrybutorów ekstraktu z grejpfruta na świecie.

Musi Pan przyznać, że gałąź biznesu, jaką zajmuje się pańska firma jest dość nietypowa. Proszę powiedzieć parę słów o początkach powstania Cintamani Poland.

Biznesem zająłem się z konieczności. Brzmi to  banalnie, ale po kilkunastu latach spędzonych na pracy jako wolontariusz, próbując realizować swoje młodzieńcze idee pomagania ludziom i zmieniania świata, zakochałem się i założyłem rodzinę. Poszukiwanie “całej jaskrawości i białej lokomotywy”, moja idee fixe musiała zejść na dalszy plan. Przyszedł czas aby pomyśleć o stabilnej przyszłości.

citrosept_4_800Młodszym czytelnikom należy się tu wyjaśnienie. “Cała jaskrawość” i “biała lokomotywa” to motywy z twórczości Edwarda Stachury, odnoszące się w dużym uproszczeniu do poszukiwania sensu życia. Stachura, bard epoki lat 70-tych, to nie tylko poeta, ale wręcz socjologiczny fenomen. Do dziś jestem jego wielbicielem.

W biznesie nie ma przypadków, dziś jako doświadczony przedsiębiorca mówię o tzw. opportunities - możliwościach. Każdy dzień nam ich dostarcza, jeśli jesteś uważny, potrafisz je dostrzec. Umiejętnie wykorzystane przekuć można w sukces.
Wywiad ten może zainspirować kogoś, zasiać ziarno, sprowokować do działania a przynajmniej do zastanowienia się jaki będzie Twój kolejny dzisiejszy wybór. Inspiracje przychodzą często z najbardziej nieoczekiwanych miejsc. Nie chcę, aby był to kolejny tekst gdzie tylko przytoczymy wyniki sprzedażowe, procenty, napiszemy o sukcesach i planach mojej firmy.  

Chcę opowiedzieć o rzeczy głębszej o celu i motywacji do biznesu. Co stoi za tym, że poświęcasz 1/3 swego życia na biznes? Jeśli tego nie wiesz to nie nazywaj się biznesmenem. Etymologia słowa biznes wywodzi się z angielskiego busy - zajęty, aktywny. Zadaj sobie pytanie dlaczego, po co jestem busy, dlaczego jestem taki zajęty, taki aktywny? To jest bardzo mocne. Zatrzymaj się na chwilę, pomyśl.

Mój biznes zrodził się z pasji podróżowania. Jest rok 1997 wracam z mojej chyba już piątej  wyprawy do Indii z infekcją skórną. Niestety nikt nie wie jak mi pomóc, przechodzę kilka bezskutecznych kuracji, żadne standardowe preparaty dermatologiczne nie pomagają, nie wyłączając tych bardzo silnych.  Mój przyjaciel wręcza mi buteleczkę z ekstraktem z grejpfruta produkcji norweskiej. W tamtym czasie niedostępnym na rynku polskim. Po 7 dniach kuracji po zmianach skórnych nie ma śladu. Opportunity ! Ten moment!

W firmę jako importer inwestuje mój przyjaciel i mentor Aleksander Majewski. Od niego uczę się w zasadzie wszystkiego co związane jest z biznesem. Po śmierci Aleksandra działając już jako spółka, wspólnie z jego żoną Aldoną i synem Aleksandrem juniorem, przejmujemy w roku 2006 norweską firmę, głównego importera ekstraktu na Europę. Otwiera nam to nowe możliwości. Z dystrybutora w Polsce stajemy się konfekcjonerem i dostawcą ekstraktu na terenie całej Europy.

Jesteście rodzimym podmiotem ze 100 proc. kapitałem polskim? Dystrybutorem, czyli sami nie produkujecie?
citrosept_5_1060
Tak, jesteśmy firmą rodzinną, z naszym polskim kapitałem.
Na początku byliśmy jedynie dystrybutorem amerykańskiego ekstraktu w Polsce. Ale po przejęciu norweskiej firmy, staliśmy się dystrybutorem produktów opartych na ekstrakcie z grejpfruta w całej Europie. Od tamtego czasu podejmowaliśmy próby opracowania swojej własnej technologii wytwarzania ekstraktu. Możliwe stało się to dopiero 2 lata temu.

Nie uprawiamy grejpfrutów, choć marzą się nam pola cytrusów, gdzieś w słonecznej Kalifornii czy Republice Południowej Afryki nadzorowane z satelity, słyszałem o takich rozwiązaniach.
Postęp i rozwój nowych technologii to domena współczesnego świata. W produkcji spożywczej i farmaceutycznej wykorzystuje się dzisiaj innowacyjne rozwiązania. Jesteśmy w trakcie realizowania projektu badawczego w zakresie wykorzystania ekstraktu z grejpfruta w innowacyjnych produktach. Projekt finansowany jest częściowo z funduszy unijnych.
Już jesienią tego roku pojawi się kilka innowacyjnych produktów kosmetycznych i zdrowotnych.
Obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania inwestora strategicznego, tak aby móc przeskalować biznes a w szczególności dystrybucję na cały świat.

Ambitne plany!
Wielu polskich przedsiębiorców ma kompleks niższości. Na szczęście wraz z uwolnieniem gospodarki i ekspansją na rynki zagraniczne  ulega to zmianie.
Nasz główny produkt Citrosept produkowany jest z certyfikowanych ekologicznie uprawianych grejpfrutów. Mariaż polskiej myśli technologicznej z egzotycznym owocem, którego zazdroszczą nam Amerykanie. Produkt ma szerokie zastosowanie, w suplementacji diety, w kosmetyce i jako dodatek do żywności. Dwukrotnie nasza firma zdobyła statuetkę Gazeli Biznesu przyznawaną przez Puls Biznesu dla najbardziej dynamicznie rozwijających się firm. Radzimy sobie dobrze i jest to doceniane, przykładem jest chociażby tytuł Dobrej Marki 2018 dla Citroseptu.

Wspomniał Pan o motywacji w biznesie. Proszę o podanie kilku wskazówek dla młodych ludzi podejmujących działalność gospodarczą.

Według mnie są cztery zasady - filary biznesu.
Podstawową jest znajomość alfabetu. To oczywiście żart, ale pamiętajcie proszę, że P jak Praca a nawet C jak Ciężka Praca są zawsze przed S jak Sukces.

Druga rada to bycie uważnym, chwytanie nadarzających się okazji tzw.  opportunities. Często z pozoru niewinnie wyglądające sytuacje, zdarzenia, spotkane osoby mogą być tym właściwym początkiem. Dlatego podróżujcie, podpatrujcie świat, spotykajcie ciekawych ludzi, bądźcie busy - zajęci i aktywni.

Trzeci filar to mentorzy. Ludzie, którzy zmieniają twoją perspektywę, patrzenie na rzeczywistość. Uczą cię, przestrzegają przed popełnieniem poważnych błędów, są również moralnymi wzorcami. Aby to nie był „first dolar business and the only one dolar business” musisz mieć moralny kręgosłup. System wartości który wesprze cię jak będziesz miał chwile słabości, bo one będą, to część prowadzenia biznesu to jest - czwartym filarem.

Na początku rozmowy wspomniał Pan polskiego buntownika z wyboru, Edwarda Stachurę. Co zostało w Panu z tych młodzieńczych ideałów i jak wpływają one na biznes?

Zostało bardzo dużo. Jak wiemy „toczące się kamienie mchem nie porastają”, to motto, nawiązujące do muzyki rockowej,  dobrze też opisuje Stachurę, wędrownego filozofa, trampa.  A dodawszy elementy filozofii wschodu wiem, że ciało się starzeje a dusza nie. Ciągłe wyznaczanie i realizowanie nowych celów podtrzymuje ciśnienie krwi.  Proszę sobie wyobrazić, że w zeszłym roku 2017 zdałem maturę, a obecnie studiuję na pierwszym roku Zarządzania i Przywództwa na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS. W młodości nie miałem na to czasu.
Często doradzam w biznesie, rozmawiam z młodymi przedsiębiorcami, szkolę ich. Uznałem, że posiadanie dyplomu wyższej uczelni będzie nieodzowne, jeśli chcę być dalej mentorem i doradcą. Czas najwyższy przekazać młodszym to czego nauczyłem się w biznesie.

Wybór zawodu jaki będziemy wykonywać czy branży biznesu w jakiej będziemy działać jest niezwykle ważny. Ma nie tylko istotny wpływ na nasz dobrostan umysłowy ale również duchowy, wewnętrzną satysfakcję i zadowolenie. Moja rada wybierz to co kochasz, zrób z tego biznes i włóż tam duszę.


Rozmawiała Małgorzata Bachórz

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
69%
31%
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.