Giełda

Pierwsze dwie dekady stycznia zdawały się rozwiewać nadzieje warszawskich inwestorów na udany początek roku. W ciągu ostatnich siedmiu sesji WIG20, mimo wielu przeszkód, zyskał jednak prawie 100 punktów i wszystko wskazuje na to, że zakończy miesiąc zwyżką. Efektu stycznia możemy pozazdrościć Frankfurtowi, ale i my mamy skromną nagrodę pocieszenia.
Poniedziałki na rynkach bywają usypiające. Dziś dodatkowo Wall Street ma wolne. Ale Amerykanie zostawiają nam wspomnienie piątkowej silnej zwyżki, można oczekiwać kontynuacji frankowej huśtawki nastrojów, szczególnie w kontekście czwartkowego posiedzenia EBC.
Nerwowość na rynkach widać było przez cały wtorek. Radykalna poprawa nastrojów w Paryżu, Frankfurcie i Londynie pod koniec dnia tylko potwierdza tę tezę. Parkiety te mogą mieć dziś kłopot w związku z zachowaniem Wall Street, gdzie entuzjazm nie tylko się ulotnił, ale przerodził w kolejny spadek.
Po wczorajszej nieudanej próbie odbicia, byki znalazły się w kłopotach. Patrząc na to, co działo się na rynkach, można wręcz mówić o pułapce, z której nie mogły znaleźć drogi ucieczki.
Finał czwartkowej sesji za oceanem niewiele miał wspólnego z początkową mini euforią. Z sięgającego w przypadku S&P500 w najlepszym momencie 1,45 proc. entuzjazmu byków została tylko końcówka.
We wtorek amerykańskie indeksy wróciły z dalekiej podróży. W przypadku S&P500 oznacza to całkowite zniwelowanie sięgającego chwilami niemal 1,3 proc. spadku. To powinno poprawić nastroje w Europie. Podobnie jak uspokojenie na rynku surowcowym oraz silne zwyżki w Chinach. W przeciwnymi kierunku mogą jednak działać robiące spore wrażenie spadki w Atenach i Buenos Aires.
Patrząc na historię ostatnich sesji, jak i układ dzisiejszego kalendarium, można oczekiwać, że na rynkach zacznie coś się dziać dopiero wczesnym popołudniem, gdy Europejski Bank Centralny ogłosi swoje decyzje, a jeszcze ciekawiej może być po konferencji Mario Draghiego. Do tego czasu interesujące może być jedynie samo rozpoczęcie handlu, po którym można spodziewać się reakcji na kolejne rekordy amerykańskich indeksów.
Dobra końcówka poniedziałkowego handlu w Warszawie nie zrobiła jednak chyba zbyt dobrego wrażenia. Tym bardziej że w przypadku WIG20 zapracowały na nią jedynie dwie znaczące spółki. Przez ponad sześć godzin zmiany indeksu blue chips nie przekraczały siedmiu punktów. Jedyne pozytywy to obrona poziomu 2400 punktów oraz nieco wyższe niż ostatnio obroty.
Choć pierwszy dzień grudnia przyniesie sporo nowych informacji, decydujący wpływ na sytuację na rynkach będą mieć wciąż kalkulacje dotyczące wpływu przeceny notowań ropy naftowej na kondycję spółek i gospodarki. Widoczne już w piątek pozycjonowanie się inwestorów z tego punktu widzenia, może być kontynuowane. Tym bardziej, że poranek przynosi dalsze spadki na rynku surowców.
Choć pod nieobecność świętujących dziś inwestorów amerykańskich wielkich emocji trudno się spodziewać, to jednak ożywienie może się pojawić około południa, w związku z planowanym wystąpieniem szefa EBC.
Obserwowana we wtorek poprawa nastrojów na rynku naszych największych spółek i skok obrotów mogłyby stanowić sygnał wskazujący na możliwość przełamania panującego od dziesięciu sesji marazmu i zainicjowania większego ruchu w górę. Mogłyby, gdyby nie fakt, że zwyżka WIG20 okazała się nietrwała, a wzrost obrotów miał miejsce w fazie końcowego fixingu i koncentrował się na niewielkiej grupce walorów.
Słabsza postawa naszego parkietu, widoczna w czasie piątkowej euforii w Europie, w poniedziałek miała swoją kontynuację. Niewykorzystana przez byki okazja w końcu się zemściła i finisz handlu należał do niedźwiedzi.
Nastroje inwestorów będą dziś zależeć od wskaźników PMI przemysłu i usług głównych światowych gospodarek oraz serii danych ze Stanów Zjednoczonych.
Po wtorkowej sesji można by powiedzieć, że Święty Mikołaj zaczął rajd od amerykańskiego parkietu. Można by, gdyby nie fakt, że on tam siedzi już od połowy października. Inwestorzy na pozostałych giełdach, a w szczególności na warszawskiej, czekają, kiedy wybierze się i do nich.
Opublikowane wyniki stress-testów europejskich banków mogą mieć pewien pozytywny wpływ na przebieg notowań, ale znacznie ważniejsze jest to, co dzieje się na Wall Street.
«
1
2
3
4
5
6
7
8
9
»
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.