Giełda

Nasz rynek jedynie w niewielkim stopniu skorzystał z doskonałych nastrojów na głównych giełdach europejskich i kolejnego rekordu w wykonaniu S&P500. Tym, co martwiło najbardziej, były śladowe obroty, które jedynie częściowo można usprawiedliwić absencją świętujących brytyjskich bankierów.
Wystąpienie szefa ECB w Jackson Hole wskazuje jasno, że jest on zwolennikiem uruchomienia QE w Europie i na to konto indeksy wzrosną dziś rano.
Dziś, za sprawą publikacji protokołu z poprzedniego posiedzenia Fed, na pierwszy plan wysunąć się może sprawa terminu rozpoczęcia zaostrzania amerykańskiej polityki pieniężnej. Tym bardziej, że dzień później rozpoczyna się konferencja bankierów centralnych w Jackson Hole. Trwająca od kilku dni zwyżka na Wall Street może więc być wystawiona na próbę, co nie pozostanie bez wpływu na pozostałe parkiety.
W piątek po południu indeksy europejskie (te, które pracowały) ruszyły pionowo w dół po informacjach o ostrzelaniu rosyjskiej armii na terytorium Ukrainy. Dziś te straty będą odrabiane.
Notowania w Europie zaczną się prawdopodobnie od niewielkich spadków, ale nie będą one związane z gestem Moskwy, lecz z zachowaniem S&P.
Choć prawdopodobnie pewien wpływ na nastroje inwestorów będą miały dziś dane dotyczące handlu zagranicznego Chin i Niemiec, będą one interpretowane głównie przez pryzmat wojny na sankcje między Rosją a sporą częścią świata.
Czwartkowa sesja rozwiała nadzieje posiadaczy akcji i wątpliwości co do kierunku, w jakim rozwija się sytuacja na światowych parkietach. Mocne spadki nie omijały ani rynków wschodzących, ani tych najbardziej rozwiniętych. Na tym tle nasz rynek już się tak negatywnie jak dzień wcześniej nie wyróżniał.
Amerykański sezon wyników wchodzi w decydującą fazę. Koncerny zza oceanu dostarczają inwestorom powodów do kupna akcji. U nas rozgrywka zaczęła się fatalnie. Pozostaje mieć nadzieję, ze śladem PKN Orlen nie pójdą pozostałe spółki. W przeciwnym razie trudno będzie liczyć na poprawę sytuacji warszawskich indeksów.
Dynamiczna zwyżka naszych indeksów cieszy, ale nie przesądza o trwałej poprawie sytuacji. Trzeba pamiętać, że miała ona miejsce w bardzo niekorzystnym otoczeniu geopolitycznym. Z jednej strony można to interpretować jako siłę rynku, z drugiej zaś wciąż obecna jest obawa przed gwałtownym pogorszeniem się sytuacji. Dziś dodatkowym obciążeniem będą fatalne wyniki PKN Orlen.
Indeks naszych największych spółek nie przestraszył się ani pogorszenia nastrojów na Wall Street, po wystąpieniu Janet Yellen, ani silnych spadków w Paryżu i Frankfurcie. Dziś jednak konieczne będzie potwierdzenie tej siły, a mocnym byczym sygnałem byłoby pokonanie poziomu 2400 punktów.
Inwestorzy kupowali wczoraj akcje ze względu na dobry raport Citigroup, ale też dzięki szefowi ECB. Dziś przemawiać będzie Janet Yellen, lecz nastroje nie są już tak dobre jak zazwyczaj.
Swoje dokłada też wzrost S&P w drugiej połowie piątkowej sesji oraz nadzieje związane z publikacją kolejnych wyników kwartalnych.
Nie ma już wątpliwości, że na giełdy zawitała od dawna wisząca nad nimi korekta. Niepewność wiąże się jedynie z jej skalą i czasem trwania. Dynamika spadku indeksów w Paryżu i Frankfurcie równie dobrze może sugerować szybkie wyczerpanie jej potencjału, jak i budzić obawy, że dekoniunktura zagości na dłużej i będzie poważna.
Brak inwestorów w USA sprawia, że inwestorzy stają się bardziej podatni na sugestie autorytetów. A kiedy noblista mówi, że czuje się niekomfortowo z cenami akcji…
Konferencja Mario Draghiego oraz dane z amerykańskiego rynku pracy zdominują czwartkowe wydarzenia na rynkach. GPW jest odepchnięta od stada.
«
1
2
3
4
5
6
7
8
»
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.