Obligacje

Wartość przeprowadzonych w I kwartale publicznych emisji obligacji wyniosła 125 mln zł i była o 15 mln zł niższa niż przed rokiem. Jeśli wyeliminować ze statystyk GetBack, różnicy nie było wcale.
Przez ostatnich 12 miesięcy zanotowaliśmy na Catalyst trzy defaulty emisji o wartości do 2 mln zł plus kilka serii niewykupionych obligacji GetBacku. Gdyby nie przypadek windykatora, inwestycje na Catalyst mogłyby kojarzyć się z bezpieczeństwem.
Jednym z nielicznych pozytywów związanych z historią GetBacku mogą być proponowany zmiany w prawie. Po latach narzekań ze strony inwestorów i oferujących, projektowana nowelizacja pozwoli na handel obligacjami po dacie wykupu.
Globalne rynki uparcie nie chcą się poddać i po panice z IV kwartału ub.r. rentowności obligacji wróciły do wcześniejszych poziomów, a apetyt na ryzyko pozwolił na spadek nie tylko rentowności Włoch, ale i Turcji. U nas… to skomplikowane.
Między Bestem a Kredyt Inkaso trwa kolejna wymiana ciosów, co nie uszło uwadze obligatariuszy, głównie tych drobnych. Default Statimy sprzed kilku dni też nie dodaje windykatorom, tak potrzebnej ostatnimi czasy, wiarygodności.
W ubiegłym roku OFE ograniczyły zaangażowanie w obligacje korporacyjne o 1,5 mld zł. Dodajmy do tego umorzenia w funduszach obligacji korporacyjnych (prawie 4 mld zł w 10 ostatnich miesięcy) i rekordową wartość wykupów w 2019 r.
Jeśli faktycznie emisje dla inwestorów profesjonalnych zostaną wyłączone spod kurateli KNF, dojdzie do profesjonalizacji rynku, z korzyścią dla inwestorów indywidualnych.
Zwrot emitentów obligacji w stronę banków jest korzystny dla obligatariuszy, bo zmniejsza ryzyko ich inwestycji. Natomiast w średnim terminie ogranicza też możliwość zarabiania na obejmowaniu nowych emisji.
W grudniu rentowności obligacji wprowadzonych do notowań jako emisje publiczne adresowane do inwestorów indywidualnych spadły, niekiedy bardzo silnie, choć przy niskich obrotach.
Teoretycznie KNF nie jest instytucją, która może komukolwiek, kto spełnia wymogi formalne, zabronić możliwości przeprowadzania emisji obligacji. W praktyce może jednak ten proces bardzo utrudnić i to właśnie próbuje robić.
Publiczna emisja Kruka zakończyła się pełnym powodzeniem, co może nie jest zaskoczeniem, ale sygnałem dla innych emitentów, że popyt na obligacje korporacyjne wśród inwestorów indywidualnych istnieje i można próbować z niego korzystać.
Można tylko żałować, że banki nie mogą skupować własnych obligacji podporządkowanych (spółki z grupy też nie). Gdyby było to możliwe, GNB skupiłby własne papiery z rynku poniżej nominału i „dokapitalizowałby się sam”.
Gdy wydawało się, że najważniejszym wydarzeniem kończącego się roku pozostanie default GetBacku, na pierwszy plan wysunęła się „afera KNF”. Niewielu zwróciło uwagę, że jej elementem mógł być także oferowania obligacji podporządkowanych indywidualnym nabywcom, jeśli nie wyłożą oni minimum 400 tys. zł.
Odebranie licencji Polskiemu Domowi Maklerskiemu sprawi, że na rynku pojawi się luka – PDM wyspecjalizował się w organizowaniu emisji obligacji o wartości kilku milionów złotych. Chętni może się znajdą, ale z inwestorami to już inna historia.
Poprawa nastrojów na światowych rynkach utrzymuje się od tygodnia, co oczywiście nie przesądza jeszcze o jej trwałości, ale stwarza przynajmniej pozory, że najtrudniejszy moment już minął.
1
2
3
4
5
»
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2019 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.