Planowany zakaz reklam leków i suplementów

Droższe leki, mniejsze wpływy do budżetu, zwolnienia w kilku branżach, miliardowe straty firm i mniejsze przychody mediów publicznych i komercyjnych - to przewidywane skutki zakazu reklamowania leków bez recepty i suplementów – informuje Money.pl

 

Wyrzucenie z telewizji, radia, prasy i internetu leków proponuje Naczelna Rada Lekarska. A kilka branż boi się o przyszłość.

- Propozycje wprowadzenia całkowitego zakazu reklamy leków wydawanych bez recepty oraz suplementów diety są skrajnie sprzeczne z gwarantowaną przez polską Konstytucję zasadą swobody działalności gospodarczej oraz niezgodne z obowiązującym prawem unijnym - tłumaczy dr Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.


Na poniedziałkowej konferencji zorganizowanej przez IBnGR przedstawiciele kilku branż krytykowali nowe pomysły, które mogą dotknąć rynek farmaceutyczny – czytamy w informacji.

 

O co właściwie chodzi? O propozycje zmian, nad którymi pracuje specjalny zespół w Ministerstwie Zdrowia. Od czerwca specjaliści debatują, jak uregulować rynek reklamy leków bez recepty i suplementów diety – wyjaśnia Money.pl

 

Ministerstwo uważa, że Polacy kupują za dużo takich substancji i robią to bezmyślnie. Winne tej sytuacji - w opinii resortu - mają być reklamy w mediach.

 

Problem miał rozwiązać nowo powstały w ministerstwie zespół ds. uregulowania reklam leków i suplementów. Eksperci debatowali cztery miesiące i ostatecznie stwierdzili, że bez zmian się nie obejdzie.

 

Zespół uznał, że konieczne jest zwiększenie nadzoru nad reklamami niektórych suplementów, zakazanie używania w nich wizerunku osób wykonujących zawód medyczny bądź naukowy oraz wprowadzenie w reklamach komunikatu informującego, czym właściwie dana substancja jest. Ostatnie dwa warunki obowiązują w przypadku leków – podaje portal.

 

Sprawdzaniem, czy reklamy nie wprowadzają w błąd miałby się zająć Główny Inspektor Sanitarny. Firmy z kolei miałyby przestać używać tzw. marek parasolowych dla leków i suplementów. Dlaczego? By kupujący nigdy nie mylili już leku z suplementem.

 

Propozycje te w zasadzie nie budzą żadnych kontrowersji. Ale kilkanaście dni po tych wnioskach, rekomendacje wydała Naczelna Rada Lekarska. I wielu zszokowała. Postuluje, by całkowicie zakazać reklamowania leków bez recepty i suplementów diety w mediach - telewizji, prasie, radiu i Internecie – informuje Money.pl

 

"Należy rozważyć wprowadzenie w Polsce zakazu reklamy leków dostępnych bez recepty, wyrobów medycznych oraz suplementów diety. Jeżeli wprowadzenie takich zmian musiałoby wymagać zmian przepisów prawa Unii Europejskiej, to z uwagi na wagę problemu należy niezwłocznie podjąć działania zmierzające do zmiany tych przepisów, aby dawały one państwom członkowskim prawo do wprowadzenia ograniczeń reklamy takich produktów, w tym również całkowitego zakazu reklamy kierowanej do społeczeństwa" - pisze NRL.

 

Postulat nie został tylko w kuluarach. Znalazł się też w roboczej wersji raportu zespołu. W Ministerstwie Zdrowia prace nad regulacjami mają się toczyć jeszcze w tym miesiącu. Ostatecznie na początku przyszłego roku zespół ma wydać kolejne dokumenty. Tym razem oficjalne. Ale kilka branż już teraz martwi się o przyszłość.

- Brak jasnych regulacji w odniesieniu do suplementów diety oraz tzw. wyrobów medycznych tworzy pole do nadinterpretacji oraz nadużyć w sposobie ich reklamowania - tłumaczy dr Wyżnikiewicz.


I dlatego eksperci postanowili sprawdzić, jakie gospodarcze skutki miałby taki zakaz. Wnioski?

- Możliwe zmiany legislacyjne byłyby niekorzystne dla krajowych producentów leków, negatywnie wpłynęłyby na dochody budżetu państwa, spowodowałyby wzrost cen leków, jeszcze bardziej utrudniłyby działalność branż pokrewnych funkcjonujących na progu rentowności, przede wszystkim aptekarskiej i reklamowej - tłumaczy Jerzy Minorczyk, dyrektor generalny IAA Polska, Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy. I to wcale nie są wnioski branży reklamowej, a IBnGR. 



Sporą cenę zapłaciliby głównie producenci tych substancji - ich przychody zmniejszyłyby się o 1,7 mld zł. IBnGR prognozuje, że to problem zwłaszcza dla krajowych twórców leków i suplementów. Ich konkurencyjność w stosunku do zagranicznych rywali znacząco by spadła.

 

Wedle raportu stracą też pacjenci. W ich wypadku brak badań nad nowymi lekami odbije się po prostu na jakości dostępnych produktów. A ściąganie nowych leków z zagranicy będzie kosztowne. Efekt? W aptekach zapłacą więcej – sugeruje portal.

 

Zmiany - zdaniem analityków - niekorzystnie wpłynęłyby również na apteki. Wartość sprzedanych leków bez recepty zmalałaby o 5,1 mld zł, a suplementów o 1,8 mld zł. Leki na receptę nie pozwalają na zarobki - ich ceny są ściśle ustalone. To właśnie leki bez recepty pozwalają aptekom generować zysk.

 

Firmy farmaceutyczne i apteki to nie koniec listy podmiotów bojących się o zmiany. W tej chwili branża farmaceutyczna odpowiada za 12 proc. wszystkich wydatków reklamowych. Najwięcej z tego tortu wędruje do telewizji. Prym - w reklamowaniu farmaceutyków - wiodą głównie media publiczne. Dla nich z kolei brak reklam to jeszcze większy problem. Wpływy z abonamentu od dawna są na bardzo niskim poziomie.

 

W samym marketingu pracę mogłoby stracić prawie 1000 osób. Przychody tej branży zmalałyby mniej więcej o 10 proc – podaje Money.pl


Przeciwnikami zmian mogą być wicepremierowie Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin. Przemysł farmaceutyczny stratę odbije sobie w bardzo prosty sposób - zmniejszy nakłady finansowe na badania i rozwój. W tej chwili to ta branża wydaje najwięcej na poszukiwanie innowacji. Morawiecki i Gowin, twarze poprawy innowacyjności Polski, mieliby problem z jednoznacznym poparciem zmiany.

 

Ministerstwo Finansów propozycje zakazu reklamy może analizować jeszcze pod jednym kątem: spadku wpływów do budżetu. Każdego roku z tego tytułu skarb państwa straciłby ponad 60 mln zł. To równowartość tysiąca rocznych wypłat 500+.

 

Opór może zatem pojawić się też ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która w raporcie dot. reklam leków i suplementów w kwietniu 2016 roku pozytywnie oceniała sposób reklamowania leków bez recepty. Nie obyło się bez uwag - jednak KRRiT daleko od zakazywania reklam. Więcej wątpliwości Rada miała co do sposobu, w jaki Polacy słyszą o suplementach diety. To właśnie te uwagi spowodowały, że w Ministerstwie Zdrowia powstał zespół ds. uregulowania tej kwestii.

 

Andrzej Gantner, prezes Polskiej Federacji Producentów Żywności jest zdania, że zdecydowanie ważniejsze są samoregulacje, nad którymi i branża reklamowa i branża farmaceutyczna mogą wspólnie pracować.


W tej chwili suplementy diety nie są uważane za produkty lecznicze - podlegają więc zupełnie innym przepisom. W polskim prawie do teraz nie ma żadnej definicji reklamy suplementu diety, dlatego substancje te podlegają po prostu pod ustawy o rzetelnym informowaniu o żywności.

 

A to oznacza, że w reklamach suplementów nie może być informacji, że zapobiegają jakimkolwiek chorobom lub je leczą. W tej chwili tak się jednak często dzieje. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zwracała uwagę, że rzadko w reklamach znajduje się informacja, że dany produkt nie jest lekiem - a suplementem. Z kolei widzowie rzadko mogą się przekonać o przeciwwskazaniach do stosowania takich produktów. Zdaniem ekspertów - rynku nie trzeba betonować, wystarczy zainicjować oddolne zmiany – podsumowuje Money.pl (jmk)

 

Źródło: Money.pl

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
53%
47%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.