Czesi poszukują pracowników

Najpopularniejszym kierunkiem emigracji zarobkowej wśród Polaków były dotychczas Niemcy, Wielka Brytania i Holandia. Na liście kierunków pojawiają się też Francja, kraje Skandynawskie, Stany Zjednoczone i Kanada. Powód? To oczywiście zarobki, wyższe niż nad Wisłą.

 

W tym kontekście Czechy jawić się mogą jako swoista egzotyka. Tymczasem to właśnie u naszych południowych sąsiadów rynek pracy zaprasza z otwartymi rękami i kusi ogromnym potencjałem – informuje Business Insider.


Powód jest strukturalny. Czechy mają najniższe bezrobocie w całej Unii Europejskiej, ponad dwukrotny wzrost liczby wakatów w gospodarce i ogromne trudności w znalezieniu rodzimych pracowników.

– To przyczyny, dla których czescy pracodawcy sięgają po kadry zza granicy. Coraz częściej przyciągani są pracownicy z Polski. Obecnie na zlecenie czeskich partnerów rekrutujemy nawet 100 kandydatów tygodniowo. Dla wielu Polaków, mieszkających w południowej części kraju, praca w Czechach może być dobrą alternatywą dla emigracji zarobkowej do Niemiec – tłumaczą eksperci z agencji zatrudnienia Work Service.


Czechy alternatywą dla Niemiec?

Z danych CBOS wynika, że do Niemiec zarobkowo wyjeżdża 41 proc. ankietowanych, którzy pracują za granicą, do Wielkiej Brytanii 23 proc., a do Holandii 20 proc. Najczęstszym powodem wyjazdów są różnice w poziomie zarobków. Ponad trzy piąte badanych planujących lub gotowych wyjechać do pracy za granicę wskazuje ten motyw jako najważniejszą przyczynę ich decyzji.


Z tego samego badania wynika, że Czechy skusiły zaledwie 5 proc. rodaków. Tymczasem to właśnie w kraju Hrabala rynek potrzebuje najwięcej rąk do pracy, za którą jest w stanie sowicie wynagrodzić. Z listopadowych danych Eurostatu wynika, że w Czechach występuje najniższa stopa bezrobocia w całej Unii Europejskiej. Wynosi obecnie zaledwie 3,7 proc. i jest to lepszy wynik niż np. w Niemczech, na Węgrzech czy w Wielkiej Brytanii – podaje Business Insider.

- Czescy pracodawcy już od kilku lat zmagają się z rosnącymi deficytami kadrowymi, ale ubiegły rok okazał się przełomowy. Skalę problemu może oddawać liczba ponad 100 tysięcy nieobsadzonych miejsc pracy w gospodarce. Jest to wyższy poziom niż w Polsce, pomimo że jako kraj mamy ponad 3-krotnie większą liczbę ludności – zaznacza Agata Zdybicka z Work Service.

foto2017-01-13a_1860


Ekspertka tłumaczy, że wobec tak dużych niedoborów pracowniczych na lokalnych rynkach pracy, w coraz większym stopniu czeskie firmy sięgają po pracowników z Polski. Jest to związane z jednej strony z niewielką barierą językową, a z drugiej możliwością konkurowania na poziomie zarobkowym. Z raportu Work Service wynika, że obecne stawki wynagrodzeń np. na stanowiskach dla sektora produkcyjnego potrafią sięgać od poziomów 2500 do nawet 3700 zł na rękę.

Oznacza to, że są to wyższe wynagrodzenia niż mediana płacowa obecna w Polsce – dodaje Zdybicka.


Motoryzacja napędza rynek pracy

W jakich zawodach można pracować w Czechach? Autorzy raportu Work Service wskazują na sektor motoryzacyjny, który wspierany ma być przez przyspieszenie wzrostu gospodarczego, co determinować będzie tworzenie miejsc pracy.


Z prognoz czeskiego ministerstwa finansów wynika, że w 2016 roku wzrost PKB wyniesie 2,4 proc., a w 2017 roku ma przyspieszyć do poziomu 2,5 proc. Z raportu „MotoBarometr 2016” przygotowanego przez firmę Exact Systems wynika, że połowa firm motoryzacyjnych obecnych w Czechach planuje zwiększanie poziomów zatrudnienia.

- Obecnie mamy najwięcej ofert pracy skierowanych do pracowników sektora produkcyjnego. Tygodniowo rekrutujemy nawet 100 kandydatów z naszego kraju. Polacy mają na tyle dobrą markę na czeskim rynku, że w wielu przypadkach pracodawcy poza podstawowym wynagrodzeniem w ofertach rekrutacyjnych zapewniają dostęp do zakwaterowania, transportu do zakładu, jak i dofinansowanie do posiłków – podkreśla Agata Zdybicka.


Polski rynek pracy też potrzebuje pracowników

Ostatnie dane GUS wskazują, że bezrobocie w Polsce jest najniższe od ćwierć wieku i wynosi 8,4 proc. Według Eurostatu jest jeszcze niższe i sięga 6 proc. Mimo świetnej kondycji na rynku pracy Polacy czują się niepewnie.


Z raportu Work Service wynika, że co czwarty zatrudniony obawia się utraty pracy, a ponad 53 proc. pracujących nie odczuwa poprawy sytuacji na rynku pracy. Z drugiej strony 30 proc. firm zapowiada, że będzie zwiększać zatrudnienie.


Problemem wciąż pozostają jednak niskie zarobki. Eksperci przekonują jednak, że malejąca pula dostępnych pracowników na rynku przy rekordowo niskich poziomach bezrobocia będzie owocowała zaostrzaniem się rywalizacji o kandydatów – podaje portal.

- Dla wielu osób nadejście nowego roku wiąże się z otrzymaniem podwyżki. Z jednej strony jest to sezon przyznawania rocznych bonusów, ale również zmian w wysokości stałych wynagrodzeń. W pierwszej kolejności odczują je osoby zatrudnione na etacie na poziomach płacy minimalnej. Dla tych osób wynagrodzenie wzrośnie o 8 proc. r/r. Dla porównania średnia stawka w tym okresie wzrośnie o połowę wolniej, a więc o 4 proc. r/r – podkreśla Krzysztof Inglot, pełnomocnik zarządu Work Service.


Ekspert prognozuje, że w kolejnych miesiącach, w wyniku zaostrzającej się rywalizacji o pracowników, wynagrodzenia wzrosną o ponad 5 proc. r/r. Krzysztof Inglot wskazuje, że ta poprawa będzie szczególnie widoczna wśród pracowników fizycznych i niewykwalifikowanych, którzy dotychczas notowali wynagrodzenia poniżej poziomów mediany – czytamy w podsumowaniu.

- To właśnie osób gotowych do podjęcia pracy na podstawowych stanowiskach brakuje dziś w największym stopniu w gospodarce – dodaje Inglot. (jmk)

 

Źródło i czytaj więcej: Business Insider

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
50%
50%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.