Profesjonalny najem z nowym opodatkowaniem

Minimalny podatek dochodowy obejmie obok komercyjnych nieruchomości mieszkaniowe – to efekt negocjacji resortu finansów z Brukselą. W przeciwnym razie Komisja Europejska w ogóle zakazałaby jego stosowania – podaje Rp.pl.

 

Jeszcze w tym roku znowelizowane mają zostać przepisy o minimalnym podatku dochodowym od nieruchomości komercyjnych – poinformowało w piątek Ministerstwo Finansów.

 

Wedle nowych zasad danina ma objąć nie tylko galerie handlowe czy biurowce, ale także mieszkania przeznaczone na wynajem (bez tych z programów rządowych i samorządowych).

 

Brzmi to rewolucyjnie, bo coraz więcej Polaków inwestuje w mieszkania na wynajem. Jednak Ministerstwo Finansów uspokaja, że tylko nieliczne osoby prywatne zastaną objęte nową daniną. Po pierwsze, minimalny podatek nie obejmie prywatnego wynajmu mieszkań opodatkowanego 8,5-proc. oraz 12,5-proc. ryczałtem - przypomina portal.

 

Po drugie, podatkiem minimalnym objęte są nieruchomości o łącznej wartości początkowej przekraczającej 10 mln zł. – Jeśli więc ktoś ma jedno czy nawet kilka mieszkań, ale niższej wartości niż 10 mln zł, żadne nowe obowiązki go nie dotkną, taka osoba na pewno nie ucierpi – przekonuje Maciej Żukowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych w Ministerstwie Finansów.


Gorzej, jeśli ktoś ma więcej nieruchomości na wynajem o sumarycznej wartości przekraczającej 10 mln zł. Będzie musiał odprowadzać nowy podatek. Ważne jednak, że można go odliczyć od płaconego podatku PIT. W sumie więc, jak zaznacza dyrektor Żukowski, dla tych, którzy uczciwie rozliczają się z fiskusem, nowe rozwiązania mają być neutralne finansowo (choć mogą zwiększyć obciążenia biurokratyczne) – wyjaśnia Rp.pl.

 

Podatek minimalny wynosi 0,035 proc. miesięcznie, czyli 0,42 proc. rocznie. Podstawą opodatkowania jest wartość początkowa (a nie uzyskiwany przychód z najmu) pomniejszona o kwotę wolną 10 mln zł. Przykładowo, właściciel 10 lokali na wynajem, które w sumie kosztowały 15 mln zł, zapłaci 21 tys. zł nowej daniny rocznie. Czy będzie to mniej niż zapłacony podatek PIT, zależy od uzyskiwanych dochodów. W naszym przykładzie przy założeniu, że dochód z każdego lokalu to 3 tys. zł miesięcznie, właściciel zapłaci ok. 64 tys. zł PIT rocznie (więc podatek minimalny go nie zaboli). Przy założeniu, że dochód z jednego lokalu to 1 tys. zł miesięcznie, PIT to jednak już tylko 21–22 tys. zł rocznie. Mogą więc zdarzyć się i takie sytuacje, gdy nowa danina będzie dodatkowym obciążeniem – czytamy w artykule.

 

Dyrektor Żukowski zaznacza, że w takich przypadkach będzie możliwość ubiegania się o zwrot zapłaconego podatku minimalnego. – Chodzi o szczególne wydarzenia, gdy dana nieruchomość czy jej część nie przynosiła dochodów w ciągu roku, np. z powodu rezygnacji najemcy lub konieczności przeprowadzenie remontu, ale minimalny podatek został zapłacony – wyjaśnia dyrektor.

– Trzeba też wyraźnie podkreślić, że objęcie podatkiem minimalnym nieruchomości komercyjnych jest przede wszystkim działaniem uszczelniającym system podatkowy wobec tych podmiotów, które unikają płacenia podatków w ogóle – mówi Żukowski. Chodzi np. o fundusze inwestycyjne, które w sposób rozszerzający interpretują obecne przepisy tak, by zyski operacyjne z wynajmu nieruchomości nie podlegały opodatkowaniu. I to tego typu podmioty mogą być „ofiarą" nowych rozwiązań.

 

Proponowane zmiany w podatku minimalnym to efekt konfliktu z Komisją Europejską. Przepisy, które miały uderzyć w wielkie, niepłacące danin galerie handlowe, a które weszły w życie od początku 2018 r., nie spodobały się w Brukseli. Unijny urzędnicy zarzucali m.in., że są one zbyt selektywne czy też, że tylnymi drzwiami wprowadzają tzw. podatek handlowy (który został uznany za niezgodny z unijnym prawem). Komisja groziła, że rozpocznie w tej sprawie procedurę wyjaśniającą i być może nakaże zniesienie tych rozwiązań, o czym pisano wcześniej na łamach „Rzeczpospolitej" – wyjaśnia portal.

 

W odpowiedzi resort finansów rozpoczął kilkutygodniowe negocjacje, których wynikiem jest m.in. właśnie rozszerzenie grupy podmiotów objętych podatkiem. Ta propozycja Komisji została przez stronę polską przyjęta raczej chłodno. Zdaniem resortu finansów w Polsce nie widać bowiem silnego trendu unikania opodatkowania u właścicieli nieruchomości mieszkaniowych. Ale na tym polega kompromis – Polska zgodziła się na rozszerzenie podatku minimalnego, aby mógł on w ogóle obowiązywać.


Wprowadzane rozwiązanie zasadniczo nie powinno być dotkliwe dla osób, które wynajmują swoje mieszkania. Zgodnie z założeniami, obowiązek zapłaty nowej daniny ma dotyczyć wyłącznie tych, którzy na wynajem oferują nieruchomości warte powyżej 10 mln zł i nie płacą ryczałtu od najmu. W związku z tym podatek zapłacą ewentualnie osoby bardzo zamożne albo podmioty wykorzystujące najem nieruchomości w celach optymalizacyjnych. Mając na względzie zasadę sprawiedliwości społecznej, zaproponowane rozwiązanie wydaje się słuszne. Nie ma uzasadnionych powodów, aby podmioty, które dysponują dużym majątkiem, przy wykorzystaniu różnych mechanizmów podatkowych, mogły legalnie unikać opodatkowania, w sytuacji, gdy zdecydowana większość społeczeństwa obowiązana jest podatki płacić. Okazuje się, że dostrzegła to również Komisja Europejska. Warto zauważyć, że osoby, które wynajmują nieruchomości warte powyżej 10 mln zł, mogą skorzystać z możliwości opodatkowania przychodów z najmu ryczałtem, co pozwoli im na uwolnienie się od zapłaty nowego podatku -  czytamy w podsumowaniu.  (jmk)

 

 

Źródło i czytaj więcej: Rp.pl

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
49%
51%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.