Antywindykator - nowy zawód

Są solą w oku branży finansowej. Wchodzą bowiem w drogę nie tylko bankom, ale także firmom pożyczkowym i handlarzom wierzytelnościami. Antywindykatorzy mogą być ostatnim ratunkiem dla blisko 2 mln Polaków – podał Money.pl.

 

Dodaje, że sprawy oddalenia długów na poziomie 200-300 tys. zł są na porządku dziennym. Kwoty mogą być jednak i znacznie większe. – Jednym z sukcesów w sprawach upadłościowych było umorzenie trzymilionowego długu prezesowi pewnej spółki. W planie spłaty wierzycieli zadłużenie rozłożone zostało na 18 rat po 250 zł – wyjaśnił ekspert.

 

Do antywindykatorów trafiają nie tylko przedsiębiorcy, którym powinęła się noga, ale też frankowicze, nałogowi chwilówkowicze oraz specjaliści różnych dziedzin - księgowi czy lekarze. Wszyscy, którzy nie radzą sobie z narastającymi długami. A tych, jak wynika ze statystyk, w kraju stale przybywa – czytamy w informacji.

 

Dane Krajowego Długów wskazują, że w całym 2017 roku zadłużonych Polaków było 1,8 mln. I stale ich przybywa. W sumie wartość długów potroiła się w ciągu ostatnich czterech lat, do 2018 roku. Tylko zalegający w średnim wieku do oddania mają 28,5 mld zł. Jak przekonuje przez KRD Adam Łącki,  w wielu przypadkach to oznacza życie na krawędzi finansowej.

 

 

To dlatego na rynku usług prawniczych jak grzyby po deszczu wyrastają firmy, które wyspecjalizowały się działaniach antywindykacyjnych. Jak zapewniają, mają metody, które umożliwią anulowanie długu, a nawet w niektórych przypadkach wstrzymanie egzekucji komorniczej – podał portal.

 

Jak mówi Krzysztof Oppenheim, liczba spraw wygranych przez antywindykatorów stale rośnie. - Skuteczność jest bardzo wysoka, ale dotyczy to tylko działań specjalistów w tej branży – zaznaczył ekspert.

 

Antywindykator to nie jest bowiem prawnik "od wszystkiego". - Są w tej grupie wybitni specjaliści od podważania długów bankowych, czy chwilówek, sprzedanych wierzytelności handlarzom długów – czyli funduszom sekurytyzacyjnym, czy też długów "frankowych” – wylicza Oppenheim. Jak dodaje, specjalizacji może być kilka. Niektóre kancelarie specjalizują się w upadłości konsumenckiej, inne w zgodnym z prawem zabezpieczeniu majątku dłużnika, czy też w skomplikowanych restrukturyzacjach

 

Antywindykatorzy zyskują klientów, ponieważ przyciągają niższymi opłatami i zapewniają ochronę przed windykatorem. - Aby faktycznie klient uzyskał pomoc, usługa musi być niedroga, skuteczna i musi przynieść szybko efekty, a nie za lat kilka, kiedy sprawa w sądzie zakończy się wygraną kredytobiorcy – zaznaczył Oppenheim.

 

Nim jednak ta znajdzie się w sądzie, eksperci stawiają na działania zapobiegawcze. Jak zaznacza ekspert, pierwszym zadaniem jest niedopuszczenie do gry komornika. Chodzi o to, aby nie doszło do powstania tytułu egzekucyjnego.

 

Jak dodaje, z kolei typowy windykator, w przeciwieństwie do komornika, nic nie może. Jest zwykłym intruzem, którego - jak mówi - "można zupełnie zignorować".

 

Według Oppenheima podważanie pozwów handlarzy wierzytelności skuteczne jest w ponad 80 proc. spraw. Dlatego ci tak nie cierpią antywindykatorów. – Nie chodzi tylko o to, że przegrana sprawa unieważnia dług. Na dodatek powód – czyli handlarz długami - musi jeszcze dopłacić do interesu kilka tysięcy złotych, są to koszty zastępstwa procesowego – wyjaśnił rozmówca money.pl.

 

Nie jest tajemnicą, że szeroko rozumiana branża finansowa nie pała sympatią do firm antywindykacyjnych. Ci bowiem wchodzą w drogę zarówno bankom, jak i firmom pożyczkowym oraz handlarzom wierzytelnościami. Sceptycznie wobec nowej branży odnoszą się też komornicy – podał portal.

 

Krytycy podnoszą argumenty, że część firm działających na rynku zatrudnia niewykwalifikowane osoby, które naciągają klientów, a przy tym działają bez nadzoru, choć resort sprawiedliwości – jak przekonuje - bacznie przygląda się działaniu tych firm.

- W tej branży – niestety – pojawiło się już sporo naciągaczy i fuszerów. To naturalna reakcja rynku na nową i tak potrzebną usługę. Tak samo wszak było przy „pozwach frankowych”, czy w pośrednictwie kredytowym. Klient musi sam wybrać komu zaufać – zaznaczył w podsumowaniu Krzysztof Oppeheim. (jmk)

 

Źródło i czytaj więcej: Money.pl

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
49%
51%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.