Ozusowanie umów cywilnoprawnych w perspektywie

Pełne ozusowane umów cywilnoprawnych coraz bliżej. Plan gotowy, projekt zobaczymy niebawem - wynika z informacji money.pl. Efekt? 3 mld zł więcej w budżecie i 3 mld zł mniej w portfelach Polaków. Pieniądze odzyskają na starość - w emeryturach.

 

Dziś mniejsza wypłata, w przyszłości większa emerytura. Rząd chce zadbać o Polaków pracujących na umowach cywilnoprawnych – podaje Money.pl

 

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce pełnego oskładkowania tak zwanych "umów śmieciowych". Dziś składki na ZUS od umów cywilnoprawnych płacą tylko niektórzy. Od umów o dzieło składek emerytalnych nie ma – przypomina portal.

 

Jak wynika z informacji money.pl, plan PiS jest prosty - projekt zmian ma pojawić się jeszcze w tej kadencji Sejmu, by nowości mogły obowiązywać od 1 stycznia 2020 roku. I trwają już nad nim konkretne prace wewnątrz ministerstwa. Czasu jest mało, ale wbrew pozorom - w przepisach nie trzeba zbyt wiele zmieniać – czytamy w informacji.

 

- Zmiana będzie pewnie bolesna dla tych, którzy zaczną płacić składki. Dziś stracą, w przyszłości zyskają świadczenia emerytalne - przyznaje w rozmowie z money.pl jeden z urzędników resortu. - Jednocześnie od dawna mamy problem z falą kombinujących przedsiębiorców. Wciskają ludziom umowy zlecenia, by płacić tylko część składek. Kontrole ZUS to za mało - podkreśla. - Temat nie wywołuje większych kontrowersji, więc prace przyśpieszą. Efekty niebawem – słyszymy – napisano w informacji.

 

Resort jest już nawet przygotowany na argumenty opozycji. Gdyby podkreślała, że to sposób na finansowanie obietnic, politycy PiS będą przypominać, że… pierwszy z identyczną propozycją wyszedł Donald Tusk. Rząd PO-PSL miał się sprawą zająć po wyborach w 2015 roku.

 

Wiele zależy jednak od wyników wyborów - gdyby były gorsze niż prognozy formacji rządzącej, to wszystkie zmiany zostaną odłożone na półkę. Partia skupi się na podkreślaniu realizacji dotychczasowych obietnic - nowości zostawi na kolejną kadencję. Termin 1 stycznia 2020 roku to jednak konkretny plan – napisano w artykule.

 

Formacja rządząca planuje wprowadzenie składek (w ogóle lub składek wyższych niż obecnie opłacane) dla pracujących na umowach cywilnoprawnych (czyli umowach zlecenia oraz umowach o dzieło). A to oznacza jedno: więcej do zapłacenia co miesiąc i mniejsza pensja do ręki – podaj portal.

 

Money.pl wyjaśnia ten temat na przykładzie. - Nowak w ciągu miesiąca realizuje dwie umowy zlecenia dla różnych firm. W jednej zarabia 2250 zł brutto, czyli pensję minimalną. Od tej umowy musi opłacić składki, więc na rękę dostaje 1683 zł. Na ZUS trafia 219 zł. Druga umowa na identyczną kwotę - ze względu na obowiązujące przepisy - nie jest oskładkowana. Na rękę Nowak ma 1 897 zł, czyli ponad 200 zł więcej.


Po zmianie przepisów - przy pełnym oskładkowaniu umów zlecenia - Nowak będzie płacić składkę na ZUS od każdej kolejnej umowy i od pełnej kwoty zarobków. W efekcie pod względem składek umowy zlecenia w zasadzie będą niczym umowy o pracę.


Portal wyjaśnia - Taka zmiana z jednej strony powiększyłaby wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - a na tym oszczędzałby budżet.

 

Pomysł zmian w "śmieciówkach" pojawił się po raz pierwszy w ubiegłym miesiącu - w Wieloletnim Planie Finansowym na lata 2019 - 2020. Kryje się pod hasłem "ograniczenie unikania płacenia składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe".

 

Ministerstwo Finansów pisze w dokumencie wprost, że celem na ten rok jest "poszerzenie bazy przychodów z umów śmieciowych, od których płacone są składki na ubezpieczenia społeczne". A można to zrobić tylko w jeden sposób - zmienić zasady oskładkowania. Resort szacuje, że w ciągu roku jest w stanie wyciągnąć dodatkowe 3 mld zł. – czytamy w informacji

 

- W przypadku umów zlecenia zastanawiamy się, czy nie wprowadzić mechanizmu opłacania składek od całości umowy, a nie tylko do wysokości minimalnego wynagrodzenia - mówił w programie "Money. To się liczy". O terminach nie chciał jednak mówić. Te są jednak w resorcie znane.


W tej chwili zasada jest prosta: od umów o dzieło opłaca się jedynie podatek dochodowy, a nie składki na ubezpieczenia społeczne. Ubezpieczenie zdrowotne jest w tym wypadku dobrowolne. W przypadku umowy zlecenie scenariuszy jest więcej – napisano artykule.

 

Składki ZUS nie obejmują na przykład studentów przed ukończeniem 26. roku życia i uczniów. W przypadku pracowania na kilku umowach zlecenia (wyłącznie takich), składki są płatne tylko do osiągnięcia kwoty minimalnej z umów. Powyżej tej kwoty ubezpieczenie społeczne nie jest już obligatoryjne, ale może być dobrowolne.


Jeśli pierwsza umowa zlecenia będzie poniżej minimalnego wynagrodzenia, drugą będzie trzeba również objąć składkami – czytamy dalej.

 

Nieco inaczej wygląda też sytuacja, gdy umowa zlecenie jest podpisana przez firmę z własnym pracownikiem (na etacie). W takiej sytuacji umowa zlecenie jest objęta składkami społecznymi i składką zdrowotną. I to nawet, gdy pracownik z tytułu umowy o pracę osiąga już próg minimalny.


Skomplikowane? Owszem. Najłatwiejszym rozwiązaniem - z perspektywy systemu - byłoby objęcie umów zlecenie pełnym oskładkowaniem. Bez żadnego z tych scenariuszy, bez progu pensji minimalnej. I właśnie nad tym rozwiązaniem pracują w rządzie – wyjaśnia Money.pl.   (jmk)

 

Źródło i czytaj więcej: Money.pl

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
50%
50%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2019 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.