Konieczne dalsze zmiany w projekcie ustawy o odpadach

Branży zbierania i przetwarzania elektroodpadów grozi likwidacja
Pracodawcy z branży elektroodpadów apelują do Ministra Środowiska oraz posłów z Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska o dalsze zmiany w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw, który procedowany jest w trybie pilnym na bieżącym posiedzeniu Sejmu. Inaczej branży zbierania i przetwarzania elektroodpadów grozi w Polsce likwidacja.

 

W rządowym projekcie nowelizacji Ustawy o odpadach, którym Sejm zajmie się w trybie pilnym na trwającym nadzwyczajnym posiedzeniu, zwołanym specjalnie na tą okazję, znajduje się kilka zapisów, mogących doprowadzić do likwidacji branży elektroodpadowej. Jednym z nich jest nowelizacja art. 41b ustawy o odpadach, mówiąca o tym, że zbieraniem i przetwarzaniem elektroodpadów mogą zajmować się jedynie przedsiębiorcy, posiadający prawo własności do nieruchomości, w których taką działalność jest prowadzona.


– W przypadku sklepów z AGD czy elektroniką, do których klienci przynoszą zużyty sprzęt, jest to warunek nie do spełnienia. Tak jak dla większości polskich przedsiębiorców, głownie małych i średnich, zbierających i przetwarzających elektroodpady. W zdecydowanej większości przypadków prowadzą oni działalność w nieruchomościach wynajmowanych – mówi Bogusław Caban, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska. – Bez wyłączenia z zapisów z art. 41b przedsiębiorców z branży elektroodpadów, całemu systemowi zbierania i przetwarzania ZSEE grozi w Polsce szybka likwidacja – dodaje.


Co ważne, w związku z dyrektywą UE 2012/19/UE z dnia 4 lipca 2012 r. w sprawie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (WEEE) nasz kraj zobowiązał się do zwiększenia zbiórki i przetwarzania elektroodpadów wprowadzanych na rynek z 50 proc. do 65 proc. w ciągu trzech lat. Oznacza to konieczność rozbudowy systemu zbiórki i przetwarzania ZSEE, a nie jego ograniczania, do czego wspomniana regulacja z pewnością się przyczyni.


W trakcie ekspresowych prac nad ustawą z rygorów art. 41b wyłączono już PSZOKi, czyli gminne punkty zbiórki odpadów. – A co z punktami prywatnymi? One są w niektórych rejonach kraju jedynym miejscem, gdzie mieszkańcy mogą oddać zużyty sprzęt. Koniecznie trzeba poszerzyć wyłączenie – mówi Bogusław Caban.
Groźny dla branży jest także zapis zmieniający Art. 46 ust 1f pkt 2 mówiący o tym, że zakład przetwarzania musi znajdować się na terenie pokrytym planem zagospodarowania przestrzennego, który zakłada zgodę na lokalizacje takiego rodzaju działalności na danym terenie. – W Polsce 70 proc. terenu nie jest pokryte takimi planami. Przedsiębiorcy nie mają wpływu na tempo ich uchwalania przez gminy, a poniosą tego konsekwencje. Dla wielu zakładów zapis ten oznaczać będzie likwidację – mówi


Bogusław Caban. - Oczekiwanie planu zagospodarowania przestrzennego i własności gruntu dla punktów zbierania odpadów niebezpiecznych jest o tyle kłopotliwe, że do odpadów takich należą m. in. lodówki i telewizory. Czy dla zbierania tylko tych dwóch rodzajów elektroodpadów konieczne będą odrębne punkty? Czy konsument musi sprawdzać, czy do danego punktu może oddać lodówkę, czy tylko pralkę? – pyta Boguław Caban. - Punkty zbierania to często nieduże place dogodnie zlokalizowane dla mieszkańców. Oczekiwanie, że w ciągu 12 miesięcy zdobędą tytuł własności do tych terenów jest nierealistyczne i niepotrzebnie. Efektem będzie ich likwidacja i ograniczenie dostępu mieszkańców do punktów zbierania. Spowoduje wzrost szarej strefy i w efekcie zużyte lodówki, zamiast w w legalnym systemie zbierania i przetwarzania znajdą się z powrotem w lesie – dodaje Caban.


Przedsiębiorcy z branże elektroodpadów zwracają także uwagę na zapis zakazujący i penalizujący wspólny transport odpadów niebezpiecznych z odpadami innymi niż niebezpieczne. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach, gdyż odpady niebezpieczne to także zużyte lodówki czy telewizory. - Zapis w dzisiejszym brzmieniu oznacza kary, także więzienia, za przewożenie ich jednym transportem. To nieracjonalne. Należy ten zapis doprecyzować – wyjaśnia prezes Bogusław Caban.


Jednocześnie przedsiębiorcy z branży elektroodpadowej popierają próbę uporządkowania rynku odpadowego i likwidacji działających na nim patologii. – Chodzi jednak o to, aby być bardziej precyzyjnym i nie wylewać dziecka z kąpielą – dodaje.


Więcej Informacji:
Bogusław Caban
Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej
Ochrony Środowiska
 

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
50%
50%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.