Bolesne zderzenie z rzeczywistością

Polacy powrócili na Stadion Śląski i mieli wielką chęć na pierwszą wygraną w Lidze Narodów. Niestety boiskowa rzeczywistość okazała się brutalna i pokazała, że Jerzego Brzęczka czeka dużo pracy, by znów reprezentacja mogła zachwycać kibiców.

Stadion Śląski i Portugalia mile kojarzą się naszym kibicom. To właśnie na tym obiekcie 12 lat temu pokonaliśmy naszych wczorajszych przeciwników, a ówczesny zespół rozpoczął budować Leo Beenhaker. Liczyliśmy również, że po dobrym spotkaniu w Włochami będziemy w stanie powalczyć o zwycięstwo także i teraz.

W wyjściowym składzie zadebiutował Krzysztof Piątek, który jest największym odkryciem tego roku w Serie A. Do tego setny mecz w kadrze rozgrywał Robert Lewandowski. Na pewno swój jubileusz chciał uczcić golem, ale niestety jego występ był mizerny, co pokazuje, że problemy w Bayernie nie wynikają tylko z samolubnej gry klubowych kolegów.

Pierwsze 20 minut wyglądało dobrze jeśli chodzi o grę Biało-Czerwonych. Byliśmy przy piłce, często atakowaliśmy zmuszając Portugalczyków do gry na własnej połowi. Uwieńczeniem tego okresu był gol z 18 minuty. Kurzawa idealnie dośrodkował z rzutu rożnego, w górę najwyżej wyszedł Piątek i strzałem głową pokonał bramkarza zdobywając swoją pierwszą bramkę w kadrze. Wydawało się, że teraz może być tylko lepiej.

Niestety okazało się, że jest wprost przeciwnie. Portugalczycy zaczęli grać szybciej, płynniej, atakując przede wszystkim prawą stroną wykorzystując nieporadność Kurzawy. W 31 minucie padło wyrównanie po golu Andre Silvy, który był zupełnie niepilnowany przez naszych obrońców. Przed przerwą straciliśmy jeszcze jedną bramkę. Ruben Neves precyzyjnie dośrodkował za plecy naszych obrońców wprost do Rafy Silvy. Sytuację próbował ratować Kamil Glik, ale jego interwencja skończyła się bramką samobójczą.

Po przerwie nic się nie zmieniło. Portugalczycy atakowali, a Polacy nie umieli ich zatrzymać. W 52 minucie Bernardo Silva zrobił sobie rajd przed naszym polem karnym i silnym strzałem pokonał Fabiańskiego. W tym momencie goście poczuli, że mają mecz pod kontrolą i oddali inicjatywę Polakom. W 63 minucie na murawie pojawił się Jakub Błaszczykowski, a zaraz po nim Kamil Grosicki. Wejście dwóch doświadczonych zawodników rozruszało nasze skrzydła, co przyniosło w postaci pięknego trafienia Błaszczykowskiego.

Niestety nie poszliśmy za ciosem, a w końcówce mogliśmy stracić jeszcze co najmniej dwie bramki. Rezerwowi - Renato Sanches oraz Bruno Fernandes nie zdołali umieścić piłki w siatce pomimo tego, że mieli przed sobą pustą bramkę. Ostatecznie mecz zakończył się przegraną Polski 2:3 i pozwolił umocnić się na prowadzeniu Portugalii w tabeli naszej grupy. Nam pozostaje niedzielna walka z Włochami o drugie miejsce.


Tomasz Popławski


Polska - Portugalia 2:3 (1:2)

Bramki: dla Polski - Krzysztof Piątek (18), Jakub Błaszczykowski (77); dla Portugalii - Andre Silva (31), Kamil Glik (43-samob.), Bernardo Silva (52).

Polska: Łukasz Fabiański - Bartosz Bereszyński (46. Tomasz Kędziora), Kamil Glik, Jan Bednarek, Artur Jędrzejczyk - Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (63. Jakub Błaszczykowski), Rafał Kurzawa (64. Kamil Grosicki) - Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek.

Portugalia: Rui Patricio - Joao Cancelo, Pepe, Ruben Dias, Mario Rui - Ruben Neves, Wiliam Carvalho, Pizzi (75. Renato Sanches) - Rafa Silva (85. Danilo), Andre Silva, Bernardo Silva (90+1. Bruno Fernandes).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi:
Oceń artykuł:
zobacz ranking »
42%
58%
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.