Nie budujemy zamków na piasku

Słowo „kopalnia” kojarzy się zwykle z wąskimi, skąpanymi w mroku korytarzami, wydobyciem węgla i czarnymi twarzami górników. Tymczasem istnieją kopalnie będące zupełnie innym obliczem przemysłu wydobywczego i mające ogromny udział nie tylko w rozwoju tej branży w kraju, ale i zagranicą. Takim przykładem jest kopalnia piasku Grudzeń Las.

 

O znaczeniu tego surowca w polskiej i światowej gospodarce oraz nieodzownej tradycji opowiadają Stanisław Śmiechowicz, Prezes Zarządu i Grzegorz Kościerski, Kierownik Ruchu Zakładu Górniczego.


Jaka jest historia kopalni i tutejszych złóż? Jak rozwijał się Grudzeń Las?


Stanisław Śmiechowicz: Piaskami z rejonu Tomaszowa zaczęto interesować się pod koniec XIX w., choć początkowo jedynie pod kątem naukowym, a konkretnie budowy geologicznej tych terenów. Wydobycie na niewielką skalę rozpoczęło się w latach trzydziestych ubiegłego stulecia, zaś zakład wydobywczy i produkcyjny powstał w 1974 r. z inicjatywy Przedsiębiorstwa Dostaw Materiałów Odlewniczych w Tychach. 24 lata później został on przejęty przez Grupę ATLAS, do której Grudzeń Las należy do dziś. Na początku, gdy po zmianie ustrojowej wiele polskich firm stawiało pierwsze kroki w rozwoju, produkowano tu trzy rodzaje piasku. Obecnie ich liczba wzrosła do 33, a zainteresowanie tym surowcem ani trochę nie słabnie.


Jak duże jest roczne wydobycie surowca?


Stanisław Śmiechowicz: Wykorzystujemy tu dwa złoża: „Grudzeń Las” i „Piaskownicę-Zajączków Wschód”, zwaną „Syski”, ale w związku dużym zainteresowaniem odbiorców wielu branż, planujemy niedługo otworzyć trzecie miejsce wydobycia. Nasza roczna produkcja i sprzedaż to około 1,5 miliona ton wyrobów kwarcowych, do których należą: kwarcowe piaski formierskie i szklarskie, żwirki filtracyjne, mączki kwarcowe, kaolin i piasek techniczny. Dla każdej z tych grup istnieją różne warianty dostosowane do potrzeb odbiorców i konkretnych gałęzi przemysłu.


Przy takim poziomie wydobycia, na jak długi okres szacunkowo wystarczą dostępne tu pokłady piasku?


Grzegorz Kościerski: Według obliczeń, surowca starczy jeszcze na około 100 lat, ale nasza działalność nie zakończy się wraz z ostatnim ziarenkiem piasku. Zgodnie ze zrównoważonym rozwojem, zadbaliśmy o plan zagospodarowania terenu, a powstał on tak naprawdę już w momencie, gdy otrzymaliśmy pozwolenie na wydobywanie piasku. Gdy złoże zostanie wyczerpane, tereny zostaną obsiane lasem. Stworzymy też jeziora, a to wszystko, by zapewnić lokalnej społeczności piękną zieleń. Choć tak naprawdę, już teraz krajobraz kopalni zachwyca majestatem, obrazując współpracę natury z człowiekiem.


A jak piasek jest wydobywany?


Stanisław Śmiechowicz: Metoda jest związana stricte ze wspomnianym zrównoważonym rozwojem i troską o środowisko. Na początku bowiem, urabianie odbywało się przy pomocy ładunków wybuchowych, gdyż złoże jest dostępne w postaci skały. Zaniechano tego z uwagi na bliskość osiedli i gospodarstw. Fala sejsmiczna w piaskowcu z racji jego struktury jest wyraźnie odczuwalna na dużych odległościach i mogłaby powodować pęknięcia w ścianach czy stropach, a na to nie mogliśmy sobie pozwolić. Zgodnie ze społeczną odpowiedzialnością Grupy ATLAS, obecnie prowadzona jest mechaniczna metoda urabiania. Spycharki ze zrywakiem na stropie złoża co metr na długości 50 metrów robią rysę, a następnie w poprzek kolejne. Piaskowiec rozpada się w dużym stopniu na piasek, który transportowany jest potem poprzez kruszarki taśmociągami do zakładu przeróbczego. Poddajemy go hydroklasyfikacji, uzyskując żądane frakcje.


Czy wydobycie trwa przez cały rok?


Grzegorz Kościerski: W okresie zimowym wydobycie jest zawieszone, ale praca wre w innych obszarach. Działają suszarnie, pracownicy szkolą się, udoskonalamy technologie, konserwujemy maszyny, przygotowujemy szczegółowe plany wydobycia, które ruszy wiosną, czyli lada dzień.


A gdzie trafia piasek spod Tomaszowa? Kto jest jego odbiorcą?


Stanisław Śmiechowicz: Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że nasz piasek jest na wagę złota. Jako część Grupy ATLAS, dostarczamy oczywiście surowiec do produkcji kleju, zapraw murarskich, tynków, fug, pokryć dachowych i cegły klinkierowej. Dodatkowo, piasek jest wykorzystywany w branżach powiązanych z „budowlanką”: do czyszczenia konstrukcji stalowych, wyrobu materiałów ściernych czy wyrobu posypek papowych. W surowiec z naszej kopalni zaopatrują się także firmy reprezentujące przemysł ceramiczny, m.in. z Paradyża, Opoczna, Tubądzina i Końskich. Mączka i kaolin służą do wytwarzania porcelitu, wyrobów sanitarnych, fajansowych, płytek ceramicznych czy galanterii budowlanej. Ale to nie wszystko! Żwirki filtracyjne znajdziemy w stacjach uzdatniania i oczyszczania wody pitnej i przemysłowej (kilkadziesiąt tysięcy ton żwirku trafiło m.in. do śląskich wodociągów), a mączkę w paście do zębów i proszkach do prania. Co ciekawe, z surowców korzystają także konkurenci rynkowi Grupy ATLAS, ale w żadnym stopniu oferowane im towary nie odbiegają od materiału, w który zaopatrują się spółki Grupy. W biznesie jesteśmy profesjonalistami i w handlu stosujemy wobec wszystkich naszych klientów tak samo wysokie standardy obsługi i sprzedaży. Dzięki temu zdobyliśmy zaufanie na wymagającym rynku surowcowym. Działanie wbrew etyce to budowanie zamków na piasku.


Skoro wspomniał Pan o zamkach, to podobno piasek z Grudzeń Lasu znajdziemy w słynnych budowlach na całym świecie. Czy to prawda?


Stanisław Śmiechowicz: Zdecydowanie! Dostarczamy surowiec producentom szkła płaskiego z Anglii i Francji, więc jeśli będziecie Państwo kiedyś w Luwrze, patrząc na tamtejszą szklaną piramidę będziecie patrzyli na nasz piasek. Wyroby Grudzień Lasu trafiają także na Daleki Wschód, gdzie około 30 proc. szyb w japońskich i koreańskich samochodach powstaje z wydobywanego tu piasku. Od 9 lat naszym klientem jest należąca do szwajcarskiego koncernu i położona po sąsiedzku huta szkła, eksportująca swoje wyroby do Kuwejtu, gdzie wznoszone są eleganckie rezydencje i biurowce. A skoro wspomnieliśmy o samochodach, to warto nadmienić, że na piasku formierskim spod Tomaszowa opiera się 60 proc. rynku odlewniczego w Czechach i 70 proc. na Słowacji oraz znaczna część zakładów na Węgrzech i w Austrii, które specjalizują się w produkcji takich części do samochodów, jak głowice i tarcze hamulcowe.


Grzegorz Kościerski: Rzecz jasna, w hutach szkła powstają z tomaszowskiego piasku również szklanki, wazony, butelki czy słoiki. Można powiedzieć, że kopalnia sprzyja również rozwojowi kondycji fizycznej (piasek z Tomaszowa znajdziemy także na bieżniach sportowych), jak i… mody, jako że piasku używa się też do marmurkowania dżinsu. Nie należy zapominać o rolach filmowych. Bo jak inaczej nakręcić w środku zimy scenę rozgrywającą się latem? I tu warto wspomnieć o tym, że większość ludzi kopalnię w Grudzeń Lesie zna „z widzenia”. To właśnie tereny Niecki Tomaszowskiej służyły jako plan filmowy podczas produkcji kilku odcinków serialu „Czterej pancerni i pies”. Niektórzy z nas jeszcze jako dzieci podglądali grę aktorów wcielających się w dzielnych czołgistów, a nawet mają ich autografy z odręcznie narysowanym „Rudym 102”.


Czy piasek jest surowcem rozważanym przy opracowywaniu nowych technologii?


Stanisław Śmiechowicz: Jak najbardziej, a to o czym mówiliśmy przed chwilą, to są bieżące działania i zastosowania. Przed piaskiem zaś wspaniała przyszłość i Grudzeń Las może mieć znaczący wpływ na polską gospodarkę. Istotnym bowiem zastosowaniem surowca jest szczelinowanie, czyli pozyskiwania gazu ziemnego z łupków czy ropy naftowej. Zakład w Grudzeń Lesie stara się w związku z tym o stosowne certyfikaty. Obecnie to rozwiązanie jest bardzo kosztowne – materiał do szczelinowania, powstały ze specjalnej gliny, jest sprowadzany przez francuskiego dystrybutora z USA, co drastycznie zwiększa koszty. Tymczasem Grudzeń Las jest w stanie zaoferować ceny kilkunastokrotnie niższe.


W czym tkwi sekret piaskowego złota w Grudzeń Lesie? Co wpływa na jego wysoką jakość i bezkonkurencyjność na rynku surowców?


Grzegorz Kościerski: Złoże, dostępne obecnie w postaci skały, powstało ponad 100 milionów lat temu w okresie kredy w erze mezozoicznej. Dzięki jego ogromnej różnorodności, kopalnia otrzymuje wszystkie rodzaje piasków formierskich w najwyższym gatunku (1k), piaski szklarskie klasy II, III i IV, żwirki i kaolin. Jest to jedyne tego typu złoże w Polsce. Niezależnie jednak o czystości w złożu, poddajemy surowiec wielostopniowej klasyfikacji, w efekcie czego otrzymujemy biały piasek pozbawiony wszelkich zanieczyszczeń. Jego najważniejszym składnikiem jest ditlenek krzemu (SiO2), którego zawartość jest zbliżona do 100 proc. Dzięki własnym laboratoriom możemy przeprowadzać precyzyjne badania fizyczne i analizy chemiczne, jak i monitorować jakość produkcji, by na każdą dostawę naszych produktów wystawić atest. Sekretem naszego sukcesu jest jednak również sprawnie zorganizowana praca oraz wzajemne relacje, które podkreśla górnicza tradycja.


No właśnie, czy górnicy wydobywający piasek kultywują te same tradycje co ich koledzy spod ziemi?


Stanisław Śmiechowicz: Wielu z nas studiowało na Akademii Górniczo-Hutniczej, wszyscy obchodzimy 4 grudnia Barbórkę. Pracowników, jak i gości kopalni wita figura Świętej Barbary, która jest patronką zarówno naszą, jak i górników ze Śląska. W trakcie świąt i uroczystości zakładamy umundurowanie i czapki z pióropuszami. Mówi się na nie „czaki”, słowo to pochodzi od węgierskiego słowa „csako” określającego wysoką czapkę wojskową.


Grzegorz Kościerski: Na naszych mundurach mamy dokładnie 29 guzików, czyli dokładnie tyle lat, ile miała Święta Barbara, gdy ścięto ją za przejście na chrześcijaństwo. W stroju ważny jest kolor pióropuszy. Przykładowo, ja mam zielony, który oznacza generalicję albo senat. Czarny wyróżnia górników pracujących pod ziemią, biały to dozór, zaś czerwony – orkiestra. Historia górniczych mundurów sięga 1817 r., kiedy pierwszy raz określono ich wygląd. W 1858 r. powstały przepisy dla Górnego Śląska, choć oczywiście obecny strój różni się od dawnego. Nie mamy już pelerynki, frędzli na ramieniu czy guzików na kołnierzu. Mamy za to szpadę paradną, którą przywrócono nam w latach 70. ubiegłego wieku.


Stanisław Śmiechowicz: Co ciekawe, wszystkie tradycje górnicze pochodzą z Niemiec, gdyż to tam, w Chemnitz w 1763 r., postała pierwsza w Europie górnicza uczelnia. Kolejną otwarto w Loeben w Austrii, gdzie wykładano w języku węgierskim. To tam wśród polskich studentów zrodziła się idea "skoku przez skórę", która stała się tradycją kultywowaną później na AGH w Krakowie, uczelni otwartej w 1919 roku.


Czym jest "skok przez skórę"? Czy to symbol inicjacji dla młodego górnika?


Grzegorz Kościerski: Skóra to krótki skórzany fartuch używany dawniej przez górników zarówno przy pracy i w czasie świąt górniczych. Kładło się ją na ziemi, pracując na kolanach albo zakładało na siebie, gdy ze stropu sączyła się woda. Na niej górnik odpoczywał, jadł, a przed Barbórką jego najmłodsze dzieci miały obowiązek ją wypastować. Obecnie skóra jest symbolem naszej tradycji. Skok przez skórę otwiera karczmę, czyli zabawę mężczyzn pracujących w kopalni, zwanych „gwarkami” . Każdy „fuks”, czyli adept górniczego rzemiosła, ma obowiązek wejść na beczkę lub bryłę rudy, powiedzieć, dlaczego chce zostać górnikiem i przeskoczyć nad rozłożoną przed nim skórą.


Czy są elementy, prócz stroju, które każdy górnik musi mieć ze sobą podczas uroczystości i świąt? I z drugiej strony, czy są jakieś ograniczenia?


Grzegorz Kościerski: Obowiązkowo podczas karczmy każdy górnik musi mieć ze sobą pamiątkowy kufel do piwa (przy czym piwo to jedyny dopuszczony trunek) oraz śpiewnik, gdyż piosenki to nieodłączna część zabawy. W trakcie wspólnego świętowania odbywają się liczne zawody, np. wyścigi w piciu piwa, konkurs w śpiewaniu czy opowiadaniu dowcipów. Zgodnie z tradycją, gwarkom nie mogą towarzyszyć panie – one bawią się na combrze, na który mogą oczywiście zaprosić swoich kolegów wysyłając odpowiednie zaproszenie. I tak też się dzieje, karczma i comber zamieniają się we wspólną celebrację, podczas której panowie proszą panie do tańca wręczając im czerwoną różę.


Stanisław Śmiechowicz: To, co w pracy w Grudzeń Lesie jest najpiękniejsze to fakt, że otacza nas bogata i długa tradycja. Mundury, gwara, symbole i wspólnie przeżywane święta, a także bardzo bliskie obcowanie z naturą zacieśniają więzy między nami. Jest także coś magicznego w obserwowaniu tych niezliczonych ziarenek piasku, które otaczają nas w kopalni i które wydobywamy, by potem towarzyszyły nam one w codziennym życiu, niemal na każdym kroku.


Dziękujemy za rozmowę.

Tagi:
Oceń artykuł:
zobacz ranking »
52%
48%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Nasze programy
njqi_286
img3_286_2a_286_03
img2_286
pg_2017_286
dm17_286
dp_286_03
Giełda
WIG20
wykres WIG20 w money.pl
Wspierane przez Money.pl
Giełda
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2017-02-21 18:59)
WIG 59331.91 +2,08%
WIG20 - -
mWIG40 4883.48 +1,73%
sWIG80 15718.95 +0,66%
Wspierane przez Money.pl
Sonda
DOBRA MARKA - Wskaż najlepszy według Ciebie preparat wzmacniający odporność:
ASCORUTICAL
CERUTIN
CITROSEPT
ECOMER
ISKIAL
MAXILAC C
OEPAROL
RUTIMAX CE
RUTINACEA
RUTINOSCORBIN
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.