Polska wygrwa z Koreą Południową w "kotle czarownic"

Po ponad 8 latach nieobecności reprezentacja Polski powróciła na stadion Śląski dając kibicom dużo radości wygraną z Koreą Południową. Niestety po raz kolejny zafundowaliśmy sobie piłakrski horror, a zwycięstwo dał nam dopiero ww 92. minucie Piotr Zieliński.

 

2bd509830a225c41eed5cdf068caa79a_855_01



53 129 kibiców przyszło we wtorkowy wieczór, aby wspierać polską reprezentację, która po ponad 8 latach wraca na historyczny dla naszego furbolu stadionu śląskiego. Powrót okazała się pozytywny, wszak wygraliśmy, ale nie był spacerek, a droga usłania cierniami, szczególnie w drugiej połowie.

W pierwszej połowie dominowaliśmy, choć reprezentacja Korei dobrym ustawieniem na swojej połowie nie ułatwiała nam zadania. Wszyscy czekali na gola, którego kadra nie strzeliła od pamiętnego meczu z el. MŚ z Czarnogórą. Wszystko mogło zakończyć się szczęśliwie już w 11. minucie, kiedy to świetnego podania Piotra Zielińskiego nie wykorzystał Robert Lewandowski. Ale jak mawia przysłowie: co się odwlecze to nie uciecze. W 32. minucie świetną centrą popisał się Grosicki, a napastnikowi Bayernu Monachium nie wypadało z tego nie skorzystać. Grosicki do asysty dołożył również gola, strzelonego tuż przed przerwą.

 

dfb5588da2f371783d993ee285a25fc3_855



Po pierwszych 45. minutach wszyscy mieli dobre humory i czekali z niecierpliwością na więcej. Niestety. Po raz kolejny przytrafia nam się beznadziejna druga połowa, która niweczy starania i wysiłek całego zespołu wystawiają nerwy kibiców na dużą cierpliwość. Na drugą połowę nie wyszedł Lewandowski, Piszczek oraz Szczęsny.

Korańczycy drugą część spotkania zaczęli z dużym animuszem i to oni byli stroną dominującą. Częściej przebywali na naszej połowie, tworzyli groźne ataki, ale wszystko kończyło się udanymi interwencjami bramkarza bądź obrońców. Polscy piłkarze żadko atakowali, a jeśli już to niezbyt skutecznie. Wydawało się, że korzystny wynik dowieziemy do końca i będziemy mogli świętować zwycięstwo. Wszystko zmieniło się w przecięgu niecałych trzech minut. Najpierw w 85. minucie silnym strzałem z ok. 25 metrów naszego bramkarza pokonał Lee Chang-Min, a dwie minut później do wyrównania doproadził Hee-Chan Hwang, który wykorzystał świetne podanie Joo-Ho Parka.

 

8c9950f2db6b9a13aa6ff9d91d7b3d85_854



Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem w doliczonym czasie gry, w 92. minucie Zieliński popisał się fantastycznym uderzeniem dając Polakom upragnione zwycięstwo. To pierwszy gol tego gracza pod wodzą Adama Nawałki i pierwszy w reprezentacji po 4,5 roku. Dzięki naszemu pomocnikowi kibice wychodzi ze stadionu w dobrych humorach, a stadion Śląski po raz kolejny udowodnił, że jest areną godną wspaniałych widowisk.

 

Tomasz Popławski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Oceń artykuł:
zobacz ranking »
50%
50%
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.