Rozmowa z Damianem Gajewskim - właścicielem marki Molluscoo

Wszystko rozpoczęło się od na pozór zwykłej szkolnej img_0653_880znajomości. Damian Gajewski oraz Paweł Piwowarski poznali się jeszcze w liceum. Jeden z nich biolog, a drugi ekonomista, czyli duet idealny do tworzenia udanego biznesu. Połączyli swoje pasje, zainteresowanie i wiedzę. Razem założyli jedną z pierwszych dużych hodowli ślimaków jadalnych w Polsce, a następnie markę HelixPro i obecną Polish Snail Holding. Nieco później zrodził się pomysł na wykorzystanie fenomenalnego śluzu ślimaka do uwielbianych przez kobiety kosmetyków. O początkach, trudnościach i planach opowiada Damian Gajewski.

 

 

 

 

Skąd pojawił się u Pana pomysł na wybór branży kosmetycznej i produkcję tego typu produkótw? Jak narodziło się Molluscoo?


Była to naturalna kolej rzeczy. Zajmujemy się ogólnie pojętymi ślimakami. Mamy sieć hodowli, sprzedajemy je i produkty pochodne. Od zawsze wiedzieliśmy, że śluz ślimaka ma cały wachlarz składników cudownie wpływających na skórę człowieka. Byliśmy tym zafascynowani i chcieliśmy przekuć to na coś nowego, innowacyjnego, wykraczającego poza sferę żywieniową. Chcieliśmy stworzyć kosmetyki, które pokochają kobiety, które będą dla nich przyjemnością i pozwolą dbać o skórę w najlepszy możliwy sposób. Mieliśmy już ślimaki i to wysokiej jakości hodowane w ekologicznych warunkach pod kontrolą od samych narodzin. Musieliśmy tylko nauczyć się pobierać śluz, oczyścić go tak, aby nie stracić jego właściwości i stworzyć kosmetyki na bazie tego śluzu. Właśnie tak powstało Molluscoo.


Co było największym wyzwaniem podczas tworzenia, opracowywania i produkcji Państwa kosmetyków?


Mieliśmy wiele wyzwań. Z technologicznego punktu widzenia, po tym, jak już mieliśmy nasz gotowy śluz ślimaka, największą trudnością była formulacja kosmetyków z tak dużą zawartością tego składnika. Zależało nam na jakości, ale także na ekologii i świetnym składzie. Nie stosujemy parabenów, silikonowych zagęstników, wszelkich dodatków, które z jednej strony ułatwiają ustabilizowanie produktu, ale z drugiej nie są do końca tym, co chcieliśmy widzieć w naszych produktach. Nie służą one cerom i nie są mile widziane. My stawiamy na najwyższą jakość, dlatego nawet nie braliśmy pod uwagę stosowania tego typu nie wartościowych składników.

 


facebook_cover_zestaw_jasne_tlo_bez-logo_1362

 

Nie zdawaliśmy sobie również sprawy, jak trudno jest wprowadzić nowy produkt na rynek. Obecnie mamy takie bogactwo kosmetyków, że często trudno jest wyłowić z niego te perełki. Wydawało się nam, że jakość obroni się sama, a nasze produkty rozejdą się jak świeże bułeczki. Dziś, po kilku miesiącach na rynku, już wiemy, że dotarcie do klientek i danie im szansy poznania unikatowości produktu jest największym wyzwaniem. Jest to żmudna i długotrwała praca, wynagradzana jednak opiniami i gratulacjami od zachwyconych klientek oraz ekspertów oceniających kosmetyki Molluscoo.


Dlaczego wyciąg ze śluzu ślimaka jest według Pana tak wartościowy? Co jest w nim najlepsze?


Trudno powiedzieć, co jest w nim najlepsze, gdyż jego fenomen polega na niebywałym bogactwie, uniwersalności i fantastycznym zbilansowaniu. To, co zawiera, czyli m.in. alantoina, kwas glikolowy, kolagen, proteiny czy naturalne antybiotyki, jest równie istotne i działa na inny problem skórny. Wszystko razem z kolei tworzy idealną mieszankę, która w pojedynkę potrafi zadbać o cerę i walczyć z wszelkimi jej niedoskonałościami. To po prostu niesamowite. Jeden kosmetyk jest w stanie nawilżać, odżywiać, regenerować, koić, ujędrniać i leczyć problemy. To po prostu niebywała substancja.


Czy oferta oscylująca wokół produktów podobnych do kosmetyków Molluscoo jest w Polsce szeroka?


facebook_image_zestaw_ciemne_tlo_940Z mojej wiedzy wynika, że niekoniecznie. Zwłaszcza, jeśli mówimy o rodzimych markach. Oczywiście, na rynku są dostępne produkty z wyciągiem ze śluzu ślimaka. Są to jednak często kosmetyki azjatyckich marek, a zawartość śluzu nie jest zbyt wysoka. Nie wspominam już o jego jakości, procesie filtracji i innych ważnych czynnikach, nad którymi nie mamy kontroli. Nierzadko zdarza się też, że produkty firmują się tym składnikiem, kiedy po analizie składu okazuje się, że jest on w dosłownie znikomej ilości. My proponujemy produkty z wysoką zawartością naszego własnego śluzu, nad którym mamy piecze i kontrolę od początku aż do końca procesu jego pozyskiwania. Wiemy, że jest on naprawdę najlepszej jakości.


Co w takim razie wyróżnia Pańską firmę na tle konkurencji?


Przede wszystkim właśnie jakość użytego śluzu. Od samego początku wiedzieliśmy, że podejdziemy do tego inaczej niż de facto każda firma, która sprzedaje takie produkty na polskim rynku. Mogliśmy nie marnować 3 lat na stworzenie technologii pozyskiwania śluzu, oczyszczania go, odpowiedniej konserwacji i kupić niewiadomego pochodzenia z Ameryki Południowej czy Korei. Śluz o niesprecyzowanych właściwościach, bo nagminnym procederem wśród producentów jest poprawianie kiepskiej jakości kolagenem, elastyną i innymi dodatkami. To zdecydowanie nie jest to samo i powiedziałbym nawet, że taki śluz już nie jest prawdziwym śluzem ślimaka.

Kolejną różnicą jest sama jakość naszych produktów. Nie jest to krem do rąk rozlany do różnych słoików, który po takim przelaniu staje się kilkukrotnie droższym kremem do twarzy. Nam zależało na stworzeniu receptury produktu dedykowanego, zawierającego najwyższej jakości składniki, takie, które obecnie uznawane są za najlepsze w kosmetologii.


Co sprawia, że Pana firma jest postrzegana jako innowacyjna?


Przede wszystkim nie znamy żadnego innego producenta śluzu ślimaka w Polsce. Nasza innowacyjność polega również na tym, że nasz podstawowy produkt jest pozyskiwany przez nas, z hodowanych przez naszych hodowców ślimaków. Mamy kontrole nad tym procesem od samego początku do samego końca. To niezwykle istotne ze względu na aspekty, o których wspominałem wyżej. Mamy pewność jakości surowca oraz tego, że nie jest on sztucznie wypełniany innymi substancjami i w pewien sposób rozwadniany. Takie rzeczy w naszym przypadku nie wchodzą w grę. Jesteśmy perfekcjonistami i zawsze dążymy do najlepszej możliwej wersji naszych wyrobów.


Do kogo jest skierowana oferta?


Do wszystkich, naprawdę. Nie ma tu znaczenia, czy jesteś kobietą, mężczyzną oraz ile masz lat. Właśnie zawdzięczamy to tej uniwersalności śluzu ślimaka. Serum, z racji lżejszej konsystencji, polecamy głównie cerom tłustym. Krem natomiast świetnie sprawdzi się cerom suchym czy normalnym. Oba produkty dobrze nadają się pod makijaż. Mogą być stosowane rano i wieczorem.


Jakie firma ma plany na najbliższą przyszłość?


Rozpoczęliśmy działalność od serum imaseczka_20_861 kremu. Następnie poszerzyliśmy o bardzo popularne obecnie maski na włókninie. Naszym następnym krokiem jest tworzenie kolejnych produktów. Myślimy o linii tym razem typowo dedykowanej mężczyznom, aby panowie nie czuli się pokrzywdzeni i także mieli coś dla siebie. Oczywiście, podkreślę jeszcze raz, że nasze obecne kosmetyki także mogą być przez nich stosowane, ale czasem miło jest mieć coś przeznaczonego specjalnie dla siebie.


Jakie najważniejsze cele obrała Pana firma?


Właśnie to zwiększenie różnorodności kosmetyków. Szukamy większego dystrybutora dla naszych produktów, planujemy również postawić nowe i większe laboratorium ekstrakcji. Jednak zawsze naszym nadrzędnym hasłem i celem było uprzyjemnianie i poprawianie jakości życia naszych klientów. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważny jest wygląd i jak zadbana skóra może zwiększać poczucie wartości i sprawiać, że czujemy się atrakcyjnie i pięknie. Naszym założeniem jest tworzenie kosmetyków najwyższej jakości, które nie będą zwodzić ludzi obietnicami, ale naprawdę działać.


Jak wygląda prowadzenie własnej działalności w Polsce, czy jest to trudne?


Mówiąc szczerze nie mam porównania, ponieważ nigdy nie prowadziłem działalności za granicą. Czy jest to trudne w Polsce? Wydaje mi się, że tak. Nie każdy nadaje się na dyrektora i nie każdy ma predyspozycje do tego, aby prowadzić własną działalność. Trzeba mieć pewną wizję, śmiałość, chęć wyzwań i odwagę. Ambicja to zawsze klucz do sukcesu. Nie zawsze jest łatwo, czasami wręcz bardzo trudno, jednakże trzeba wierzyć w swój pomysł i nie poddawać się.


Skoro mowa o wierze w swój pomysł, co znaczą dla Pana otrzymane niedawno wyróżnienia - Odkrycia Roku 2017 oraz Dobrej Marki 2018?


Wyróżnienie zawsze dodaje skrzydeł. Cieszymy się, że ktoś docenił naszą pracę. Jesteśmy przekonani, że pomoże to również dotrzeć do szerszej rzeszy odbiorców. Jest też swego rodzaju potwierdzeniem jakości produktów, ich walorów oraz standardu. Dzięki temu będziemy pracować jeszcze ciężej i robić jeszcze więcej, aby zaspokoić potrzeby naszych klientów i tworzyć dla nich produkty idealne.

serum-mollusco_jasne_768

Tagi:
Oceń artykuł:
zobacz ranking »
47%
53%
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.