System kaucyjny z problemami

 System kaucyjny z problemami

Ustawa tworząca system kaucyjny jest w ekspresowym tempie rozpatrywana przez parlament. Branża jednak wątpi w to, czy system ruszy od 1 stycznia 2025 r.

Ustawa o zmianie ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, mimo ogromnych opóźnień, trafiła do Sejmu w ostatniej chwili przed wakacjami parlamentarnymi i jesiennymi wyborami – poinformował serwis Rp.pl.

Maraton ruszył z początkiem lipca: pierwsze czytanie na posiedzeniu Sejmu (6 lipca), prace Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (10 lipca), drugie czytanie na posiedzeniu Sejmu (11 lipca), ponowne skierowanie do Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Ochrony Środowiska (13 lipca) – przypomniano

Podczas drugiego czytania w Sejmie zgłoszono 21 poprawek, więc przepisy trafiły ponownie do komisji, gdzie starcie z rządem przetrwała jedna poprawka: minister środowiska negatywnie opiniował pozostałe. Przetrwała poprawka Lewicy, by butelki objęte systemem kaucyjnym w zrozumiały sposób znakować. Jak podsumował jeden z komentatorów – „rząd: 20, biznes: 1”.

Projekt wróci teraz do Sejmu, na posiedzenie zaplanowane na 28 lipca 2023 r. Potem ustawa trafi do Senatu, który będzie mógł wprowadzić poprawki do projektu (będą potem musiały zostać przyjęte przez Sejm). Ale posiedzenia Senatu są zaplanowane na 26, 27 i 28 lipca 2023 r. – przed wspomnianym posiedzeniem Sejmu, co oznacza, że Senat zajmie się ustawą nie wcześniej niż na kolejnym posiedzeniu: 30 sierpnia 2023 r. - czytamy w wyjaśnieniu.

Gdy ustawa trafiła do Sejmu, producenci napojów i handel triumfowali. Ogromnie zależy im na uzyskaniu – w końcu – podstaw prawnych do rozpoczęcia prac nad budową systemu kaucyjnego. Po pracach komisji sukces ten ma już gorzki smak – podano dalej.

Główny problem, z którego będzie wynikało wiele innych, to termin: ledwie rok na zbudowanie systemu kaucyjnego całkowicie od podstaw. Nie przeszła poprawka przesuwająca termin startu systemu o rok, z 2025 na 2026 r. Tak bliski termin oznacza pospieszne tworzenie kluczowych filarów systemu – jak organizacja operatora systemu kaucyjnego, budowanie systemu IT, zaprojektowanie logistyki zwrotnej, podpisanie umów z punktami handlowymi, zakontraktowanie dostawców czy wreszcie uruchomienie kampanii skierowanej do konsumentów - wskazał serwis.

Po pierwsze: nie wiadomo, czy system w ogóle powstanie. Może się bowiem okazać, że nie powstanie żadna spółka pełniąca rolę operatora systemu (podmiotu reprezentującego).

– Każdy, kto spróbuje uruchomić operatora i np. podpisze umowy z wprowadzającymi opakowania na rynek, a nie będzie całkowicie pewien, że zdoła się wywiązać ze zobowiązań, podlegać będzie sankcjom karnym, łącznie z karą więzienia. Dlatego nie wiem, kto się na taki krok odważy 1 stycznia 2025 r. – mówił Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

– By operator ruszył, musi mieć podpisane umowy ze sklepami i zapewnić warunki do zbiórki – w tym maszyny do odbioru, system do rozliczania co do sztuki. Musi być absolutnie pewny co do sprawności swojego systemu – dodał.

Kolejny problem to start systemu. Ustawa miała dawać biznesowi dwa lata na zbudowanie go, tymczasem mamy połowę roku 2023, ustawa musi przejść przez Sejm, a potem Senat, uzyskać podpis prezydenta, zostać opublikowana... W efekcie wejdzie w życie najwcześniej w październiku, więc na budowę systemu zostanie nieco ponad rok. Z tego powodu wszyscy, oprócz Ministerstwa Środowiska, są przeciwni startowi w 2025 r.

– Żaden z krajów europejskich nie zbudował takiego systemu w rok, czego dziś oczekuje od nas prawodawca – mówiła Agata Koppa, dyrektorka ESG i Corporate Affairs w Carlsberg Polska.

Od dawna debatowano na temat stworzenia operatora w gronie firm z branży browarniczej i innych producentów napojów.

– Chcielibyśmy projekt kontynuować i razem z branżą napojową rozpoczęliśmy rozmowy o koncepcji podmiotu reprezentującego. Rozmowy są jednak na tak wstępnym, niezobowiązującym etapie, że trudno przesądzić o liście potencjalnych podmiotów zainteresowanych utworzeniem operatora, a nawet o finalnej liczbie operatorów. Do podjęcia kolejnych decyzji niezbędna jest wiedza o finalnej treści ustawy definiującej ramy prawne dla systemu w Polsce – mówiła Koppa.

Cóż, finalny tekst ustawy nie będzie znany do momentu jej publikacji, a więc – o ile wszystko dobrze pójdzie – prawdopodobnie do jesieni.

Trudno się dziwić, że wszyscy – w tym producenci napojów bezalkoholowych i mlecznych – chcą odsunąć start systemu. Najlepiej o rok.

– Wnioskujemy, by system kaucyjny działał od 1 stycznia 2026 roku. Jeśli tak się nie stanie, branża napojowa, w tym mleczarska, będzie płacić wysokie kary, zamiast przeznaczyć je na inwestycje w system kaucyjny – mówiła Paulina Kaczmarek, kierowniczka działu zrównoważonego rozwoju w grupie spółek Danone.

Jeszcze inne wyzwanie dotyczy poziomów zbiórek. Również pod tym względem ustawodawca oderwał się od realiów. Wyznaczone przez niego poziomy zbiórek na 2025 r. są niemożliwe do zrealizowania: byłyby realne dla dojrzałego systemu, a nie rozwiązania, które dopiero startuje i nawet nie miało czasu na testy. Ustawa zakłada, że producenci zbiorą już w 2025 r. aż 77 proc. wprowadzonych na rynek butelek PET, rok później – 81 proc., w 2027 – 84 proc., w 2028 – 87 proc. i 90 proc. w następnych latach - wskazano.

Kary za niezrealizowanie wyznaczonego poziomu zbiórek są surowe i zapisane w innej ustawie (która już weszła w życie, są więc raczej pewne). Producent wprowadzający 1 tys. t opakowań – i niezbierający żadnego z nich – zapłaci karę wysokości 770 tys. zł. – podano.

Nawet jeśli producent zbierze około 40 proc. opakowań ze wspomnianego tysiąca ton, to i tak kara za niewystarczającą zbiórkę sięgnie 370 tys. zł. - napisano.

Tysiąc ton, przyjęte w tym wyliczeniu, to jedynie hipotetyczny poziom produkcji raczej małej firmy. Duzi producenci napojów wprowadzają dużo większe ilości opakowań – wyjaśnił serwis Rp.pl.

Ministerstwo Klimatu postanowiło opodatkować kaucję, czyli klient będzie płacić cenę, w której podatek będzie wyliczany od ceny brutto napoju powiększonej o wartość kaucji. Wyższa będzie zatem podstawa opodatkowania, co branża nazywa kolejnym podatkiem dla konsumentów - wskazano.

– W innych krajach Unii Europejskiej kaucja nie jest objęta podatkiem VAT, bo nie jest towarem. To coś takiego jak żeton czy zastaw, który służy tylko temu, by konsument zwrócił butelkę w sklepie. Naliczenie kaucji to nie sprzedaż towaru o określonej wartości, do której należy doliczyć podatek. Brak zwolnienia kaucji z VAT oznacza wiele perturbacji dla organizacji całego systemu – twierdziła Paulina Kaczmarek z Danone. (jmk)

Foto: Zielona Interia // ARKADIUSZ ZIOLEK /East News
Źródło: Rp.pl

 

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.