Rynek pracy przechodzi poważną przemianę, którą można już nazwać kryzysem. Po cichu przeprowadzane są zwolnienia, a wkrótce na rynku pracy zrobi się naprawdę ciasno – poinformował serwis MSN.com/pl.
We wskaźnikach jeszcze tego nie widać, ale osoby szukające zatrudnienia już wiedzą, że mamy olbrzymi kryzys na rynku pracy - zauważyła doradczyni zawodowa Kasia Matyjewicz w rozmowie z WP Finanse.
Stwierdziła, że sztuczna inteligencja sprawiła, że część zawodów jest już zwyczajnie niepotrzebna. Do tego wzrosły koszty dla pracodawców oraz inflacja, co sprawiło, że i pracownikom żyje się gorzej i firmom. Część z nich przeniosła się nawet do Azji, gdzie koszty są niższe.
Fala odpływu miejsc pracy już trwa. Póki co są to głównie ciche zwolnienia, w mniejszych grupkach pracowników, ale za to regularnie - mówiła Kasia Matyjewicz.
Najbardziej zagrożona jest klasa średnia. Zakredytowana, przyzwyczajona do pewnej stabilności i wysokich dochodów. To właśnie ich praca jest teraz przenoszona do Indii albo zabierana przez AI - tłumaczyła doradczyni.
Dodała, że tak naprawdę "przedsiębiorcom trudno oceniać wpływ AI na ich biznes".
Nie wiadomo, jakie zawody zostaną, w co warto inwestować i czy trzeba się przebranżawiać. W tym momencie nie wiemy jeszcze, co się stanie. Podejrzewam, że sytuacja za jakieś dwa, trzy lata ustabilizuje się i będzie kolejny wzrost, kiedy nauczymy się obsługiwać AI. Pojawią się nowe miejsca pracy, nowe zawody, których w tym momencie nie ma – stwierdziła.
GUS podał, że przeciętna liczba obsadzonych miejsc pracy w 2024 r. spadła do 12,295 mln, czyli o 1,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Zarejestrowano 107 tys. wolnych miejsc pracy - o 2,1 tys. mniej niż w poprzednim roku. Co więcej, zlikwidowano 259 tys. stanowisk
- o 2,6 proc. więcej niż w 2023 roku. Ten trend utrzymuje się także na początku tego roku. Na koniec I kwartału 2025 r. w Polsce zarejestrowano 101 tys. wolnych miejsc pracy, co oznacza wzrost o 11 proc. względem końca IV kwartału 2024 r., ale spadek o 11 tys. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej – wskazano w treści informacji.
- Na rynku robi się też coraz ciaśniej. Zwolnienia masowe oznaczają, że zwolnione osoby wracają na rynek pracy i wzajemnie są dla siebie konkurencją - mówiła Kasia Matyjewicz.
- Na te wyniki wpływają przede wszystkim czynniki geopolityczne. Międzynarodowa niestabilność, w tym konflikty i napięcia gospodarcze, wyhamowują tempo rozwoju firm i skłonność do inwestowania w nowe etaty. Drugim istotnym aspektem jest rosnące wykorzystanie automatyzacji i sztucznej inteligencji, które zastępują część zadań wykonywanych wcześniej przez ludzi - skomentował z kolei w podsumowaniu Cezary Maciołek, prezes Grupy Progres. (jmk)
Foto: Pixabay.com //
Źródło: MSN.com/pl
