Znów dalej do podwyżek stóp

Gołębia retoryka na konferencji członków Rady Polityki Pieniężnej zepchnęła stawki kontraktów na stopy procentowe o kilka punktów w dół. Na wzrost oprocentowania obligacji korporacyjnych trzeba będzie poczekać dłużej.

 

Z połowy 2018 r. znów perspektywa pierwszej podwyżki stóp została przesunięta na początek 2019 r., a i ten scenariusz bywa rozpatrywany jako interwencyjna, jednorazowa podwyżka, a nie rozpoczęcie całego cyklu. Co oczywiście cieszy posiadaczy obligacji o stałym oprocentowaniu (trwają zapisy na papiery PCC Exol, który oferuje 5,5 proc. przez okres 4,5 roku) i – może nawet jeszcze bardziej – posiadaczy obligacji skarbowych, których oprocentowanie oparte jest o inflację. Kto kupił takie papiery przed rokiem dziś ma najbezpieczniejsze instrumenty w portfelu oprocentowane na 3,8 proc. A im później RPP zacznie działać, tym większe są szanse na wzrost inflacji. Posiadacze obligacji korporacyjnych o zmiennym oprocentowaniu też raczej sobie w brodę nie plują – ich papiery dają zysk znacznie przewyższający inflację, choć to wrażenie zapewne znika, gdy trzeba wyciągnąć kartę kredytową w osiedlowym sklepie czy na stacji benzynowej. Taki już urok statystyki, która przecież nigdy nie mówi prawdy.


Na rynku obligacji korporacyjnych wydarzeniem tygodnia jest zapowiedź publicznej emisji obligacji podporządkowanych papierów Alior Banku. Dopiero na tym żywym przykładzie widać jak absurdalna jest treść ostatniej rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego względem bankowych obligacji podporządkowanych. Do nowej emisji Alior Banku mają dostęp inwestorzy indywidualni, ale nominał jednej obligacji – zgodnie z życzeniem KNF – ustalono na 400 tys. zł i taka jest też wartość minimalnego zapisu. Czy ryzyko inwestorów indywidualnych spadło z tego powodu? Równie dobre skutki dałby zakaz kupowania samochodów wartych mniej niż 400 tys. zł przy założeniu, że jak kupuje się droższe auto, to więcej się wie o pracy silnika.


Obligacje podporządkowane banków są więc towarem reglamentowanym, natomiast bez żadnych problemów można kupować „zabezpieczone” obligacje małych firm. Braster, którego papiery przed tygodniem potaniały do 83 proc. dziś wyceniany jest przez najlepszą ofertę kupna na 50 proc. W dół idą notowania Auxilii (94 proc.), a poza rynkiem obnażana jest – po raz enty - słabość systemowa rynku, tym razem na tle tragikomedii pt. obligacje zabezpieczone Bikershopu. Zrezygnował właśnie trzeci już administrator zastawu, z tej prostej przyczyny, że emitent mu nie płaci. Jak wynika ze statystyk Obligacje.pl, od początku 2013 r. do końca września nie wykupiono 8,8 proc. zabezpieczonych obligacji i 2,2 proc. obligacji niezabezpieczonych. Surowe spojrzenie KNF pada nie w tę stronę rynku, która faktycznie stwarza zagrożenie dla indywidualnych inwestorów, ale też trzeba to zrozumieć. Obszar nadzoru jest ściśle wytyczony, a nadgorliwość jest gorsza niż sabotaż.


Wyniki opublikowane przez głównych aktorów rynku emisji publicznych, póki co nie wnoszą niczego nowego do obrazu emitentów. Windykatorzy tuczą zyski, choć dłuższe serie obligacji Bestu poniżej nominału utrudniają zadanie uzgodnienia warunków nowych emisji. Orlen śpi na gotówce tak wielkiej, że sens przeprowadzania kolejnych emisji publicznych sprowadza się do roli edukacji rynku, PCC Rokita zarabia coraz więcej, ale gotówkę reinwestuje i wypłaca (dywidendy) jeszcze szybciej. Czyli po staremu.


Emil Szweda, Obligacje.pl

Tagi: Catalyst,
Oceń artykuł:
zobacz ranking »
56%
44%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.