Tabliczki rozwiązaniem problemu autostrad i ekspresówek

159 km drogi ekspresowej bez stacji paliw i aż 180 km autostrady - to rekord na skalę kraju. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła infrastrukturę polskich miejsc obsługi podróżnych. Przejechanie niektórych odcinków dróg ekspresowych i autostrad wymaga dobrego zaplanowania – informuje   Wp.pl.

 

MOP-y, czyli miejsca obsługi podróżnych na drogach o najwyższych parametrach, dzielą się na trzy kategorie. MOP pierwszej z nich musi posiadać parking, urządzenia wypoczynkowe i sanitarne. MOP drugiej kategorii musi być ponadto wyposażony w stację paliw, a trzeciej kategorii także w stację obsługi samochodów i hotel. Niestety, MOP-ów drugiej i trzeciej kategorii na drogach ekspresowych i autostradach jest za mało, co na nierozważnych kierowców może sprowadzić spore kłopoty – podaje portal.

 

Kiedy poruszamy się po drogach o wysokich parametrach, zwykle jeździmy szybko. Obowiązujące w Polsce limity to 140 km/h dla autostrady, 120 km/h na dwujezdniowej drodze ekspresowej i 100 km/h na jednojezdniowej drodze ekspresowej. O ile na autostradach kierowcy często nie przekraczają dozwolonej prędkości, to na dwujezdniowych drogach ekspresowych jest to niemal regułą - czytamy dalej.

 

Jak zauważa portal - przy takich prędkościach spalanie samochodu drastycznie wzrasta. W porównaniu do spokojnej jazdy drogami krajowymi może być wyższe nawet o 50-70 proc. Kiedy więc po przebyciu odcinka drogi wojewódzkiej czy krajowej wjeżdżamy na autostradę, musimy ostrożnie podchodzić do szacowanego przez komputer pokładowy zasięgu samochodu. W miarę podróżowania z autostradowymi prędkościami jego wartość zacznie szybko spadać. Jeśli wjeżdżamy za autostradę z zasięgiem "na styk", paliwa może zabraknąć – stwierdza portal.

 

To duży problem, ponieważ zjazd z autostrady czy drogi ekspresowej jest możliwy tylko na węzłach, które zazwyczaj są od siebie znacznie oddalone. Nie możemy więc podjechać do stacji zlokalizowanej poza drogą, nawet jeśli znajduje się ona tuż obok trasy i widzimy ją z jezdni (taka sytuacja występuje na pomorskim odcinku A1). Jeśli podczas jazdy skończy się nam paliwo, będziemy zmuszeni zatrzymać się na poboczu trasy, a to rodzi bardzo duże niebezpieczeństwo. Na autostradach i drogach ekspresowych nie wolno zawracać, więc nikt z przejeżdżających nie podjedzie na stację paliw, by dostarczyć nam benzyny czy oleju napędowego. Na autostradach nie wolno też holować pojazdów. W razie wpadki będziemy mogli liczyć tylko na pomoc drogową, a nie jest tanio.

- Dowóz paliwa w promieniu 40 km to koszt około 250 zł – mówi Wirtualnej Polsce Mirosław Kołodziejczyk z firmy Autopomoc, oferującej swoje usługi w Świebodzinie.

 

Polska ma niespełna 1,7 tys. km autostrad, co plasuje nas na poziomie Austrii. Na tle Europy nie mamy się czego wstydzić pod względem gęstości MOP-ów ze stacjami paliw. Średnio występują one co 53 km, co jest wynikiem lepszym od Niemiec (63 km). Nie oznacza to jednak, że tankowanie nie jest problemem na żadnym z odcinków dróg o najwyższych parametrach – podkreśla Wp.pl.

 

Najpoważniejsza pułapka na kierowców znajduje się na wschodnim odcinku autostrady A4. W ciągu tej drogi pomiędzy Tarnowem a Korczową, gdzie znajduje się przejście graniczne wiodące na Ukrainę, do przejechania mamy 180 km autostrady bez stacji paliw. Zarządzający drogą rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad już kilka razy rozpisywał przetarg na stworzenie infrastruktury, ale nie zgłaszali się oferenci, którzy chcieliby wybudować stację paliw na zaproponowanych warunkach. Prawdopodobnie wiąże się to z faktem, że wiele osób korzystających z tego odcinka jedzie nie tylko do Rzeszowa, ale dalej - na Ukrainę. Tam zaś ceny paliwa są znacznie niższe niż w Polsce.


Na autostradzie A1 najdłuższy odcinek bez możliwości zatankowania wynosi 66 km. Znajduje się on pomiędzy Gdańskiem a Toruniem. W przypadku A2 jest to 80 km pomiędzy Świeckiem a Koninem. Na płatnych odcinkach A4 przez 37 km nie napotkamy stacji paliw pomiędzy Katowicami a Krakowem – czytamy w informacji.

 

Jak wynika z raportu NIK-u, na polskie drogi ekspresowe lepiej nie wjeżdżać bez odpowiedniego zapasu paliwa. W Polsce funkcjonuje 1,7 tys. km dróg ekspresowych – jest to wartość porównywalna z długością sieci autostrad. Na autostradach mamy jednak 62 MOP-y wyposażone w stację paliw. Na drogach ekspresowych jest ich tylko 15.

Najdłuższy "suchy" odcinek drogi ekspresowej występuje na S3 pomiędzy Sitnem a Raculą i wynosi 159 km. Na S8 pomiędzy węzłami Wieluń i Łódź Południe stacji paliw nie ma na odcinku 92 km – zauważa portal.

 

Na zaplanowanych 51 MOP-ów II i III kategorii na drogach ekpresowych do końca września 2017 r., czyli w okresie uwzględnianym przez raport NIK-u, 36 nie zostało wykonanych w standardzie II lub III kateogrii. W 8 przypadkach dopiero wyłoniono operatorów, którzy mają wybudować odpowiednie obiekty

 

Polska sieć dróg o wysokich parametrach wciąż jest w fazie rozbudowy. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, infrastruktura obsługi podróżnych rodzi się w jeszcze większych bólach. Wybudowanie stacji paliw zajmie lata. Urzędnicy NIK-u proponują więc, by póki co na autostradach i drogach ekspresowych stosować tabliczki z informacją o odległości do najbliższej stacji paliw – podsumowuje Wp.pl. (jmk)

 

Źródło i czytaj więcej: Wp.pl

Oceń artykuł:
zobacz ranking »
49%
51%
Autor
Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem, jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
Treść
Obrazek
Podaj kod
 
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2018 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.