Wschodzące rynki – eksport do Afryki Subsaharyjskiej

Rozmowa z Pawłem Suchorzebskim, Prezesem firmy Prologus Sp. z o.o., specjalizującej się w kompleksowych usługach eksportowych i importowych na rynkach afrykańskich.

 

Jak to się stało, że młoda polska firma zaczęła realizować usługi logistyczne w Afryce?

Zauważyłem wraz ze współpracownikami, którzy tak jak ja wcześniej byli związani z logistyką, że większość firm z obszaru TSL, w przypadku transportu kołowego skupia się na państwach tzw. Starej Europy, a w przypadku transportu kontenerowego na kierunkach dalekowschodnich, głównie w imporcie. Zastanawialiśmy się co można zrobić innego, żeby odnieść sukces w tej branży? Uznaliśmy, że, tak jak wszędzie w biznesie, trzeba znaleźć swoją niszę. Patrzeć szeroko i jednocześnie, mając świadomość branży, skupić się na jej wąskim obszarze. Naszym sztandarowym kierunkiem stała się Afryka, w tym Afryka Subsaharyjska, czyli obszar gdzie jeszcze mało firm specjalizuje się w spedycji. Oprócz Afryki kolejnymi naszymi kierunkami zainteresowań są Bałkany, Azja Centralna i  Wschodnia Europa.

W jaki sposób świadczy się usługi logistyczne w Afryce?

Nie wystarczy wiedza o warunkach geofizycznych, potrzebna jest również znajomość kultury ludzi tam żyjących, poznanie ich mentalności. Wraz z naszymi partnerami bierzemy udział w programie GoAfrica, będącym dużym wsparciem polskiego eksportu. Dzięki temu projektowi docieramy do firm, które uczestniczą w przetargach, zdobywamy doświadczenie w procesach proceduralnych, co wiąże się ze stosami dokumentów, które trzeba wypełnić. Kontrahentom, którzy poprzez nasze usługi próbują zaistnieć na rynku afrykańskim, proponujemy pomoc w tym zakresie. Kluczowym w odniesieniu sukcesu jest przede wszystkim bezpośredni kontakt. Trzeba tam często przyjeżdżać, spotykać się z ludźmi i wprost od nich pozyskiwać wiedzę. Na początku tego roku uczestniczyłem w forum ekonomicznym w Abudży. Wydarzenie to organizowane było przez Instytut Afrykański w Polsce, Polską Ambasadę w Nigerii oraz Nigeryjską Ambasadę w Polsce. Nigeria jest obecnie jednym z szybciej rozwijających się rynków afrykańskich, a wymiana handlowa pomiędzy Polską a Nigerią na przestrzeni ostatnich dwóch lat wzrosła ponad 40 proc.
My zaczynaliśmy od Etiopii. Mieliśmy dużo szczęścia. Poznaliśmy w tym kraju odpowiedzialnych ludzi, którzy nie tylko nam pomogli, ale również stali się naszymi współpracownikami. Na podstawie etiopskich doświadczeń stworzyliśmy afrykańską sieć agentów, która funkcjonuje nie tylko w miastach portowych, ale także w głębi lądu. Wydaje mi się, że w tej części Europy nie ma firmy, która zrealizowałaby tyle transportów do Etiopii co Prologus. Zorganizowaliśmy m.in. transport ciągników rolniczych i przyczep do przewozu trzciny. W tej chwili przygotowujemy wysyłkę, ciężkich spychaczy, równiarek drogowych, wozów strażackich oraz wyposażenia do warsztatów. Wszystkie towary są produkowane w Polsce.

Jaką firmą chce być Prologus za kilka lat? Jakie są przed Państwem wyzwania w najbliższym czasie?

Prologus ma bardzo ambitne plany, ale na pewno nie chcemy być ani „bezduszną” korporacją, ani też małą niezauważalną firmą. Pragniemy, aby klient miał świadomość, że nie jest dla nas numerem statystycznym, że może liczyć na naszą pomoc, wsparcie, a przede wszystkim na ogromne doświadczenie i fachową wiedzę. Nie uciekamy od trudnych zadań, nietypowych zleceń – szukamy nowych rozwiązań. Obecnie bierzemy udział w przetargu na objęcie funkcji przedstawiciela afrykańskiego armatora na Europę, co będzie następnym etapem w naszym rozwoju. W kontekście Polski z kolei myślimy również o inwestycjach infrastrukturalnych w Lublinie oraz prywatyzowanym porcie gdańskim.

Rozmawiała Magdalena Klimek

Tagi:
Oceń artykuł:
zobacz ranking »
51%
49%
Copyright © ForumBiznesu.pl 2012-2017 - Design & Engine - portale internetowe - FineCMS.pl
Korzystanie z witryny forumbiznesu.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.