Możemy zaprogramować ludzi tak samo jak programujemu komputery – przekonuje futurystka Amy Webb. Współautorka książki „The Genesis Machine: Our Quest to Rewrite Life in the Age of Synthetic Biology” bada fascynującą i przerażającą fuzję technologii i biologii – wskazała Amy Webb.
Amy Webb jest profesorem w New York University Stern School of Business, założycielką i dyrektorem generalnym Future Today Institute
Największe innowacje XXI wieku powstaną na styku biologii i technologii. Inżynieria zmiany kodu biologicznego daje nam ogromne możliwości w praktycznie każdej dziedzinie, jaką można sobie wyobrazić – zaznaczono w treści wypowiedzi.
Nowa książka, autorstwa Amy Webb, została opublikowana zaledwie rok po wynalezieniu szczepionek mRNA. Ten przełomowy postęp w naukach przyrodniczych umożliwił „przeprogramowanie” ludzkiej odporności – podano.
Szczepionki mRNA nie zostały odkryte rok temu – badania nad tą technologią trwały od dekady. Zastosowanie mRNA do aktywowania układu odpornościowego do walki z wirusem SARS-CoV-2 stanowiło skalowalny przypadek użycia, który stał się katalizatorem nowej ery w medycynie programowalnej. Technologia mRNA jest obecnie badana pod kątem wielu różnych zastosowań, w tym uniwersalnej szczepionki przeciw grypie – napisano dalej.
„The Genesis Machine: Our Quest to Rewrite Life in the Age of Synthetic Biology” opisuje ogromne możliwości i nowe zagrożenia biologii syntetycznej - od leczenia nowotworów do celowanych ataków bio-terrorystycznych – czytamy.
W ciągu najbliższych 30 lat zaczniemy postrzegać starzenie się jako uleczalną patologię. Możemy żyć dłużej i zdrowiej bez chorób degeneracyjnych. Idealnie byłoby, gdybyśmy mieli zdrowe życie z jednym złym, bo ostatnim dniem. Technologia, która to umożliwi, powinna być równomiernie dostępna, podobnie jak opieka profilaktyczna czy usługi medyczne. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, jest mało prawdopodobne, że za 30 lat wszyscy będą mieli dostęp do doskonałej opieki zdrowotnej w przystępnej cenie.
Z drugiej strony, jeśli opieka zdrowotna będzie przystępna cenowo i dostępna dla wszystkich, to mamy inny potencjalny problem – usługi socjalne nie będą w stanie pomieścić większej niż prognozowana wielkość populacji. Modele funduszy emerytalnych, które już teraz zaczynają się uginać pod rosnącą przepaścią pomiędzy składkami a świadczeniami do wypłaty, ulegną implozji – przekazała rozmówczyni.
W książce opisano dziewięć najważniejszych zagrożeń dla biologii syntetycznej. Przedstawiono tu trzy z nich, zaczynając od wzmocnienia badań nad biotechnologią. W 2011 r. naukowiec z Rotterdamu ogłosił, że udoskonalił wirusa ptasiej grypy H5N1 w taki sposób, że mógł on być przenoszony z ptaków na ludzi, a następnie między ludźmi, jako śmiertelny nowy szczep grypy. Wirus H5N1 był najgroźniejszym wirusem, jaki pojawił się na naszej planecie od czasu grypy hiszpanki, i charakteryzował się wysoką śmiertelnością. Takie badania naukowe są nie tylko niepotrzebne, ale i niebezpieczne - zaznaczono.
Z kolei DeepMind – firma córka Google – złamała niedawno kod składania białek DNA za pomocą sztucznej inteligencji. Nie ma potrzeby, aby badacze celowo modyfikowali wirusy w celu opracowania przyszłej szczepionki, zwłaszcza że wirusy mają tendencję do samodzielnego mutowania. Utrata kontroli nad nimi może mieć nieobrażalne skutki. Badania GoF (red. gain of function – wzbogacanie funkcji człowieka za pomocą modyfikacji kodu genetycznego) w wielu krajach nie są jednak zakazane - wskazano.
Po drugie, posiadanie zbiorów DNA stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa informacyjnego. W erze, w którą powoli wchodzimy, informacje genetyczne mogą stać się atrakcyjnym łupem dla cyberprzestępców, bo z ich pomocą możliwe będzie przykładowo opracowywanie indywidualizowanej bronii biologicznej. Po trzecie, prawdopodobnie będziemy świadkami nowych konfliktów geopolitycznych z udziałem biologii syntetycznej. Następna wojna może być wojną biologiczną – musimy przygotować się na zagrożenie bioeskalacją.
Nie są to scenariusze probabilistyczne, więc waham się obstawiać, który z nich jest najbardziej realny. Są to scenariusze spekulacyjne, które opierają się na obecnych wczesnych sygnałach i danych. Wszystkie są tak samo prawdopodobne. Piąty scenariusz, czyli „Memo”, jest dla mnie najbardziej niepokojący, ponieważ jesteśmy najsłabiej przygotowani na taką przyszłość. Obejmuje on wypadek w laboratorium i początek szeroko zakrojonego cybernetyczno-biologicznego ataku złośliwego oprogramowania. To, co opisujemy w tym rozdziale, jest możliwe już dziś – napisano w informacji.
Wierzę, że tak, ale będzie to wymagało skoordynowanej pracy. Jest to podstawa czwartej części Maszyny Genesis, w której opisujemy plan dobrego zarządzania postępem biotechnologicznym i proponujemy zestaw globalnych barier ochronnych oraz system służący wymianie danych i egzekwowaniu środków bezpieczeństwa na całym świecie. Mamy jeszcze trochę czasu na opracowanie globalnych planów i musimy zabrać się do pracy teraz, w trybie pilnym – przekazano dalej.
Musimy zacząć od otwartości na zmiany i gotowości do zakwestionowania naszych dotychczasowych przekonań. Biologia syntetyczna przyniesie rozwiązania, które trudno sobie dziś wyobrazić, ale które sprostają globalnym wyzwaniom związanym z wyżywieniem, zakwaterowaniem i opieką zdrowotną nad miliardami ludzi - czytamy.
Życie stanie się programowalne – biologia syntetyczna to realna szansa poprawy życia ludzi na całym świecie. Społeczeństwo musi być wyczulone na dezinformację, bo bioinżynieria to zupełnie inna nauka niż demonizowane GMO. Z kolei decydenci polityczni muszą opracować i realizować długofalowy plan strategiczny, obejmujący współpracę z innymi krajami. Jednak to, czego naprawdę potrzebujemy, to ujednolicenie wspólnej globalnej wizji rozwoju życia w skali planety – podkreśliła Amy Webb.
Nadchodzi era mięsa hodowlanego, wytwarzanego z komórek, a nie z roślin. Taka technologia produkcji jest zdecydowanie lepsza z punktu widzenia klimatu i etyki. Prawdopodobnie – także pod względem zdrowotnym Pierwsze pomidory poddane edycji CRISPR trafiły do sprzedaży w 2021 r. Jedną z nowych cech, które posiadają, jest dłuższy okres zachowania świeżości. Obecnie dostępne są też produkty mleczne – jogurty, sery i lody – które zostały wyhodowane w laboratorium i smakują tak samo jak te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Do ich wytworzenia nie potrzeba było ogromnych komercyjnych farm. W ten sposób możemy przyczynić się do złagodzenia globalnych kryzysów żywnościowych na całym świecie – podkreślono w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Blog.osoz.pl
