BP_2024

Insiderzy aktywni i efektywni na giełdzie

Insiderzy aktywni i efektywni na giełdzie

W wielu spółkach obowiązuje okres zamknięty z uwagi na trwający sezon publikacji raportów okresowych, ale akcjami pozostałych insiderzy chętnie handlowali, przeprowadzając sporo ciekawych transakcji – podał serwis Parkiet.pl

Transakcje insiderów, czyli członków zarządów spółek i innych kluczowych menedżerów oraz członków rad nadzorczych, są z uwagą śledzone przez pozostałych uczestników rynku i nierzadko wywołują spore emocje na rynku. – Kupowanie akcji jest zazwyczaj pozytywnym sygnałem dla kursu akcji, natomiast sprzedaż niekoniecznie zwiastuje problemy spółki – zauważa Seweryn Masalski, zarządzający w MM Prime TFI.

– Zbycie akcji zawsze wywołuje podejrzenia, że akcjonariusz chce upłynnić udziały, zanim na jaw wyjdzie jakaś niekorzystna informacja. Tymczasem w rzeczywistości częściej są to inne powody, niezwiązane ze spółką lub korzystne dla niej, na przykład prywatne wydatki, konieczność opłacenia podatku, realizacja własnej strategii inwestycyjnej, chęć zwiększenia tzw. free floatu i wpuszczenia innych podmiotów do akcjonariatu. Przyczyną sprzedaży może być także przekonanie insidera o zbyt wysokiej cenie akcji. Pamiętajmy jednak, że właściciel lub członek kierownictwa raczej nie jest ekspertem od wyceny giełdowej. Tymczasem zakup akcji przez insidera to najsilniejszy możliwy argument za przekonaniem o wartości spółki. Oczywiście taki ruch nie gwarantuje wzrostu kursu, bo kupujący wciąż może się mylić, ale trudno o lepszą rekomendację – wskazał.

Mimo kolejnych rekordów wszech czasów ustanawianych przez krajowe indeksy i stosunkowo już wysokich wycen na warszawskiej giełdzie menedżerowie nadal zdają się wierzyć w swoje spółki. Zakupy w ostatnich miesiącach zintensyfikował Anton Gauffin założyciel i były prezes Huuuge (obecnie w radzie dyrektorów), który najwyraźniej zdaje się mocno wierzyć w firmę. Za pośrednictwem Big Bets OÜ dokonywał systematycznych zakupów na rynku, na które tylko w tym roku wydał już ok. 2,3 mln zł. Tym samym umocnił swoją pozycję jako największego akcjonariusza Huuuge posiadają już ponad 30,5 proc. akcji studia. Warto zauważyć, że obecna wycena rynkowa spółki jest o niemal połowę niższa niż w IPO sprzed zaledwie trzech lat - napisano.

Aktywnością, jeśli chodzi o zakupy akcji, wykazywał się w ostatnich miesiącach Zbigniew Juroszek, prezes i główny akcjonariusz Atalu. Kontrolowana przez tego inwestora spółka Juroszek Holding nabyła w dwóch lutowych transakcjach kolejne pakiety akcji Ataluza prawie 1,3 mln zł, zwiększając swój udział w akcjonariacie dewelopera do 74,8 proc. (dających 75,6 proc. głosów na WZ). Juroszek często umacnia swoją pozycję w akcjonariacie Atalu. Poprzednie zakupy o wartości nieco ponad 1,9 mln zł miały miejsce z początkiem stycznia. Warto przypomnieć, że inwestor, działając poprzez m.in. Juroszek Holding, jest bardzo aktywny, jeśli chodzi o zakupy akcji firm z warszawskiej giełdy. Posiada bowiem udziały mniejszościowe w kilku innych spółkach. Z początkiem tego roku nabył pakiet 6,9 proc. akcji Unimotu, zostając trzecim największym jego akcjonariuszem – wskazano w treści.

Styczniową korektę do zwiększenia zaangażowania w spółce postanowił wykorzystać także Przemysław Sztuczkowski, prezes i właściciel Cognora. Pod koniec stycznia poprzez spółkę 4Workers dokupił 253 tys. akcji, wydając na nie prawie 2 mln zł. W ten sposób pośrednio i bezpośrednio jest w posiadaniu pakietu 77,3 proc. walorów Cognora. Zarząd hutniczej grupy w tym roku mocno liczy na poprawę koniunktury w budownictwie po jej wyraźnym spowolnieniu w zeszłym roku i oczekuje odbicia w górę w tegorocznych przychodach i wynikach - czytamy.

Na kontynuację dobrej passy notowań Synektika zapewne liczy jego wiceprezes Dariusz Korecki, który w ostatnich dniach, gdy kurs dostawcy zaawansowanych urządzeń medycznych ustanawiał kolejne rekordy, zdecydował się dokupić kolejne pakiety akcji, przeznaczając na nie prawie 220 tys. zł. Synektik jak do tej pory nie zawodził swoich akcjonariuszy – wskazano dalej.

Dynamiczny rozwój biznesu spółki spowodował, że jej akcje w ciągu ostatnich 12 miesięcy niemal potroiły wartość, a stopa zwrotu za ostatnie pięć lat wynosi ponad 800 proc. - podkreślono
W tym roku aktywni, jeśli chodzi o zakupy akcji, byli także niektórzy insiderzy związani z takimi spółkami jak Asseco Poland, Cyfrowy Polsat, Lentex, Global Cosmed, Mostostal Zabrze czy Quercus TFI – napisano dalej.

W ostatnich tygodniach nie brakowało także insiderów, którzy zdecydowali się na sprzedaż akcji. Duże poruszenie na rynku wywołały transakcje osób ze ścisłego kierownictwa 11 bit studios. Pakiety akcji o wartości kilkuset tysięcy złotych upłynnili prezes i dwóch członków zarządu tej gamingowej spółki, zmniejszając nieznacznie swoje zaangażowanie w akcjonariacie. Ujawnienie tych informacji spotkało się z mocno negatywną reakcją rynku – w ciągu dwóch sesji kurs stracił blisko 7 proc., korygując wcześniejsze odbicie w górę. Co ciekawe, przecenionymi walorami spółki zainteresował się z kolei jeden z członów rady nadzorczej firmy, nabywając stosunkowo niewielki pakiet akcji o wartości 142 tys.

Z kolei akcje o łącznej wartości 6,8 mln zł (1,45 mln akcji po kursie 4,7 zł) spieniężyli w transakcjach pakietowych członkowie zarządu Develii. W tym przypadku chodziło o akcje przydzielone w ramach programu motywacyjnego. Pod koniec zeszłego roku spółka wypuściła w ramach programu motywacyjnego warranty dla kluczowych pracowników, a w styczniu br. zarejestrowano emisję 4,72 mln akcji – stwierdził serwis.

W ostatnich tygodniach miały także miejsce znacznie większe transakcje sprzedaży przeprowadzone w ramach ABB. W ten sposób 2 mln akcji (stanowiących 9,86 kapitału ) po cenie 12 zł za papier upłynnił prezes Sunexu, inkasując 24 mln zł. Szef Sunexu zamierza pozyskane środki w całości zainwestować w rozwój spółki, m.in na na akwizycje na rynku niemieckim oraz rozwój infrastruktury produkcyjnej w Raciborzu. – Pozyskany kapitał będzie ważnym impulsem do dalszego dynamicznego rozwoju Sunexu, wzmocnienia obecności na rynku niemieckim oraz rozbudowy mocy produkcyjnych w zakładzie w Raciborzu – wyjaśnił swoje zamiary Romuald Kalyciok, prezes spółki. Nie uchroniło to jednak notowań Sunexu przed prawie 10-proc. przeceną – podano w treści.

Z kolei prawie 500 mln zł ze sprzedaży akcji zainkasował główny akcjonariusz XTB. Firma XX ZW Investment Group, która powiązana jest z założycielem XTB Jakubem Zabłockim, zdecydowała się wykorzystać zwyżkę notowań brokera i sprzedała prawie 11,8 mln akcji po 41 zł za sztukę. Ujawnienie chęci sprzedaży akcji spowodowało potężny spadek kursu, który jednak szybko udało się odrobić – napisano dalej.

Najłatwiej jest ocenić zakupy dokonywane przez insiderów jako wyrażenie wiary w biznes, zwłaszcza kiedy skala takiego ruchu jest znaczna względem wcześniej zajmowanych pozycji. W przypadku zbywania udziałów sprawa nie jest prosta. Ważna jest informacja do rynku o powodach sprzedaży przez insiderów. Powodów może być wiele: od osobistych wydatków przez chęć dywersyfikacji ryzyka czy nawet chęć etapowego zmniejszania zaangażowania celem przekierowania go na inne obszary życiowe/biznesowe. Jednak nie mamy również gwarancji, że oficjalny powód redukcji ekspozycji będzie prawdziwy - napisano.

W przypadku znacznych ruchów insiderów warto zadać sobie pytanie, czy coś tak istotnego zmieniło się w biznesie, co mogłoby skłonić do zakupów lub sprzedaży. Osoby wewnątrz przedsiębiorstwa często mają większą wiedzę na temat jego sytuacji niż osoby z zewnątrz, co może rodzić różne domysły na temat aktualnej sytuacji przedsiębiorstwa. Generalnie im większa zmiana ekspozycji względem wcześniej posiadanej, tym bardziej może to wpływać na percepcje osób z zewnątrz na temat perspektyw danego podmiotu – podkreślono w informacji.

Insiderzy znacznie częściej sprzedają akcje, niż je kupują. To jest naturalne zjawisko na rynku: często są insiderami dlatego, że założyli firmę, więc nadal mają jej akcje; mogli też dostać akcje firmy w programie motywacyjnym. Z tego powodu nie każda sprzedaż akcji przez insidera musi oznaczać, że coś złego dzieje się ze spółką. Być może po prostu sprzedający chce zdywersyfikować swój majątek, skonsumować jego część albo musi zapłacić podatek. Ale jeśli insider sprzedaje dużą liczbę akcji w jednym momencie, to mamy prawo nabrać podejrzeń. Osoba, której jedyną intencją jest dywersyfikowanie swoich inwestycji czy konsumowanie majątku, nie powinna sprzedawać w jednym momencie akcji stanowiących np. jedną trzecią swojego majątku - stwierdzono.

Jeśli chodzi o zakupy akcji, to te dokonywane w ramach programów motywacyjnych nie powinny mieć dla inwestorów znaczenia: zwykle są dokonywane po niskiej cenie. Najlepszą zachętą dla inwestorów mogą stanowić dokonywane przez insidera regularne – nawet niewielkie – zakupy akcji po cenie rynkowej – czytamy w podsumowaniu.    (jmk)

Foto: DNA Rynków //
Źródło: Parkiet.com

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.