Green Reporting Sp. z o.o., jako jeden z z wiodących partnerów biznesu w obszarze zrównoważonego handlu zagranicznego, wspiera przedsiębiorców w zrozumieniu i wdrożeniu wymogów takich regulacji, jak CBAM, EUDR czy DPP. Tworzy praktyczne rozwiązania, które ułatwiają zgodne i efektywne funkcjonowanie w świecie nieustannie zmieniających się przepisów.
O najważniejszych zmianach i o tym, co one oznaczają dla polskich przedsiębiorców, rozmawiamy z Anną Żurawiecką, CEO & Head of Growth w Green Reporting Sp. z o.o.
CBAM [Carbon Border Adjustment Mechanism], czyli mechanizm polityki klimatycznej UE dostosowywania cen produktów powstałych poza terenem Unii z uwzględnieniem emisji CO₂, ma zapobiegać tzw. ucieczce emisji, czyli przenoszeniu produkcji poza UE do krajów o mniej restrykcyjnych regulacjach. Krótko mówiąc, wyrównuje koszty emisji CO₂ między producentami unijnymi a importerami spoza UE. Jakie konsekwencje praktyczne niesie to dla przedsiębiorców i jak Green Reporting odpowiada na nowe wymogi?
CBAM wszedł w fazę definitywną od 1 stycznia 2026 r., co oznacza większe obowiązki raportowe i konieczność realnego oszacowania kosztów związanych z cłem węglowym. Dla klientów oznacza to nie tylko raportowanie emisji, lecz także wymaganie scenariuszowego modelowania kosztów, ich alokacji w procesach zakupowych i modyfikacji łańcuchów dostaw. Nasze narzędzie ‘Reporting Assisant’ pozwala na obliczalne symulacje kosztów CBAM i porównanie scenariuszy operacyjnych, co pomaga menedżerom podejmować decyzje taktyczne i strategiczne. Oznacza to jakościową zmianę dla przedsiębiorstw - od raportowania informacyjnego do realnych konsekwencji finansowych. Firmy muszą nie tylko wykazywać emisje wbudowane w importowane towary, lecz także zrozumieć, jak nowa metoda obliczania kosztów „podatku węglowego” przełoży się na ich rentowność, politykę zakupową i alokację kosztów wewnętrznych. W praktyce oznacza to konieczność pracy na scenariuszach porównywania dostawców, modeli sourcingowych i wariantów operacyjnych. Same dane historyczne nie wystarczają. Potrzebne są narzędzia analityczne, które pozwalają prognozować skutki regulacji i świadomie zarządzać procesami zakupowymi w nowej rzeczywistości regulacyjnej.
Kolejna rzecz, nad którą pracujemy, to Forced Label Act. Jest to nowa regulacja, która wchodzi w życie pod koniec 2027 roku, więc już dziś też przygotowujemy na to nasz moduł Reporting Assistant. W lutym uruchomimy moduł weryfikacji podmiotów względem sankcji, czyli Sanction Screening.
Od zwykłego podmiotu, który początkowo zajmował się wyłącznie regulacjami czy mechanizmami CBAM, rośniemy i obejmujemy swoimi działaniami coraz więcej regulacji w zakresie zrównoważonego handlu zagranicznego.
W jakim stopniu przedsiębiorcy w Polsce rozumieją zakres takich nowych regulacji, jak EUDR, DPP, Forced Labour, i które obszary najczęściej wymagają wsparcia zewnętrznego?
Większe firmy mają świadomość ram regulacyjnych, lecz brakuje im narzędzi do praktycznej implementacji, szczególnie w zakresie walidacji danych dostawców, due diligence i mapowania ryzyka w łańcuchu dostaw. Regulacje EUDR (EU Deforestation Regulation, obowiązek udowodnienia, że importowane na rynek UE produkty nie pochodzą z terenów wylesionych) i DPP (Digital Product Passport, czyli Cyfrowy Paszport Produktu) wymagają nie tylko zbierania danych, lecz standaryzacji i powiązania informacji z dokumentacją transakcyjną. Tutaj konieczne jest wsparcie audytowe i IT. Dodatkowo nadchodzące w Unii przepisy, zabraniające obrotu produktami wytworzonymi przy użyciu przymusowej pracy (regulacja Forced Labour Regulation), wymagają od firm przygotowania się do nowych kontroli i zapewnienia etycznego łańcucha dostaw.
Jakie konsekwencje praktyczne wprowadzenia zakazu produktów powstałych przy użyciu przymusowej pracy będzie miało dla importerów i eksporterów?
Nowe przepisy oznaczają zarówno istotne ryzyko operacyjne, jak i reputacyjne. Zakaz obejmie produkty, które nawet pośrednio powstały przy wykorzystaniu pracy przymusowej, a odpowiedzialność za wykazanie zgodności spadnie na importerów i eksporterów. W praktyce wymusi to pogłębione analizy łańcuchów dostaw, wzmocnione procedury due diligence oraz zdolność do szybkiej reakcji na decyzje administracyjne. Firmy, które nie przygotują się odpowiednio wcześniej, mogą zostać wykluczone z rynku z dnia na dzień, niezależnie od intencji czy dotychczasowych praktyk.
A gdzie w łańcuchu dostaw występują największe luki informacyjne, np. w kontekście EUDR i DPP?
Największe problemy w tym zakresie są na styku firmy z jej dalszymi dostawcami, szczególnie tymi spoza Unii Europejskiej. Dane wymagane przez EUDR czy DPP często nie były dotychczas zbierane w ustrukturyzowany sposób, a dotyczą przecież pochodzenia surowców, procesów produkcyjnych, lokalizacji, a także zgodności z lokalnym i międzynarodowym prawem. Problemem nie jest wyłącznie brak tych danych, lecz ich niespójność, niska jakość oraz brak możliwości weryfikacji. W efekcie firmy mierzą się z ryzykiem nieświadomej niezgodności, mimo formalnego spełniania części obowiązków raportowych.
Na jakich rozwiązaniach technologicznych i organizacyjnych skupia się Green Reporting, aby zapewnić rzetelność i bezpieczeństwo danych i w jaki sposób zapewniają Państwo weryfikowalność i bezpieczeństwo danych pochodzących od dostawców?
Jakość danych i compliance to dla nas priorytet. Budujemy modułowy system, w którym dane zbierane od dostawców są legalizowane na wielu etapach, od automatycznej weryfikacji, po ręczną walidację krytycznych punktów. Wdrożymy moduły Reporting Assistant oraz Sanction Screening (weryfikacja podmiotów pod kątem sankcji), a platformę oferujemy w modelu SaaS, co pozwoli klientom na samodzielne zarządzanie procesami przy zachowaniu wysokiego standardu bezpieczeństwa (audyt bezpieczeństwa danych jest w toku). Kluczowe jest też zapobieganie modyfikacji i fałszywym autoryzacjom danych, co zapewniamy u nas poprzez rozbudowany mechanizm ‘audit trial’ oraz mechanizm ‘sign-off’ po stronie klienta, który dodatkowo ma możliwość zweryfikowania tych danych.
Nasze rozwiązania są projektowane w taki sposób, aby dane dostarczane przez kontrahentów podlegały wieloetapowej walidacji i nie mogły być dowolnie modyfikowane. Szczególny nacisk kładziemy na due diligence dostawców oraz integralność informacji pozyskiwanych zewnętrznie. System działa jako spójny silnik compliance, obejmujący różne regulacje, od CBAM i EUDR, po sankcje, co pozwala wykrywać niespójności i ryzyka krzyżowe. Równolegle inwestujemy w bezpieczeństwo informatyczne i audyty ochrony danych, przygotowując platformę do funkcjonowania w modelu SaaS.
Jakie rynki zagraniczne i sektory wykazują największe zainteresowanie usługami Green Reporting? Czy widać specyficzne trendy regionalne?
Rozwijamy swoją aktywność na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej i Zachodniej. Planujemy m.in. otwarcie biura w Wielkiej Brytanii, ale zauważamy już popyt na nasze usługi firm z Litwy, Chorwacji, Danii i Niemiec. Interesujące jest rosnące zainteresowanie zwłaszcza ze strony niemieckich firm, które tradycyjnie preferują rodzimych dostawców. Ich decyzja o współpracy z nami świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na specjalistyczne narzędzia zewnętrzne. Jeśli chodzi o sektory, to najbardziej aktywnymi są przemysł ciężki (w kontekście CBAM), sektor rolno-spożywczy (EUDR) oraz branże wymagające DPP (np. produkcja baterii i elektroniki).
A jak Green Reporting stara się utrzymać konkurencyjność przy rosnącej presji cenowej i zmiennej koniunkturze gospodarczej?
Strategia opiera się na trzech filarach: modułowości oferty, tak aby klient płacił tylko za potrzebne funkcje, automatyzacji procesów, co przyniesie obniżenie kosztów operacyjnych oraz rozwoju SaaS, który umożliwia skalowanie usług i redukcję barier wejścia dla mniejszych przedsiębiorstw. Jednocześnie inwestujemy w walidację i certyfikację, by podnieść wiarygodność oferty i ułatwić dostęp do finansowania zewnętrznego.
Czy widzą siebie Państwo w roli doradczej dla instytucji publicznych? Jak to może wpłynąć na pozycję firmy?
Nie tylko widzimy się w tej roli, ale już ją znacząco odgrywamy. Jesteśmy coraz częściej partnerem merytorycznym dla instytucji rządowych, uczelni i organizacji branżowych. Współpracujemy przy badaniach i panelach eksperckich, analizujemy wpływ regulacji na poszczególne sektory i przygotowujemy modele finansowe dla przedsiębiorców. To poszerza naszą perspektywę, pomaga w kształtowaniu narzędzi i wzmacnia pozycję ekspercką firmy.
Coraz silniej zaznaczamy się jako podmiot opiniotwórczy, który wspiera nie tylko już firmy jako takie, ale także organizacje pożytku publicznego. Podejmujemy tematy, które są bardzo niszowe, stajemy się takim podmiotem, do którego zwracają się różne instytucje o opinię na temat nowych regulacji. Współpracujemy z Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej np. w zakresie analizy umowy UE z Mercosur. Mimo, że Parlament Europejski zatrzymał proces jej ratyfikacji i skierował ją do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), nie oznacza to trwałego jej zablokowania, ale opóźnienie wejścia w życie o wiele miesięcy, a może i kilka lat. Temat prędzej czy później powróci i znów będzie budził spore emocje, dlatego musimy przygotować przedsiębiorców na regulacje dotyczące handlu zagranicznego, które wejdą w życie w ślad za tą umową.
Rozmawiała Zuzanna Pawełczyk
