Globalne wyzwania, jak zmiany klimatu, ekspansywna gospodarka leśna, emisje przemysłowe, a także, niestety, nadal występujące na świecie zjawisko pracy przymusowej sprawiają, że UE i wiele państw spoza Unii wprowadzają regulacje dotyczące przejrzystości i odpowiedzialności w łańcuchach dostaw. Dla firm oznacza to nowe obowiązki raportowe, konieczność pozyskiwania danych od dostawców spoza UE oraz ryzyko kar za brak zgodności w zrównoważonym handlu. Można jednak skutecznie uniknąć tego typu potencjalnych problemów.
Rozmowa z Anną Żurawiecką, CEO & Head of Growth,
Green Reporting Sp. z o.o.
Jak możemy rozumieć pojęcie zrównoważonego handlu zagranicznego?
To podejście, w którym cały obieg towarów w skali międzynarodowej uwzględnia nie tylko efektywność biznesową, ale także wpływ na środowisko, odpowiedzialność społeczną oraz zgodność z coraz bardziej wymagającymi regulacjami, zwłaszcza klimatycznymi. W Green Reporting wspieramy przedsiębiorstwa we wdrażaniu unijnych przepisów dotyczących przejrzystości łańcuchów dostaw. Pomagamy nie tylko spełnić obowiązki prawne, lecz także wykorzystać je jako impuls do budowania przewagi konkurencyjnej. Zaufanie, transparentność i odpowiedzialność nie są już hasłami wizerunkowymi. Coraz częściej decydują o realnej wartości przedsiębiorstwa.
Państwa firma powstała 2,5 roku temu i bardzo szybko stała się jednym z wiodących partnerów biznesu w tym obszarze. Jakie czynniki stoją za tak dynamicznym tempem rozwoju?
Rzeczywiście, w bardzo krótkim czasie zyskaliśmy silną pozycję i rozpoznawalność na rynku. Rozwijamy się nie tylko jako firma, ale również jako marka. W ślad za tym idą liczne wyróżnienia, które zdobywamy zarówno na poziomie regionalnym, jak i ogólnopolskim. Otrzymaliśmy m.in. nagrodę w Programie Najwyższa Jakość Quality International 2026 oraz wyróżnienie w ramach Polskiego Kongresu Klimatycznego. To dla nas szczególnie cenne, ponieważ jest to wydarzenie o dużej randze, skupiające uznanych ekspertów zajmujących się transformacją klimatyczną.
W kontekście zagadnienia jakości pracujemy nad wdrożeniem systemu zarządzania w oparciu o ISO, bo zależy nam na stałym podnoszeniu jakości usług i kompetencji zespołu.
Nasza działalność rozwija się wraz z potrzebami rynku. Zaczynaliśmy od wsparcia przedsiębiorców w zakresie CBAM, dziś oferujemy również rozwiązania związane z EUDR czy DPP. Tworzymy praktyczne narzędzia, które ułatwiają firmom funkcjonowanie w otoczeniu szybko zmieniających się regulacji. Sami również musimy stale rozwijać ofertę i kompetencje.
Nasza strategia opiera się na trzech filarach: modułowości oferty, aby klient płacił wyłącznie za potrzebne funkcjonalności, automatyzacji procesów, która obniża koszty operacyjne oraz rozwoju modelu SaaS, pozwalającego skalować usługi i ograniczać bariery wejścia dla mniejszych przedsiębiorstw. Inwestujemy także w walidację i certyfikację, by zwiększać wiarygodność rozwiązania i ułatwiać dostęp do finansowania zewnętrznego.
Uczestniczymy również w kilku programach akceleracyjnych. Jednym z najważniejszych jest sześciomiesięczny projekt realizowany w ramach Komisji Europejskiej przez Innovation European Center – Rocket Up. Dzięki temu zyskujemy istotne wsparcie w procesie ekspansji na rynki zagraniczne. Prowadzimy także rozmowy z PARP dotyczące wsparcia dla innowacyjnych startupów. To byłby ważny krok nie tylko dla nas, lecz także dla całego środowiska startupowych firm klimatycznych i energetycznych w Polsce.
Proszę wyjaśnić, co kryje się pod skrótami CBAM, EUDR i DPP.
To zestaw regulacji odnoszących się do kilku kluczowych obszarów: zapobiegania wylesianiu planety, transparentności produktów, przeciwdziałania pracy przymusowej oraz zarządzania ryzykiem sankcyjnym. To bardzo szerokie spektrum obowiązków, dlatego nasze wsparcie dla klientów obejmuje nie tylko analizę zgodności, lecz także weryfikację dostawców w całym łańcuchu dostaw. Dzięki temu firmy mogą działać bezpieczniej i z większą pewnością, że ich procesy odpowiadają wymaganiom prawnym.
CBAM, czyli Carbon Border Adjustment Mechanism, to narzędzie polityki klimatycznej UE, które dostosowuje koszty produktów importowanych spoza Unii do poziomu emisji CO₂ związanych z ich wytworzeniem. Ma przeciwdziałać tzw. ucieczce emisji, czyli przenoszeniu produkcji do krajów o mniej restrykcyjnych regulacjach środowiskowych. W praktyce oznacza to większe obowiązki raportowe oraz konieczność precyzyjnego oszacowania kosztów związanych z opłatami węglowymi. Dla firm oznacza to nie tylko kwestię raportowania emisji, lecz także potrzebę analizy scenariuszowej, porównywania dostawców, modelowania kosztów oraz ewentualnej przebudowy łańcuchów dostaw. Nasze narzędzia umożliwiają symulowanie kosztów CBAM i zestawianie wariantów operacyjnych, co wspiera menedżerów w podejmowaniu decyzji zarówno taktycznych, jak i strategicznych. To oznacza przejście od samego raportowania do zarządzania realnymi konsekwencjami finansowymi regulacji.
Pracujemy również nad rozwiązaniami związanymi z przepisami dotyczącymi zakazu pracy przymusowej. Przygotowujemy w tym zakresie moduł Reporting Assistant, a także funkcję weryfikacji podmiotów pod kątem sankcji, czyli Sanction Screening.
Jakość danych i compliance są dla nas absolutnym priorytetem. Nasz system modułowy pozwala wieloetapowo weryfikować dane przekazywane przez dostawców, od automatycznej kontroli, po ręczną walidację kluczowych informacji. Platformę oferujemy w modelu SaaS, co umożliwia klientom samodzielne zarządzanie procesami przy zachowaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Szczególnie ważne jest dla nas zapobieganie modyfikacjom danych oraz fałszywym autoryzacjom. Rozwiązanie zostało zaprojektowane tak, aby informacje dostarczane przez kontrahentów przechodziły kilka etapów sprawdzania i nie mogły być dowolnie zmieniane.
Stawiamy na due diligence dostawców oraz integralność danych pozyskiwanych z zewnątrz. Nasz system działa jak spójny silnik compliance, obejmujący różne regulacje, od CBAM i EUDR po sankcje, i pozwala wykrywać niespójności oraz ryzyka krzyżowe. W efekcie rozwijamy się znacznie szerzej niż tylko jako firma obsługująca pojedynczy mechanizm regulacyjny.
Proszę coś więcej powiedzieć o module weryfikacji podmiotów względem sankcji. Na czym polega to rozwiązanie?
System już działa i jesteśmy z tego rozwiązania bardzo zadowoleni. Jego przewaga polega na tym, że nie funkcjonuje jako odrębne narzędzie oderwane od innych procesów przedsiębiorcy. W wielu systemach moduły sankcyjne służą wyłącznie do sprawdzania kontrahenta. U nas weryfikacja ma charakter krzyżowy i jest powiązana z całym kontekstem działalności klienta.
Jeżeli na przykład firma działa w obszarze EUDR i musi wykazać zgodność w zakresie wprowadzania do obrotu towarów mogących pochodzić z terenów objętych wylesianiem, wówczas weryfikacja sankcyjna również wchodzi w zakres analizy. Nasz moduł nie działa więc w oderwaniu od konkretnej usługi, lecz jest z nią ściśle zintegrowany.
Sprawdzamy nie tylko to, czy dany towar jest legalny, ale także, czy wszystkie podmioty uczestniczące w jego wytworzeniu i dystrybucji, od dostawcy po producenta surowca, działają zgodnie z prawem. Dzięki temu klient otrzymuje pełniejszy obraz ryzyka. Moduł ten będzie również ważnym elementem cyfrowego paszportu produktu, bo pochodzenie towaru, łańcuch dostaw i zgodność kontrahentów z listami sankcyjnymi stają się dziś kluczowymi danymi regulacyjnymi. Przygotowując to rozwiązanie, uwzględniliśmy bardzo szeroki zakres źródeł sankcyjnych, obejmujący wiele jurysdykcji. Nie ograniczamy się wyłącznie do terenu Unii Europejskiej, ponieważ nasi klienci importują towary z całego świata. Trzeba zatem sprawdzać nie tylko zgodność działania dostawcy, lecz także legalność w państwie, w którym produkt został wytworzony.
A skąd mieć pewność, że dany produkt nie powstał na przykład w efekcie wykorzystania pracy przymusowej? Przecież nie sposób fizycznie dokonać kontroli każdej działalności biznesowej na świecie w ramach jednego systemu.
To prawda, fizyczna obecność audytora wszędzie nie jest możliwa i nie jest też konieczna. Istnieją jednak dane, które pozwalają przeprowadzić rzetelną analizę. Korzysta się w tym celu z raportów, baz danych oraz ocen opracowywanych przez instytucje międzynarodowe i niezależne organizacje. Szczególnie dotyczy to krajów i branż, w których ryzyko nielegalnego zatrudnienia albo wykorzystywania pracy dzieci jest podwyższone.
Mechanizmy kontroli są już wypracowane w skali globalnej, a obecnie są wzmacniane przez organy publiczne poszczególnych państw. Komisja Europejska prowadzi również dialog z krajami trzecimi i informuje je o nowych wymaganiach oraz o sposobie weryfikacji. W praktyce oznacza to, że zdarzenia i przypadki naruszeń w określonych sektorach i regionach są monitorowane na bieżąco na arenie międzynarodowej.
Mechanizmy kontroli są już wypracowane w skali globalnej, a obecnie są wzmacniane przez organy publiczne poszczególnych państw. Komisja Europejska prowadzi również dialog z krajami trzecimi i informuje je o nowych wymaganiach oraz o sposobie weryfikacji. W praktyce oznacza to, że zdarzenia i przypadki naruszeń w określonych sektorach i regionach są monitorowane na bieżąco na arenie międzynarodowej.
A czy udało się w ostatnim czasie poszerzyć grupę odbiorców Państwa usług o rynki zagraniczne?
Tak, rozwijamy aktywność na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej i Zachodniej. Obserwujemy zainteresowanie naszymi usługami ze strony firm z Litwy, Chorwacji, Danii i Niemiec. Planujemy także otwarcie biura w Wielkiej Brytanii i pracujemy nad tym intensywnie, ponieważ otrzymujemy coraz więcej zapytań z tamtego rynku. Kraj ten, mimo że pozostaje poza Unią Europejską, w praktyce musi dostosowywać część rozwiązań regulacyjnych, jeśli chce prowadzić wymianę handlową z państwami członkowskimi UE. Przykładowo, już 1 stycznia 2027 r. wchodzi tam w życie CBAM, dlatego zgłaszają się do nas podmioty potrzebujące wsparcia w przygotowaniu do nowych obowiązków. Jestem przekonana, że szybko umocnimy naszą pozycję również na tym rynku.
Jesteście Państwo tegorocznym laureatem Programu Najwyższa Jakość Quality International. Jakie znaczenie ma dla Państwa ta nagroda?
To dla nas bardzo ważne wyróżnienie, zwłaszcza że jesteśmy młodą firmą. Potwierdza, że wkładamy w tę pracę dużo energii i zaangażowania. Nasza branża jest bardzo precyzyjna i opiera się na danych liczbowych, ale od początku chcieliśmy łączyć technologię z wartością społeczną. Najważniejsze jest dla nas to, że pomagamy klientom sprawnie funkcjonować w bardzo złożonym i restrykcyjnym otoczeniu prawnym.
Wdrożenie zapisów dyrektyw i regulacji bywa dla firm kosztowne i czasochłonne. Dzięki automatyzacji części procesów znacząco je upraszczamy. Docenienie tego wysiłku przez niezależne gremium jest dla nas dużą satysfakcją. To również zasługa całego zespołu. Green Reporting, to bardzo dobrze wykształceni i kompetentni ludzie, którzy pracują z dużym zaangażowaniem. Cieszę się, że wraz z rozwojem firmy rośnie także nasz zespół.
Rozmawiała Zuzanna Pawełczyk
