KGHM

Niedobór wody problemem rolnictwa

Niedobór wody problemem rolnictwa

Zakazy podlewania ogródków, apele o oszczędzanie i kolejne miliony na modernizację wodociągów – tak wygląda dziś walka wielu gmin z niedoborami wody. Mimo starań wody wciąż brakuje, a samorządowcy apelują o dodatkowe środki na budowę nowych ujęć, m.in. z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej – podał serwis PAP.

Podczas upałów, które wystąpiły w Polsce na przełomie czerwca i lipca, w wielu gminach w Polsce zabrakło wody. Tak było m.in. w gminie Świercze, gdzie wystąpiły problemy z dostawą surowca do wyżej położonych części miejscowości - wskazano.

Misiewicz dodał, że od kilku lat gmina inwestuje w modernizację ujęć, zbiorniki retencyjne i nowoczesne technologie. Mimo tych działań rosnąca liczba mieszkańców oraz większe zapotrzebowanie sprawiają, że Świercze nadal mierzą się z problemem niedoboru wody. Dlatego samorząd zwrócił się do premiera i ministra rolnictwa o możliwość wykorzystania części środków z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na rozwój wodociągów oraz budowę nowych ujęć.

„Problem wody występuje wszędzie. My jako gmina wiejska nie mamy takich potrzeb, żeby budować schrony. (…) Kluczową rzeczą jest zaopatrzenie ludności w wodę w sytuacji, gdy mamy jakiś  duży pożar, a mamy upał i nie ma wody w wodociągu. To jest ochrona ludności i obrona cywilna, więc w ramach tej ochrony ludności powinny być dostępne środki” – argumentował wójt.

Podobnego zdania jest Małgorzata Więckowska, burmistrz Nowego Wiśnicza, w którym również w czasie największych upałów wystąpiły trudności z dostawą wody. Podkreśliła, że wykorzystanie części środków z OLiOC na rozwój sieci wodociągowych i budowę nowych ujęć „na pewno mogłoby pomóc” - zaznaczono.

„Z zapowiedzi wydaje się, że tak właśnie będzie, bo my skorzystaliśmy z środków z OLiOC z rozdania do zakupu potrzebnych części do stacji uzdatniania wody. (…)To chodzi o ujęcia, po to, żeby ta woda była. Bo sieci zbudujemy, tylko co z tego, jeśli nie będzie wody do wpuszczania do tej sieci. Najważniejsze jest to, żeby były wydajne ujęcia i żeby ta woda było odpowiednio przygotowana” – powiedziała burmistrz.

Mówiąc o działaniach na przyszłość burmistrz Nowego Wiśnicza wskazała na modernizację stacji uzdatniania wody, rozbudowę wodociągów i prace nad utworzeniem nowego zbiornika – napisano dalej.

„Mamy ujęcia powierzchniowe, trochę studni głębinowych, ale to wszystko to za mało. Rozważamy utworzenie kolejnego ujęcia i przygotowujemy dokumentację do tego. Jeśli chodzi o doraźne działania to posiadamy beczkę na czystą wodę, mamy zbiorniki elastyczne na wodę (…). Apelujemy też do mieszkańców, żeby tą wodę oszczędzać, żeby jej nie nadużywać” – mówiła burmistrz.

Kryzys wodny wystąpił też w gminie Panki. Zdaniem wójt Katarzyny Gierak za problemy z dostępnością surowca odpowiadają m.in. mieszkańcy, którzy wykorzystują wodę do podlewania trawników i napełniania basenów.

„Ja wiem, że wszyscy chcą mieć piękne zielone trawniki i baseny, to będziemy je mieć, ale nie będziemy mieć w czym się umyć, ani czego się napić. I tu nie potrzeba wojny, bo my się wykończymy sami” – zaznaczyła wójt.

Odnosząc się do pomysłu wsparcia budowy nowych ujęć i rozwoju sieci wodociągowych z części środków z OLiOC powiedziała, że rozmawiała o tym z wojewodą śląskim, który przekazał, że „na rozbudowę ujęcia nie można dostać pieniędzy z obrony cywilnej, bo jest to zadanie własne gminy”.

„Środki można otrzymać na budowę nowego ujęcia, ale ono może być używane tylko w sytuacji kryzysowej, a normalnie nie. To jest absurd. (…) Budowa takiego ujęcia to koszt ok. 10 mln zł. To mamy wybudować coś za 10 mln zł i ma to stać nieużywane? Rzecz, której się nie używa, ona niszczeje.  Czy my jesteśmy aż tak bogatym krajem, żeby pozwolić sobie na budowę czegoś za 10 mln, co nie będzie używane?” – powiedziała wójt gminy Panki.

Podkreśliła, że w racjonalnym korzystaniu z wody mogłaby pomóc odpowiednia edukacja i zwiększanie świadomości wśród dzieci.

„Myślę, że powinna być większa edukacja, nawet na edukacji zdrowotnej w szkołach dzieci, jak korzystać z wody. Dorosłych już nie nauczymy, ale dzieci – tu jest potencjał, bo dzieci uczą się szybko. I jeżeli one będą miały tłumaczone od podstaw, jak korzystać z wody, to zawsze coś zostanie” - powiedziała wójt.

Do kryzysu wodnego w gminach i małych miastach odniósł się też prezes Unii Miasteczek Polskich i burmistrz Proszowic Grzegorz Cichy. Jego zdaniem „woda w Polsce jest za tania, dlatego jest używana masowo” - czytamy.

Według niego należałoby zwiększyć swobodę gmin w ustalaniu cen za wodę – napisano w informacji. 

„Problem się pojawia kiedy się upały, kiedy ludzie rozbierają tą wodę, bo potrzebują podlać warzywa czy rośliny w ogrodzie i to są duże ilości i świadczy o tym, że ta woda jest po prostu tania. Więc jeżeli wylewają tysiące litrów wody do podlania, bo jest susza, to są w stanie zapłacić każdy rachunek. (…) Społeczeństwo jest bardziej zamożne niż kiedyś i trzeba zrobić wszystko, żebyśmy mogli czerpać z tych ujęć głębinowych, wiercić studnie i tą wodę pobierać” – powiedział Cichy.

Zbiorowe zaopatrzenie w wodę to zadanie własne, które gminy finansują ze swoich środków. Mimo to samorządy mogą ubiegać się o dofinansowanie inwestycji związanych z budową i modernizacją urządzeń wodociągowych ze środków zewnętrznych dostępnych w ramach m.in.: Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021–2027 (FEnIKS), Regionalnych Programów Operacyjnych (RPO), Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) oraz programów krajowych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej – zaznaczono w informacji.

Susza nie zaczyna się wraz z pierwszą falą letnich upałów, lecz kilka miesięcy wcześniej. "Mamy bardzo małe opady zimą, dlatego często wchodzimy w wiosnę z niskim poziomem wód gruntowych i niewielką wilgotnością warstwy ornej" — mówił gazecie Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR).
 
Dodał, że niedobory wody nawarstwiają się od lat. Szczególnie narażone są województwo kujawsko-pomorskie, północne Mazowsze oraz części Wielkopolski i województwa zachodniopomorskiego – wskazano.

Deficyt wody dotyka wszystkich dziedzin produkcji rolnej. Najbardziej wrażliwe są uprawy jare, czyli wysiewane wiosną. Niedobór wody dotyka jednak także uprawy ozime oraz łąki i pastwiska. Wpływa pośrednio na hodowlę, ponieważ ogranicza produkcję zbóż i pasz — czytamy.

Według prognozy JRC MARS, centrum badawczego Komisji Europejskiej, średni plon pszenicy miękkiej w UE w sezonie zbożowym 2026/27 może być o 5 proc. niższy niż rok wcześniej. Dla Polski przewidywany jest spadek o 6 proc. — zaznaczono 

"Rolnicy oczekują skutecznego narodowego programu retencji wody: od małej do dużej retencji oraz praktyk zatrzymywania wody na poziomie gospodarstw i zlewni" — mówił również Wiktor Szmulewicz.     (jmk)

Foto: Pixabay.com
Źródło: PAP / Businessinsider.com.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.