Rating można najprościej porównać do oceny wiarygodności kredytowej państwa. Agencje ratingowe sprawdzają, jak duże jest ryzyko, że kraj będzie miał problemy ze spłatą zobowiązań. Analizują m.in. stan finansów publicznych, poziom zadłużenia, perspektywy gospodarcze czy stabilność polityki fiskalnej – wyjaśnił serwis MSN.com/pl.
Dla inwestorów rating jest więc jednym z sygnałów pokazujących, jak bezpieczne może być pożyczanie pieniędzy danemu państwu. Im niższa ocena, tym większe ryzyko, a to może przekładać się na koszt finansowania długu.
W piątek agencja Moody's ogłosiła, że obniża długoterminowy rating Polski z A2 do A3. Jednocześnie krótkoterminowa ocena została obniżona z P-1 do P-2. Dodajmy, że na świecie działają trzy największe agencje ratingowe: Moody's, Fitch oraz S&P, a do tej pory Moody's oceniała Polskę wyżej niż dwie pozostałe. Po piątkowej decyzji wszystkie trzy agencje oceniają wiarygodność kredytową Polski na zbliżonym poziomie – Moody's przyznała Polsce A3, a agencja Fitch i S&P mają ocenę (A-) - wskazano w informacji.
Skąd ta obniżka? Głównym powodem są problemy z finansami publicznymi. Moody's zwraca uwagę na utrzymujący się wysoki deficyt, czyli sytuację, w której państwo wydaje więcej pieniędzy, niż ma w budżecie. Według prognoz agencji deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść około 7 proc. PKB zarówno w 2026, jak i w 2027 roku. W tym samym czasie rośnie zadłużenie. Moody's przewiduje, że dług publiczny zwiększy się z 59,7 proc. PKB w 2025 roku do 68,9 proc. PKB w 2027 roku – wyjaśnił serwis.
A im większy dług, tym więcej kosztuje jego obsługa – państwo musi bowiem płacić odsetki od pożyczonych wcześniej pieniędzy. Rosnące koszty odsetkowe w połączeniu z wysokim deficytem i rosnącym zadłużeniem pogarszają wskaźniki pokazujące, jak dużym obciążeniem dla państwa staje się dług – zaznaczono dalej.
Agencja miała zastrzeżenia nie tylko do rosnącego długu i deficytu, ale także do tego, jak rząd prowadzi politykę budżetową. Zdaniem Moody's państwo nadal dużo wydaje, mimo dobrej sytuacji gospodarczej, a jednocześnie nie odbudowuje wystarczająco swoich finansowych rezerw na gorsze czasy. Moody's zwraca też uwagę, że coraz większa część przyrostu zadłużenia powstaje poza zakresem krajowej reguły długu. Według agencji osłabia to skuteczność krajowych zasad mających ograniczać zadłużenie – wskazano w treści.
Agencja zwróciła również uwagę na wysokie wydatki na obronność, ochronę zdrowia, inwestycje publiczne i świadczenia społeczne (to właśnie te pozycje zdominowały plan wydatków, gdy rząd przyjął projekt budżetu 2026). Jej zdaniem ograniczają one możliwości szybkiego zmniejszenia deficytu. W praktyce chodzi więc o to, że Moody's obawia się, że polski dług będzie rósł szybciej, niż państwo będzie w stanie go ograniczać – napisano dalej.
Jest jednak światełko w tunelu: Moody's nie zakłada obecnie dalszego pogorszenia ratingu. Dlatego wraz z obniżeniem oceny z A2 do A3 agencja zmieniła jego perspektywę z negatywnej na stabilną – zaznaczono.
Perspektywa nie jest tym samym co rating. Rating mówi, jak agencja ocenia wiarygodność kredytową państwa, a perspektywa wskazuje, w którą stronę ta ocena może zmienić się w przyszłości. Stabilna perspektywa oznacza więc, że Moody's nie zakłada obecnie kolejnej obniżki ratingu – wyjaśniono w treści informacji.
Jednocześnie Moody's wskazała na mocny wzrost polskiej gospodarki. Agencja zakłada też, że obciążenie długiem ustabilizuje się pod koniec dekady na poziomie około 70–75 proc. PKB.
Do decyzji agencji odniósł się minister finansów Andrzej Domański. "Dziś agencja ratingowa Moody’s obniżyła rating Polski do poziomu A3, jednocześnie podnosząc perspektywę ratingu z negatywnej do stabilnej. Dotąd Moody's miała najwyższą ocenę Polski spośród trzech głównych agencji – po obniżce dostosowała ją do poziomu agencji Fitch i S&P" – wyjaśnił.
"Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne. Będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, ale potrzebna jest do tego współpraca wszystkich instytucji państwa, w tym Prezydenta" – napisał na portalu X Andrzej Domański.
Decyzja Moody's szybko wywołała reakcje ekonomistów. Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, skomentował ją krótko i dosadnie. "Mamy sukces” – napisał ironicznie na X, po czym dodał: "Ogarnijmy się, bo sytuacja będzie coraz poważniejsza" – podano.
Z kolei analityk rynkowy Daniel Kostecki zwrócił uwagę na kwestię zadłużenia powstającego poza krajową regułą długu. Podkreślił, że "Moody's zwraca uwagę na zadłużenie gromadzone przez fundusze zarządzane przez Bank Gospodarstwa Krajowego oraz niektóre spółki kontrolowane przez państwo". "A tyle się o Morawieckim nakrzyczeli, że pożycza poza budżetem" – napisał na X. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: MSN.com/pl
