Osiedle Rodzinne Maślice III we Wrocławiu
Posiadające ugruntowaną pozycję, 35-letni dorobek i sprawdzoną efektywność Przedsiębiorstwo Budowlane ARKOP (Wrocław), specjalizujące się w inwestycjach przemysłowych, inżynieryjnych i mieszkaniowych, stoi przed najważniejszymi zmianami organizacyjnymi w swojej historii.
Rozmowa z Krzysztofem Pianowskim, Właścicielem i Prezesem Zarządu firmy ARKOP Sp. z o.o. Sp. k.
Co uznałby Pan za największe osiągnięcie przedsiębiorstwa na przestrzeni 35 lat jego działalności?
Najważniejszym sukcesem jest nasza nieprzerwana działalność i rozwój. Zaczynaliśmy jako 3-osobowy zespół, a dziś zatrudniamy ponad 120 pracowników, mamy własną bazę i halę magazynową. Zrealizowaliśmy ponad 470 inwestycji – przeszło 8 tys. mieszkań na rzecz inwestorów zewnętrznych, jak i w ramach własnej działalności deweloperskiej, 130 stacji paliw, kilkadziesiąt hal przemysłowych i wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. Naszymi znaczącymi partnerami są gminy, dla których budujemy obiekty użyteczności publicznej, np. Centrum Kongresowe przy Hali Stulecia, ponad 600 mieszkań komunalnych dla Wrocławia, place, drogi, ścieżki rowerowe. Ważnym kontrahentem jest też KGHM Lubin dla którego zrealizowaliśmy inwestycje przemysłowe o łącznej wartości ponad 200 mln zł.
Dziś firma jest stabilna, dobrze zorganizowana. Szczycimy się małą rotacją kadry. Wiele osób pracuje u nas już ponad 20 lat. Współpracujemy też z prawie 200 firmami podwykonawczymi.
Jak Pan wspomina początki działalności ARKOP?
To wyjątkowy okres, pełen wyzwań, ale dający sporo szans.
Kluczowe było moje duże doświadczenie zawodowe i posiadane relacje branżowe. Pierwszym, dużym zleceniem była budowa poligonu doświadczalnego dla Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, gdzie prowadzone są testy konstrukcji drogowych. Koncepcja zrodziła się wiele lat wcześniej, kiedy byłem dyrektorem w przedsiębiorstwie inżynieryjnym, ale dopiero będąc właścicielem ARKOP udało nam się ją zrealizować. Był to dla mnie ważny sygnał, że moja wcześniejsza praca wzbudziła tak duże zaufanie szefów Instytutu, iż po latach zlecili mi tę realizację. Prace trwały niemal 2 lata. Na obiektach miały się odbywać badania naukowe, więc musiały być wykonane wzorcowo.
Szybko dostaliśmy kolejne, cenne lekcje. W połowie lat 90. wykonaliśmy pierwszą stację paliw dla koncernu BP, a następnie kilkanaście dla marki Shell. Na zbudowanie każdej stacji mieliśmy 3 miesiące. Pozyskane doświadczenie i środki pozwoliły na rozwinięcie firmy i specjalizację w tej dziedzinie. I tak zostaliśmy Generalnym Wykonawcą dla Petrochemii, Orlenu i Neste. To był okres bardzo wytężonej pracy.
Wachlarz usług i kontrahentów jest bardzo zróżnicowany. To chyba jest Państwa przewagą rynkową?
Brak jednej specjalizacji sprawia, że możemy dopasowywać ofertę do panującej w danym momencie koniunktury, ale niesie to wyzwania w prowadzeniu biznesu. Nasza pozycja na rynku jest wynikiem efektywnego zarządzania i przemyślanego obierania celów. Stale podnosimy sobie poprzeczkę. Te 35 lat to okres nieustannych zmian gospodarczych, politycznych, ekonomicznych, prawnych i społecznych. Wszystkim musimy sprostać, a najbliższy czas również nie będzie łatwy.
Nadal jest duże zapotrzebowanie na budownictwo przemysłowe i inżynieryjne, wymagające najwyższych standardów w zakresie wykonywanych prac, począwszy od projektu aż po końcowy etap inwestycji. To na tym polu konkurujemy od lat. W przetargach niestety nadal decyduje kryterium cenowe, ale wysoka jakość nie może być najtańsza. Poziomu jednak nie obniżymy. Na szali leży renoma naszej firmy, a także bezpieczeństwo użytkowników, a tu nie ma kompromisów.
Każdy segment budownictwa co pewien czas ulega nasyceniu. Dlatego trzeba analizować rynek i elastycznie angażować się w te obszary, które zyskują popyt. Stąd nasza działalność deweloperska. W tej formule wybudowaliśmy już ponad 1,8 tys. mieszkań głównie we Wrocławiu , ale też w Warszawie. W planach mamy kolejne inwestycje we Wrocławiu jak również w innych miastach, m.in.: Legnicy, Wałbrzychu, Świeradowie-Zdroju, Polanicy-Zdroju, Konstancinie czy Kołobrzegu.
Wspomniał Pan, że najbliższy czas nie będzie łatwy. Jakie wyzwania stoją przed ARKOP?
Zarządzanie firmą to duża odpowiedzialność. Oprócz nadzoru nad inwestycjami trzeba się mierzyć ze zmieniającymi się przepisami i tendencjami na rynku. Wszystko to wymaga wysokich kwalifikacji, doświadczenia, odpowiednich kompetencji miękkich oraz determinacji w dążeniu do celów. Każda decyzja ma swoją wagę. Jeden błąd może być bardzo kosztowny. Rozważamy różne opcje dalszej działalności. Nadal chcemy realizować inwestycje kubaturowe i inżynieryjne jako Generalny Wykonawca. Jednak rynek się zmienia, wielu deweloperów odchodzi od kontraktowania swoich inwestycji w systemie Generalnego Wykonawstwa i przechodzi na system tzw. pakietowania robót wyspecjalizowanym wykonawcom, np. roboty żelbetowe, instalacyjne i inne, poszukując oszczędności, co jest zrozumiałe.
Tworzymy wyspecjalizowane oddzielne kierownictwa w zakresie robót żelbetowych i inżynieryjnych gdzie będziemy atrakcyjni dla inwestorów. To wymaga zmian organizacyjnych. Rozważamy również przekształcenie firmy w formę spółki z o.o. lub akcyjnej i powołanie zarządu gdzie ja nie będę już prezesem. Zmiany organizacyjne to obok codziennej mobilizacji jest dla nas najważniejsze zadanie na ten rok, by kolejny był początkiem nowego rozdziału przedsiębiorstwa.

Rozmawiała Joanna Chrustek
