Analitycy Goldman Sachs zwrócili uwagę, że nawet jeśli obecna podaż surowca pozostaje stosunkowo stabilna, ryzyko jej ograniczenia jest istotnym czynnikiem wpływającym na notowania — wskazał serwis Businessinsider.com.pl.
"Znaczące ryzyko ograniczenia podaży prawdopodobnie utrzyma wysoką premię za ryzyko w najbliższym czasie" — napisali eksperci banku.
Ich zdaniem inwestorzy coraz poważniej biorą pod uwagę możliwość zaostrzenia sytuacji geopolitycznej po wyborach uzupełniających w USA, zaplanowanych na 3 listopada. Niepokój budzi również potencjalne osłabienie dostaw ropy z Bliskiego Wschodu — wskazano w informacji.
W październiku cena ropy Brent wzrosła o 14 proc., osiągając najwyższy poziom od sześciu miesięcy. Stało się tak mimo odbudowy dostaw surowca z Bliskiego Wschodu, które zbliżyły się do poziomów sprzed wojny — podano.
Za wzrostami stały przede wszystkim obawy, że konflikt między USA a Iranem może ponownie przybrać na sile. Prezydent Donald Trump wielokrotnie sygnalizował możliwość wznowienia amerykańskich nalotów. Jednocześnie najwyższy przywódca Iranu polecił dowódcom wojskowym przygotowanie się na ponowną konfrontację — zaznaczono.
Dla rynku ropy oznacza to utrzymującą się niepewność. Nawet bez faktycznego ograniczenia dostaw sama groźba eskalacji napięć może podtrzymywać presję na wzrost cen surowca — czytamy w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
