Sektor przemysłowy w Niemczech rozpoczął 2026 rok pozytywnym akcentem. Według najnowszych danych S&P Global i Hamburg Commercial Bank (HCOB), produkcja wróciła do wzrostu po grudniowym spadku. Choć ogólna kondycja branży wciąż pozostaje pod kreską, widać pierwsze sygnały ożywienia – podał w informacji serwis Mmoney.pl.
Niemieccy producenci wchodzą w nowy rok z ostrożnym optymizmem, notując pierwszy od trzech miesięcy wzrost nowych zamówień. Najnowszy odczyt indeksu PMI, opracowywany przez S&P Global, sugeruje, że największa gospodarka Europy może powoli wychodzić z długotrwałego dołka w sektorze wytwórczym – zaznaczono.
Główny wskaźnik HCOB Germany Manufacturing PMI wzrósł w styczniu do poziomu 49,1 pkt, co stanowi wyraźną poprawę względem grudniowego rezultatu wynoszącego 47,0 pkt. Jest to najwyższy odczyt od trzech miesięcy i choć wskaźnik wciąż znajduje się poniżej neutralnego poziomu 50,0 pkt – oddzielającego rozwój od recesji – dystans do strefy wzrostowej znacząco się zmniejszył. Co istotne, subindeks samej produkcji przebił tę barierę, osiągając wartość 51,4 pkt.- wskazano dalej.
Styczniowe dane należy osadzić w szerszym kontekście historycznym, który dla niemieckiego przemysłu był w ostatnich latach wyjątkowo trudny. Warto przypomnieć, że główny wskaźnik PMI pozostaje poniżej progu 50,0 pkt nieprzerwanie od 43 miesięcy. Grudniowy wynik był najniższym od lutego poprzedniego roku, co budziło uzasadnione obawy o pogłębienie się kryzysu - zaznaczono.
Obecne odbicie produkcji jest więc sygnałem zmiany trendu, choć analitycy zalecają ostrożność. Wzrost wolumenu wytwarzanych dóbr był możliwy dzięki realizacji zaległych zamówień oraz, co kluczowe, pierwszemu od kwartału wzrostowi nowych kontraktów. Popyt zagraniczny wciąż jednak kuleje – zamówienia eksportowe nadal spadają, choć tempo tego spadku jest najsłabsze od trzech miesięcy - podano.
Raport S&P Global ujawnił interesujące zjawisko na rynku cen. Z jednej strony producenci mierzą się z presją kosztową – inflacja cen nakładów produkcyjnych przyspieszyła do najwyższego poziomu od ponad trzech lat (od grudnia 2022 roku). Firmy raportują drożejące metale, energię, elektronikę oraz rosnące koszty pracy. Z drugiej strony, silna presja konkurencyjna zmusza fabryki do obniżania cen swoich wyrobów gotowych, co trwa już trzeci miesiąc z rzędu - podkreślono.
Niemiecki urząd statystyczny Destatis podsumował rok 2025 w handlu. Sprzedaż detaliczna za naszą zachodnią granicą wzrosła o 2,7 proc. w ujęciu realnym. Choć wynik jest solidny, statystycy zwracają uwagę na wyhamowanie dynamiki w drugiej połowie roku oraz specyficzne czynniki księgowe w e-commerce.
Opublikowane w poniedziałek dane z Wiesbaden rzucają nieco więcej światła na kondycję niemieckiego konsumenta. Wynik roczny okazał się nawet nieznacznie lepszy od wcześniejszych szacunków ze stycznia, które były niższe o 0,3 punktu procentowego. Analitycy urzędu zwracają jednak uwagę na nierównomierne rozłożenie wzrostu w czasie. O ile pierwsze półrocze 2025 roku przyniosło dynamiczne odbicie, notując wzrost o 3,8 proc. rok do roku, o tyle druga połowa roku upłynęła pod znakiem spowolnienia, a dynamika spadła do poziomu 1,7 proc. - podano.
Szczegółowa analiza danych pokazuje, że motorem napędowym statystyk był handel internetowy i wysyłkowy. W tym sektorze odnotowano imponujący wzrost sprzedaży o ponad 10 proc. w ujęciu realnym. Eksperci z Destatis studzą jednak entuzjazm, wskazując na istotny efekt statystyczny, który zaburza ten obraz.
Wzrost w segmencie e-commerce jest w dużej mierze wynikiem restrukturyzacji jednego z dużych przedsiębiorstw działających w branży internetowej i wysyłkowej. Zmiany te, widoczne w danych od sierpnia 2024 roku, spowodowały włączenie do niemieckich statystyk obrotów, które wcześniej nie były w nich ujmowane. Oznacza to, że dwucyfrowy wzrost w tej kategorii wynika częściowo z przesunięć księgowych i organizacyjnych, a nie wyłącznie z nagłego boomu zakupowego niemieckich gospodarstw domowych – wskazano dalej.
W tradycyjnych kategoriach wzrosty były bardziej umiarkowane. Sprzedaż detaliczna żywności zwiększyła się realnie o 1,1 proc. Zdecydowanie lepiej radził sobie sektor produktów nieżywnościowych, gdzie odnotowano wzrost na poziomie 3,7 proc. w porównaniu do roku 2024 - czytamy.
Ciekawie prezentuje się porównanie obecnej sytuacji do roku 2021, który dla niemieckiego handlu był rekordowy w historii pomiarów prowadzonych od 1994 roku. Okazuje się, że rok 2025 niemal wyrównał tamten wynik – sprzedaż detaliczna w ujęciu realnym była niższa zaledwie o 0,1 proc. od historycznego szczytu.
Warto jednak zauważyć drastyczną różnicę w wartościach nominalnych, co obrazuje skalę inflacji, jaka przetoczyła się przez gospodarkę w ostatnich latach. Choć wolumen sprzedanych towarów (ujęcie realne) jest niemal identyczny jak cztery lata temu, to kwoty, jakie Niemcy zostawili w kasach (ujęcie nominalne), są dziś o ponad 17 proc. wyższe niż w 2021 roku - napisano.
Urząd statystyczny podsumował również kluczowy dla handlowców okres świąteczny. Grudzień 2025 roku przyniósł wzrost sprzedaży o 3,2 proc. w ujęciu realnym w porównaniu do grudnia poprzedniego roku. Po oczyszczeniu danych z wpływu czynników kalendarzowych i sezonowych, miesięczny wzrost wyniósł skromne 0,1 proc. względem listopada.
Mimo poprawy rok do roku, grudniowe zakupy wciąż nie wróciły do poziomów z czasów pandemii, kiedy to konsumpcja towarów była wyjątkowo wysoka. W porównaniu do grudnia 2021 roku, ostatni miesiąc 2025 roku wypadł słabiej o 4 proc. pod względem realnych obrotów. Sektor spożywczy w grudniu radził sobie relatywnie dobrze, notując wzrost o 2,5 proc. rok do roku, podczas gdy handel internetowy w samym tylko ostatnim miesiącu roku zaliczył spadek o ponad 2 proc. - zaznaczono
Ostateczne i zweryfikowane dane mogą jeszcze ulec drobnym korektom, co jest standardową procedurą przy publikacji wskaźników makroekonomicznych, jednak główny trend wskazujący na odbudowę konsumpcji przy jednoczesnym wyhamowaniu dynamiki pod koniec roku wydaje się być potwierdzony – czytamy dalej.
Mimo sygnałów ożywienia w produkcji, sytuacja na rynku pracy w sektorze pozostaje trudna. Styczeń przyniósł kolejną znaczącą redukcję zatrudnienia. Przedsiębiorstwa wskazują na reorganizację struktur, nieobsadzanie wakatów po pracownikach odchodzących na emeryturę oraz cięcia liczby kontrahentów. Jest to kontynuacja trendu "zaciskania pasa", który obserwujemy w niemieckim przemyśle od dłuższego czasu - czytamy.
Ekonomiści analizujący dane zwracają uwagę na specyficzne czynniki, które mogą napędzać obecne, wciąż kruche ożywienie. Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank, w komentarzu do raportu ocenia, że sytuacja "zaczyna pachnieć ożywieniem" - napisano.
Wydaje się, że producenci dostrzegają szansę w przestawieniu się na produkcję związaną z obronnością, gdzie popyt rośnie w obliczu napięć geopolitycznych i zwiększonych wydatków publicznych na cele wojskowe – zauważył de la Rubia.
Dodał jednak, że sytuacja pozostaje niepewna, na co wskazuje szybkie uszczuplanie zapasów przez firmy oraz kurczące się zaległości produkcyjne - czytamy.
Ekspert HCOB odniósł się również do kwestii rosnących kosztów. Jego zdaniem wzrost cen nakładów jest w dużej mierze powiązany z gwałtownym skokiem cen gazu ziemnego i ropy, napędzanym przez mroźną pogodę w Europie i USA, a także drożejącymi surowcami takimi jak miedź, nikiel czy aluminium - wskazano.
Na koniec warto odnotować poprawę nastrojów wśród samych przedsiębiorców. Oczekiwania niemieckich producentów co do przyszłej produkcji są obecnie najbardziej optymistyczne od siedmiu miesięcy. Firmy liczą na sukces nowych produktów, innowacji oraz planowanych inwestycji, co może sugerować, że najgorszy okres stagnacji niemiecki przemysł ma już za sobą – napisano w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Money.pl / Handel
Przemysł i handel niemiecki na ścieżce wzrostu
