To było prawdziwe tąpnięcie. Na skutek wyprzedaży państwowych obligacji najpierw Japonii, a potem innych krajów, ich rentowności, a w konsekwencji odsetki, jakie muszą płacić nabywcom rządy, poszły we wtorek ostro w górę. Na zadłużone "po korek" państwa padł blady strach, w tym również na polskie – stwierdził serwis Businessinsider.com.pl
Ministerstwo Finansów, które ma gigantyczne potrzeby pożyczkowe w związku z rekordowymi deficytami budżetowymi. W środę w kilku gabinetach ministerialnych na świecie słychać zapewne lekki oddech ulgi. Ale tylko w kilku – zaznaczył serwis.
Zaczęło się od Japonii a ostatecznie uderzyło również w Polskę. Rentowność 10-letnich japońskich obligacji rządowych po wyprzedaży wzrosła o prawie 19 punktów bazowych (0,19 pkt proc.) w ciągu dwóch dni, co stanowi największy wzrost od 2022 r., podczas gdy rentowność 30-letnich obligacji odnotowała największy dzienny wzrost od 2003 r. Japonia ma dług w wysokości 250 proc. PKB, więc wzrost oprocentowania o 0,19 pkt proc., to docelowo koszt dla budżetu 0,5 proc. PKB rocznie - stwierdzono.
Powód wyprzedaży? Inwestorzy szykują się na zwiększone wydatki rządowe Japonii. Premier Sanae Takaichi zarządziła w poniedziałek przedterminowe wybory i opiera swoją kampanię na programie stymulacyjnym, więc wkrótce może być konieczność sprzedaży większych ilości obligacji. A za tym pójdą wyższe odsetki – czytamy w informacji.
Potem rynek ruszył jednak do wyprzedaży papierów dłużnych innych krajów, w tym Polski. We wtorek amerykańskie 10-latki zwiększyły rentowność o 0,03 pkt proc. do 4,3 proc., Wielkiej Brytanii o 0,04 pkt proc. do 4,42 proc., Niemiec o 0,02 pkt proc. do 2,86 proc., a Szwajcarii o 0,01 pkt proc. do 0,27 proc. Rentowność 30-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do wtorku w ciągu poprzednich dwóch dni handlowych o aż 0,13 pkt. proc., co stanowi największy dwudniowy wzrost od maja ubiegłego roku, kiedy zaostrzyły się napięcia handlowe między Chinami a USA. Im większy procent PKB stanowi dług rządowy, tym większe dany kraj będzie miał problemy z zagospodarowaniem takiej zmiany – podano dalej.
Inwestorzy rynku obligacji zmagali się nie tylko z Japonią, ale i z groźbami prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącymi nałożenia ceł na kilka krajów Europy w związku z Grenlandią. To wzbudza oczekiwania, że Europa będzie musiała jeszcze bardziej zwiększyć wydatki na obronność poprzez emisję większej liczby obligacji - napisano.
Polskie obligacje nie były wyjątkiem i ich rentowność skoczyła we wtorek o 0,04 pkt proc. do 5,18 proc. Dla budżetu państwa, który musi się poważnie zapożyczać w tym roku, żeby sfinansować ogromny deficyt to... duże wyzwanie. - podkreślono w informacji.
Ministerstwo Finansów, które od września cieszyło się stopniowym spadkiem odsetek nagle musi myśleć o ich odbiciu. A wkrótce planuje wielką emisję 10 mld dol. na rynku amerykańskim. Teoria, że państwo można zadłużać bez konsekwencji, byle na krajowym rynku, przechodzi właśnie poważną próbę wiarygodności – stwierdzono dalej.
Środa na szczęście dla kilku rządów stanęła jednak pod znakiem odreagowania rynku. Rentowności 10-latek japońskich spadają o 0,09 pkt proc. do 2,28 proc., amerykańskich spadają o 0,02 pkt proc. do 4,28 proc., a polskich maleją o 0,03 pkt proc. do 5,15 proc.
Tak dobrze nie mają już jednak Niemcy, którym oprocentowanie w środę nie spadło, ale pozostało na niezmienionym poziomie w porównaniu z wtorkiem i Szwajcarzy, którym kolejny dzień rośnie o 0,01 pkt proc. do 0,27 proc. - wskazano.
Wszystko to w okolicznościach spadku stóp procentowych największych banków centralnych. Czyli... stopy banków centralnych spadają, a państwa za obligacje muszą płacić na rynku więcej. Taki paradoks – zaznaczono w treści.
Odpływ pieniędzy z obligacji można tłumaczyć popularnością złota i innych kruszców. Kapitał ma gdzie się przemieścić. Kwestia jednak w tym, że rynek złota jest dużo płytszy od obligacyjnego, więc ta masa kapitału szukającego bezpieczeństwa, a uciekającego od obligacji kapitału musi się "gdzieś podziać". Stąd zapewne powrót w środę na rynek obligacji. Może jednak nastąpić przegrupowanie między papierami poszczególnych krajów – stwierdzono w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
Reakcja rynku obligacji na decyzje D. Trumpa
