Przez ostatnie lata zimowa pogoda była łaskawa dla Europy. Dzięki łagodnym zimom udało się przetrwać bez większych zawirowań lata gazowego kryzysu, związanego z przygotowaniami a potem atakiem Rosji na Ukrainę – napisano w informacji serwisu Wysokienapiecie.pl.
Od rosyjskiego gazu – za wyjątkiem LNG – Unia odcięła się w zasadzie zupełnie, udało się zorganizować dostawy z innych kierunków – głównie z USA i Norwegii. Ale od kilku dni aura wystawia systemy gazowe na próbę, i to także na zachodzie Europy, zwykle oszczędzanej przez mrozy - zaznaczono.
Od kilku dni w Polsce w zasadzie codziennie bijemy rekordy zużycia gazu. Poprzedni rekord dobowego zużycia gazu wysokometanowego zanotowaliśmy 18 stycznia 2021 roku, kiedy to wyniosło ono prawie 89 mln m sześć. Dobiliśmy do niego 6 stycznia 2026, kiedy to dobowe zużycie – liczone jako wyjście gazu z sieci przesyłowej Gaz-Systemu do odbiorców końcowych oraz do systemów dystrybucyjnych wyniosło 89,6 mln m sześć. 7 stycznia sięgało już 96 mln m sześć. W piątek 9 stycznia dobiliśmy do 108 mld m3 – podano w informacji.
Z danych Gaz-Systemu wynika, że ściągamy gaz ze wszystkim możliwych kierunków, za wyjątkiem Słowacji, ale do maksymalnych przepustowości interkonektorów jeszcze daleko. Ciekawostką jest powrót importu przez Mallnow, czyli rewers na gazociągu jamalskim - wskazano.
To prawdopodobnie efekt mocnego obniżenia od 1 stycznia taryfy przesyłowej dla SGT, czyli Systemu Gazociągów Tranzytowych. 6 stycznia dobowy import z Zachodu przez Jamał sięgnął niemal 29 mln m sześć. Dodatkowo eksportujemy pokaźne ilości gazu na Ukrainę – zaznaczono dalej.
Rekordowe zużycie to też wysokie tempo opróżniania magazynów gazu. Pobór z nich 3 stycznia sięgnął już 31 mln m sześć. i 7 stycznia ponownie zbliżył się do tej wartości. W sezon zimowy weszliśmy jednak z magazynami napełnionymi w całości, więc na razie żadnych problemów z zapasami nie widać. Teoretycznie przy obecnym tempie ich opróżniania gazu starczy na 4 miesiące, czyli do kwietnia - stwierdzono.
Można jeszcze zauważyć, że 2 stycznia rekordowe tempo opróżniania wyniosło ledwie 60proc. dobowej zdolności dostarczenia gazu do sieci przesyłowej – napisano dalej.
Polska z resztą wyróżnia się pozytywnie na tle reszty UE z dzisiejszym poziomem zapasów niewiele niższym niż 80proc., a i trend opróżniania na poziomie 0,65proc. dziennie jest dużo niższy od europejskiej średniej, która wynosi teraz 0,83proc. - zaznaczono.
Mrozy prawie tak silne jak w Polsce nawiedziły też zachód Europy. W Paryżu nie tylko spadł śnieg, ale też nadal zalega na ulicach i chodnikach, co jest ewenementem nie widzianym od lat. Choć pewnie wkrótce się stopi, bo prognozy mówią o powrocie w ciągu kilku dni dodatnich temperatur - stwierdzono.
W Niemczech, zwłaszcza wschodnich, prognozy są gorsze. Ujemne, sięgające nawet minus 10 stopni temperatury mają się utrzymywać jeszcze przez co najmniej tydzień – podano dalej.
Obecnie te dwa kraje plus Belgia przodują w tempie opróżniania magazynów – czytamy w informcji.
Z francuskich zapasów gaz „ulatnia się” w tempie prawie 1,5% dziennie, w Niemczech wskaźnik ten wynosi 1,22%. W Belgii jest to aż 1,75%. W wartościach bezwzględnych na czele są Niemcy, 7 stycznia z ich magazynów wypłynęło 300 mln m sześc. gazu. We Francji było to 175 mln m sześc. - wskazano w treści
Poziom zapasów w obu tych krajach na progu sezonu zimowego był stosunkowo niski, a obecnie jest w okolicach 50proc. pojemności magazynów. Teoretycznie przy obecnym tempie opróżniania Niemcom zapasów starczy na 40 dni, a Francuzom ledwo na 36. Problemu jeszcze nie ma, ale jeśli zima się przedłuży, to może być potrzebne będą pilne zakupy na rynku spot LNG.
Oczywiście pogody przewidzieć się nie da, ale podczas konferencji Orlen Gas Meeting jesienią 2025 r. wszyscy eksperci zgadzali się, że powodów do panikowania nie ma, choć Europa zakończyła ubiegłoroczną zimę na względnie niskim poziomie wypełnienia magazynów – po 1 kwietnia zostało nam 34 proc. niewiele więcej niż w kryzysowym roku 2022 gdy po zimie stan zapełnienia wyniósł tylko 27 proc. W poprzednich dwóch latach było to powyżej 50 proc. - zauważył serwis.
Wg Bartłomieja Więcka i Marka Orła z Orlenu, obecny poziom wypełnienia magazynów (przypomnijmy 83 proc.) powinien wystarczyć i nawet nieprzewidziane zdarzenia – takie jak awaria Baltic Pipe lub innej infrastruktury w Norwegii, czy nagły wzrost popytu o 7 czy 8 proc. nie powinny „wykrwawić” magazynów - stwierdzono.
Zresztą taki wzrost zapotrzebowania nie wydaje się prawdopodobny jeszcze tej zimy. Unijny przemysł wciąż nie może się otrząsnąć – w lecie 2025 r. popyt na gaz w tym sektorze spadł o 6 proc. - napisano dalej
Rachuby te potwierdza reakcja rynku. Na razie zima nie wpłynęła na notowania gazu na niderlandzkiej giełdzie TTF. Gaz z dostawą w lutym wręcz tanieje, 8 stycznia o prawie 3,5proc. do niecałych 28 euro za MWh. Podobnie jest z kontraktami na kolejne miesiące, ich notowania utrzymują się między 26 a 27,5 euro za MWh. Być może rynek jeszcze nie zaczął dyskontować zwiększonego popytu w miesiącach wiosennych i letnich w celu uzupełnienia zapasów. A poważne uzupełnienie będzie potrzebne, bo magazynowane wolumeny na pewno zostaną mocno przetrzebione przez mrozy – stwierdzono w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.comm //
Źródło: Wysokienapiecie.pl
Tyle gazu Polska zgromadziła na okres zimowy
