Deficyt budżetu państwa po dziewięciu miesiącach 2026 r. wyniósł ponad 172 mld zł, czyli blisko 63,5 proc. kwoty zapisanej w ustawie budżetowej na cały rok. Warsaw Enterprise Institute przypomina, że znacznie poważniejszy jest deficyt całego sektora finansów publicznych, który utrzymuje się na poziomie ok. 7 proc. PKB, i wskazuje, że jedyną skuteczną drogą do jego obniżenia jest ograniczenie wydatków.
Dochody budżetu wyniosły na koniec września niespełna 439 mld zł, czyli prawie 68 proc. planu, a wydatki 611 mld zł, czyli 66,5 proc. planu. Po sierpniu deficyt wynosił ponad 151 mld zł, a zatem tylko we wrześniu zwiększył się o ok. 21 mld zł. Rok wcześniej, w tym samym momencie, było to prawie 201,5 mld zł. Rosną także koszty obsługi długu Skarbu Państwa, które w ciągu dziewięciu miesięcy sięgnęły 55,2 mld zł. Wynik jest lepszy niż przed rokiem, ale z danych resortu wynika, że poprawa o 29,2 mld zł w ok. 80 proc. pochodzi z wyższych dochodów (o 23,3 mld zł), przede wszystkim z CIT, którego wpływy wzrosły o 30,3 proc. Wydatki zmniejszyły się zaledwie o ok. 1 proc.
Skala problemu staje się jednak w pełni widoczna dopiero na poziomie całego sektora instytucji rządowych i samorządowych. Według GUS deficyt całego sektora wyniósł w 2025 r. 7,3 proc. PKB, czyli 284 mld zł. Rząd zakłada, że w 2026 r. będzie to 7,1 proc. PKB, a tyle samo przewiduje projekt budżetu na 2027 r., którym Sejm zajął się w pierwszym czytaniu 8 października.
- Deficyt budżetu państwa obejmuje wyłącznie pieniądze, które przechodzą przez ustawę budżetową. Państwo wydaje je także poza nią: w samorządach, w funduszach ubezpieczeń społecznych, w Narodowym Funduszu Zdrowia oraz w funduszach pozabudżetowych, takich jak te prowadzone przez Bank Gospodarstwa Krajowego, z których finansowana jest m.in. część zbrojeń. Pełny obraz daje dopiero deficyt sektora instytucji rządowych i, czyli suma wszystkich tych jednostek. To właśnie ten wskaźnik Komisja Europejska zestawia z limitem 3 proc. PKB i na niego patrzą inwestorzy, kiedy wyceniają ryzyko pożyczania pieniędzy Polsce. Zadłużenie powstałe poza budżetem spłacają ostatecznie ci sami podatnicy, niezależnie od tego, w której księdze zostało zapisane – wyjaśnia Piotr Palutkiewicz, Prezes WEI.
Przyczyny tego stanu analizowano w raporcie „Budżetowy S.O.S.”, który WEI opublikowało w styczniu br. wspólnie z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jego autorzy wskazywali, że źródłem nierównowagi są rosnące wydatki, a nie zbyt niskie dochody. Wydatki na pieniężne transfery socjalne szacowano na 17,5 proc. PKB w 2025 r., podczas gdy w pozostałych krajach Europy Środkowo – Wschodniej wynosiły one średnio 13,6 proc., a w pozostałych krajach UE 14,5 proc. W latach 2022 – 2025 transfery odpowiadały za ok. 40 proc. wzrostu wydatków publicznych, zbrojenia natomiast za ok. 25 proc.
- Niższy niż przed rokiem deficyt budżetu państwa nie powinien nikogo uspokajać. Dochody państwa rosną od 2022 r. szybciej niż gospodarka, a mimo to deficyt się nie zmniejsza, ponieważ wydatki rosną jeszcze szybciej. Na przyszły rok rząd planuje deficyt sektora na poziomie 7,1 proc. PKB, i to przy założonym wzroście gospodarczym rzędu 3 proc. Przy takim tempie rozwoju trudno tłumaczyć go chwilowym pogorszeniem koniunktury. Źródłem problemu jest trwale zbyt wysoki poziom wydatków. Polska dwukrotnie wychodziła z procedury nadmiernego deficytu, w 2008 r. i w 2015 r., a w obu przypadkach przyczyniło się do tego obniżenie wydatków publicznych. Tę samą drogę trzeba obrać teraz – ocenia Andrzej Strojny, Główny Analityk WEI.
Raport WEI i FOR zakłada, że co najmniej 80 proc. koniecznego dostosowania fiskalnego, szacowanego na 4,5 proc. PKB, powinno pochodzić z racjonalizacji wydatków państwa. Autorzy proponują m.in. wprowadzenie kryterium dochodowego w programie 800+, likwidację 13. i 14. emerytury, zamrożenie nominalnego funduszu wynagrodzeń w sferze budżetowej na lata 2026 – 2027 oraz zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 67 lat. Z Raportu wynika, że konsolidacje oparte na cięciu wydatków kończą się powodzeniem częściej (w 53 proc. przypadków) niż te, w których sięga się po podwyżki podatków (w 38 proc.). Innym źródłem redukcji deficytu powinna być walka z szarą strefą, szacowaną na ok. 18 proc. PKB, a którą WEI opisuje w serii raportów o poszczególnych rynkach, od wyrobów tytoniowych i kasyn internetowych po pożyczki pozabankowe i gospodarkę odpadami. WEI postuluje także zmianę zasad opodatkowania firm poprzez zastąpienie podatku CIT podatkiem przychodowym, który uprościłby system i ograniczył agresywną optymalizację podatkową stosowaną przez międzynarodowe korporacje.
Źródło: Warsaw Enterprise Institute (WEI)
Foto: Pixabay.com
