Żywiołowy wzrost cen żywności nadciąga

Żywiołowy wzrost cen żywności nadciąga

Koszty produkcji żywności już dramatycznie wzrosły. Zbiory były słabe, ale ceny na skupach nadal są niskie. Rolnicy wpadają w tarapaty, a ekonomiści ostrzegają — tę spiralę odczujemy wkrótce na sklepowych półkach — wskazał serwis Businessinsider.com.pl. 

— Ten proces dopiero się rozpędza — mówił ekonomista Jakub Olipra. W górę pójść mogą między innymi ceny cukru.

Analitycy spodziewają się, że jeszcze pod koniec 2026 r. spadki cen wyhamują, a w przyszłym roku żywność zacznie drożeć coraz szybciej. Wzrost szczególnie dotknie kilka kategorii — zaznaczono w informacji.

— Wysokie ceny energii uderzają w rynek żywności przede wszystkim przez nawozy. Gaz jest kluczowym składnikiem produkcji nawozów azotowych, a gdy koszty ich wytwarzania rosną, efekt rozlewa się na całą gospodarkę żywnościową. Najpierw drożeje produkcja roślinna, potem zwierzęca, a ostatecznie konsekwencje widzą konsumenci przy sklepowych półkach. To właśnie wzrost kosztów nawozów będzie w kolejnych kwartałach jednym z głównych źródeł presji na ceny żywności — mówił Jakub Olipra, starszy ekonomista Credit Agricole.
 
Problem nie ogranicza się jednak do nawozów. Droższe paliwo zwiększa koszty pracy maszyn, suszenia zbóż, ogrzewania szklarni, chłodzenia, przetwarzania i transportu.

— Kryzys energetyczny oddziałuje na rolnictwo kilkoma kanałami jednocześnie. Po pierwsze, przez nawozy, po drugie, przez konkurencję między sektorem spożywczym a biopaliwami o surowce rolne, po trzecie, przez koszty transportu, a po czwarte, przez samą energochłonność produkcji rolnej i przetwórstwa. Kiedy ropa i paliwa są drogie, bardziej opłaca się przeznaczać część surowców do produkcji biopaliw, co ogranicza podaż na cele spożywcze. W rezultacie ceny na rynkach rolnych bardzo często podążają za cenami energii — wskazał Olipra.

Konsumenci mogą jeszcze nie dostrzegać pełnej skali problemu. Rynek rolny reaguje bowiem na wzrost kosztów znacznie wolniej niż stacje paliw czy rynek energii.

— Charakterystyczne dla rynku rolnego jest relatywnie duże opóźnienie pomiędzy pojawieniem się szoku a jego skutkami dla konsumentów. O kryzysach na rynku energii mówi się dziś, ale rolnicy dopiero teraz kupują droższe nawozy. Te nawozy wpłyną na koszty produkcji kolejnych upraw, a następnie na ceny żywności. Od momentu wystąpienia szoku do momentu, gdy jego skutki zobaczymy w sklepach, mija często wiele miesięcy — zaznaczył ekonomista Credit Agricole.
 
Podobnie sytuację ocenia Mariusz Dziwulski, analityk rynków rolnych PKO BP. 
— Wyższe ceny paliw zwiększają koszty produkcji surowców rolnych. W przypadku produktów o długim cyklu produkcyjnym przełożenie wyższych cen paliw i nawozów, drożejących z uwagi na wzrost kosztów ich produkcji, na ceny surowców rolnych nie jest procesem, który można zaobserwować w krótkim okresie — wskazał.

Niektóre towary mogą jednak zareagować szybciej. 
— Wyższe koszty energii mogą szybciej wpływać na ceny takich produktów jak drób czy warzywa uprawiane pod osłonami. Droższe paliwa podbijają również koszty transportu surowców rolnych i gotowych produktów, co będzie oddziaływać w kierunku wzrostu cen detalicznych — dodał Dziwulski.
 
Analitycy PKO BP spodziewają się, że trwająca od czerwca deflacja cen żywności może zakończyć się jeszcze w czwartym kwartale 2026 r.

— Na koniec roku inflacja żywności może wynieść nieco ponad 2 proc., a w połowie 2027 r. przekroczyć 5 proc. Ryzykiem pozostają oczywiście sytuacja geopolityczna i uwarunkowania pogodowe. Zjawisko El Niño może zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia niekorzystnych warunków dla produkcji niektórych surowców, m.in. cukru — prognozował Mariusz Dziwulski.
 

Jeszcze bardziej pesymistyczny scenariusz przedstawił Credit Agricole. 
— Zakładamy, że skutki obecnego szoku energetycznego będą coraz mocniej widoczne w przyszłym roku. W naszej ocenie dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych może w drugiej połowie roku zbliżyć się do 7 proc. Dziś mamy jeszcze do czynienia z deflacją cen żywności, ale mechanizm działania rynku rolnego jest taki, że wzrost kosztów energii i nawozów przekłada się na ceny z dużym opóźnieniem. Ten proces dopiero się rozpędza — ocenił Jakub Olipra.

Ekspert podkreślił jednak, że nie należy spodziewać się powtórki gwałtownego szoku cenowego z 2022 r. Wówczas jednocześnie wystąpiły skutki pandemii, kryzys gazowy, wojna w Ukrainie, ogromna niepewność i zachowania spekulacyjne. Obecna presja kosztowa ma być mniejsza, ale wystarczająco silna, by ponownie przyspieszyć wzrost cen żywności — napisano w informacji.
 
Presję kosztową wzmacniają słabe zbiory — zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jak wynika z "Agro Nawigatora" PKO BP, światowe zbiory zbóż w sezonie 2026/27 mogą być o 2,5 proc. niższe niż rok wcześniej. Produkcja zbóż w Polsce została oszacowana na  35,5 mln ton, co oznacza spadek o 5 proc. W samej Unii Europejskiej zbiory kukurydzy mogą zmniejszyć się o 16 proc. — podano. 


Problemy nie kończą się na zbożach. Zbiory owoców z drzew w Polsce mogą być niższe o niespełna 17 proc., a jabłek o 18 proc. Produkcja malin spadła o 24 proc. do poziomu najniższego od 19 lat. Zbiory warzyw gruntowych mają zmniejszyć się o 4 proc., a ziemniaków aż o 15,4 proc.

— Tegoroczne zbiory trudno uznać za udane. Dane pokazują szerokie spadki obejmujące zarówno zboża, jak i owoce czy warzywa. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy owoców, gdzie dodatkowym problemem były przymrozki. Co gorsza, rolnicy znaleźli się w sytuacji, w której spadają zbiory, ale ceny wielu produktów jeszcze nie odbiły. To nie jest dobre połączenie dla dochodów gospodarstw rolnych — wskazał Jakub Olipra.

W przypadku jabłek ceny przez długi czas były tłumione przez zapasy z poprzedniego sezonu. We wrześniu cena skupu jabłek deserowych pozostawała o 19 proc. niższa niż rok wcześniej. Jednocześnie ograniczona podaż sprawiła, że ceny mrożonych malin pochodzących z Polski wzrosły we wrześniu o 56 proc. rok do roku.
 
Kolejnym źródłem niepewności jest geopolityka. Ataki Rosji i Ukrainy na infrastrukturę eksportową oraz statki na Morzu Czarnym ograniczyły sprzedaż zbóż z regionu. Prognoza eksportu rosyjskiego i ukraińskiego zboża w sezonie 2026/27 została obniżona łącznie o 13,5 mln ton, do 85 mln ton. Oznaczałoby to spadek o 11 proc. rok do roku.

— Jeśli ograniczenia w dostawach się utrzymają, będą sprzyjać dalszym wzrostom cen zbóż, a pośrednio mogą również podnosić koszty produkcji żywności — ocenił Dziwulski.

Rynek już zareagował. W trzecim kwartale notowania kontraktów na pszenicę na giełdzie Euronext MATIF wzrosły o kilkanaście procent, a na koniec września były o 27 proc. wyższe niż rok wcześniej. Kontrakty na kukurydzę podrożały w ujęciu rocznym o ponad 50 proc. PKO BP prognozuje, że przeciętna cena skupu pszenicy w czwartym kwartale może być o 17–28 proc. wyższa niż przed rokiem — zaznaczono.
 
Według Jakuba Olipry największej presji cenowej należy spodziewać się w przypadku produktów mlecznych, tłuszczów, olejów, jaj, części mięsa oraz owoców i warzyw.
 
— Szczególnie interesująca jest sytuacja na rynku mleka i masła, gdzie w przypadku tego ostatniego ceny były w ostatnim czasie sztucznie zaniżone przez działania promocyjne sieci handlowych. Powrót do bardziej normalnych poziomów cen może oznaczać bardzo wysokie dynamiki rok do roku — mówił ekspert Credit Agricole.

Sygnały zmiany już pojawiają się na rynku hurtowym. Pod koniec września ceny masła osiągnęły najwyższy poziom od listopada 2025 r. Mocno drożały także produkty białkowe. Cena odtłuszczonego mleka w proszku w UE była o 38 proc. wyższa niż rok wcześniej, a cena serwatki w proszku aż o 58 proc. — napisano.

Mariusz Dziwulski zwraca uwagę również na owoce, warzywa, ziemniaki i cukier. 
— Perspektywa wyraźnie słabszej podaży na świecie i w Polsce wskazuje na możliwość stopniowego umacniania się cen tych produktów. Jabłka i cukier, podobnie jak masło, w trzecim kwartale mocno taniały, obniżając dynamikę cen żywności — wskazał.

Nie wszystko będzie jednak drożało równocześnie. Duża podaż mięsa nadal ciąży cenom drobiu i wieprzowiny. We wrześniu krajowe ceny skupu kurcząt były o 18 proc. niższe niż przed rokiem. PKO BP zakłada, że w czwartym kwartale przeciętna cena skupu drobiu może pozostawać o 6–10 proc. niższa rok do roku, a trzody chlewnej o 10–14 proc. niższa. Wyraźniejsze odbicie na rynku wieprzowiny oczekiwane jest dopiero w 2027 r.  — podano w informacji.
 
Dla rolników prognoza przyszłych podwyżek nie oznacza automatycznej poprawy bieżącej sytuacji finansowej. Koszty wzrosły już teraz, tymczasem wyższe ceny surowców dopiero zaczynają pojawiać się w wybranych segmentach.

— Gdy spojrzymy na ceny skupu produktów rolnych, okaże się, że w ujęciu rocznym jedynie pszenica notuje wzrost. W większości pozostałych segmentów rynku ceny są niższe niż przed rokiem. Dlatego mimo narastającej presji kosztowej wielu rolników wciąż nie odczuwa poprawy swojej sytuacji ekonomicznej — zaznaczył Jakub Olipra.

W sierpniu cena skupu mleka w Polsce była o 22 proc. niższa niż przed rokiem. We wrześniu ceny skupu kurcząt spadały o 18 proc. rok do roku, a na rynku trzody chlewnej nadal utrzymywała się nadwyżka podaży. Jednocześnie rolnicy muszą kupować droższe paliwo i nawozy oraz mierzyć się ze stratami wywołanymi przez przymrozki, suszę i upały – czytamy dalej.
 
Rząd uruchomił programy wsparcia dla rolników (ci uważają je za niewystarczające), ale nawet gdyby je zwiększył, nie odwróci globalnych tendencji cenowych, które dotrą do Polski. 
— Pomoc państwa dla rolników może ograniczyć wzrost kosztów produkcji, ale nie zmieni mechanizmu kształtowania się cen surowców na globalnych rynkach. Polska jest cenobiorcą. Jeżeli światowe ceny zbóż czy innych produktów rolnych rosną, to polscy producenci również będą oczekiwali wyższych cen. Dotacje nie sprawią, że rolnicy zaczną sprzedawać swoje produkty poniżej cen rynkowych — ocenił Jakub Olipra. (jmk)


Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsidert.com.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Portal internetowy ForumBiznesu.pl

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.