KGHM

Europejskie zniesienie restrykcji obniżyło cenę gazu

Europejskie zniesienie restrykcji obniżyło cenę gazu

Ceny europejskich kontaktów na gaz zanurkowały w poniedziałek przez moment o ponad 3 proc. poniżej 28 euro za megawatogodzinę. To najniższe ceny od kwietnia 2024 r. i świetna wiadomość nie tylko dla użytkowników gazu, ale i prądu w Polsce. Z powodu podatku ETS gaz jest już tańszy od węgla w produkcji prądu – wskazał serwis Businessinsider.com.pl.

W najniższym punkcie dnia w poniedziałek ceny kontraktów holenderskich na dostawy gazu w styczniu spadały na giełdzie ICE o ponad 3 proc. do 27,75 euro za MWh. Przypomniano tylko, że kilka miesięcy po wybuchu wojny na terenie Ukrainy ceny przekraczały 340 euro. Jeszcze w połowie listopada br. trzeba było płacić ponad 31 euro – czytamy w informacji.

Tak tanio, jak obecnie nie było od kwietnia 2024 r. i co prawda wspomniane ceny obowiązywać będą dopiero od stycznia, ale już obecnie widać spadki na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie do 155 zł za MWh w poniedziałek. Jeszcze na początku października ceny przekraczały nawet 170 zł. Co się dzieje, że spadają? - wyjaśnił dalej serwis.

Wygląda na to, że ster w Europie z negowania wszystkiego co emituje CO2, zaczyna się przestawiać na powrót do ustawień sprzed rewolucji OZE. "Kraje europejskie łagodzą swój stanowczy sprzeciw wobec nowych odwiertów ropy naftowej i gazu, odwracając wieloletni opór wobec paliw kopalnych z powodu zmian klimatu, bo rządy starają się zmniejszyć duże uzależnienie od kosztownego importu energii, w tym ze Stanów Zjednoczonych" — napisał Reuters.
 Ceny gazu w Europie najniższe od półtora roku. To oddech dla polskiej gospodarki, ale dla Putina problem – zaznaczono w treści informacji.

Polska stawia na gaz w miksie energetycznym. To pułapka czy szansa? - zastanawia sie portal.

Wskazano na przykład zmiany w Grecji, Włoszech i Wielkiej Brytanii, które zaakceptowały, że paliwa kopalne — w szczególności gaz ziemny — pozostaną kluczowym elementem miksu energetycznego przez dziesięciolecia, nawet jeśli Europa będzie również rozwijała moce wytwórcze odnawialnych źródeł energii, aby ograniczyć emisję gazów cieplarnianych – napisano w wyjaśnieniu.

Unia Europejska zaspokaja aż 85 proc. swojego zapotrzebowania importem gazu i ograniczanie wydobycia odbiło się wysoką ceną dla gospodarki od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. "Europa została zmuszona za ogromną cenę do zastąpienia zależności od rosyjskiej ropy i gazu rurociągami importem skroplonego gazu ziemnego (LNG) i ropy naftowej, głównie ze Stanów Zjednoczonych, co obecnie odpowiada za 16,5 proc. całkowitego zużycia gazu w UE" — podał Reuters.

Rozwój nowej krajowej produkcji pozwoliłby Europie zmniejszyć zależność od importu gazu i potencjalnie skorzystać z niższych kosztów energii. Zmiana wyraźna jest w Grecji, która w listopadzie wydała pierwszą od ponad czterech dekad licencję na poszukiwanie ropy naftowej i gazu na morzu konsorcjum Exxon Mobil, Energean i Helleniq Energy. Na koncesji Blok 2 na Morzu Jońskim może znajdować się nawet 200 mld m sześc. gazu – wskazał serwis.
 
Grecja przyznała też Chevronowi prawa do eksploracji na koncesjach na południe od Półwyspu Peloponeskiego. Sama zużywa zaledwie około 6 mld m sześc. gazu rocznie i ma nadzieję na zagospodarowanie tego surowca i eksportowanie go na inne rynki europejskie – napisano dalej.

W sąsiednich Włoszech rząd Giorgii Meloni również rozważa wznowienie poszukiwań ropy naftowej i gazu na morzu, które zostały zawieszone w 2019 r. Shell w zeszłym tygodniu oświadczył, że jest gotowy zainwestować więcej w wydobycie. W Wielkiej Brytanii rząd złagodził w zeszłym tygodniu surowy zakaz nowej działalności poszukiwawczej na Morzu Północnym, aby umożliwić firmom zwiększenie produkcji na istniejących złożach. Oczekuje się również, że w nadchodzących miesiącach da zielone światło dwóm nowym dużym złożom — podał Reuters.

W artykule wspomniał też o odkryciu złóż ropy i gazu na Morzu Bałtyckim w polskiej strefie ekonomicznej oraz o planowanych 250 odwiertach poszukiwawczych norweskiego Equinor – czytamy dalej
 
Gaz spalamy w domowych kuchenkach, używają go fabryki do produkcji nawozu i cementu. Spadek ceny oznacza poprawę polskiego bilansu płatniczego i umocnienie złotego. Ale to też bardzo istotny surowiec dla polskiej transformacji energetycznej. Elektrownie na ten surowiec pozwalają elastycznie dostosowywać się do produkcji chimerycznych wiatraków i fotowoltaiki, względnie szybko się je wyłącza, jak i startuje – podkreślono w informacji.

W Polsce zresztą na fali odchodzenia od węgla inwestuje się ostatnio wielkie pieniądze w elektrownie gazowe. Orlen stawia dwie wielkie: w Ostrołęce (745 MW) i Grudziądzu (560 MW). Zgodnie z planami mają być oddane do użytku już w najbliższych miesiącach. W dalszych planach Grupa Orlen ma jeszcze Elektrownię Gdańsk (600-700 MW) z terminem budowy do ok. 2028 r. Do końca przyszłego roku ma być uruchomiona jeszcze gazowa Elektrownia Rybnik (882 MW) przez PGE, a do 2027 r. ma ruszyć elektrownia PAK w Adamowie (600 MW) należąca do grupy Zygmunta Solorza - wskazano.

W sumie to prawie 3,5 tys. MW. Dla porównania moc zainstalowana w elektrowniach gazowych na koniec sierpnia w Polsce wynosiła 6029 MW, co pozwalało na produkcję w listopadzie już 16 proc. energii w Polsce. Zwiększenie mocy o ponad połowę umożliwiałoby zapewnienie ponad jednej piątej energii w naszych gniazdkach właśnie z gazu – czytamy dalej.
 

Za sprawą podatku ETS nakładanego na emisje CO2 gaz jest zresztą już tańszym źródłem energii elektrycznej od węgla. Według naszych szacunków opartych o cenę węgla kamiennego i gazu, sprawność elektrowni w Polsce oraz ceny uprawnień do emisji CO2 i emisyjność obu surowców, produkcja prądu z gazu powinna być obecnie tańsza o około 9 proc. od tej z węgla kamiennego – podkreślono w podsumowaniu.     (jmk)

Foto: Pixabay.com //
Źródło: Businessinsider.com.pl

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.