Statystyczny Polak na leczenie w prywatnym systemie wydaje równowartość 300 euro rocznie. Kwoty w ostatnich latach rosną w zatrważającym tempie, ale — choć to marne pocieszenie — za granicą jest jeszcze drożej.
Publiczna ochrona zdrowia co roku pochłania grube miliardy złotych. W 2025 r. było to ponad 8 proc. PKB, czyli ponad 270 mld zł. Jeszcze kilkanaście lat temu tyle wynosił cały budżet Polski – wskazał serwis Businessinsider.com.pl.
Aż 214 mld zł wpłaciliśmy sami w formie składek na ubezpieczenie zdrowotne. To te pieniądze, które płacą m.in. przedsiębiorcy i pracownicy co miesiąc ze swojej pensji – podano.
Na rynku funkcjonuje wiele sieci, które oferują pakiety medyczne. W wielu firmach Lux Med, enel-med czy Medicover to już najbardziej podstawowy benefit pracowniczy – napisano w informnacji.
W idealnym świecie powinniśmy leczyć się publicznie, skoro płacimy składki. Praktyka jednak pokazuje, że rynek prywatny rośnie jeszcze szybciej niż publiczny. Postanowiono sprawdzić, ile Polacy naprawdę wydają na zdrowie z własnej kieszeni. I jak to się ma do innych krajów w regionie – zaznaczono dalej.
Jeszcze 10-15 lat temu najbardziej podstawowy pakiet w tego typu miejscach można było wykupić za 50-60 zł miesięcznie. Dziś to już wydatek często ponad 100 zł, ale Polacy i tak się na niego decydują – czytamy dalej.
Z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że rynek prywatnych ubezpieczeń medycznych wart był w 2025 r. ponad 2,6 mld zł. A jeszcze w 2021 r. szacunki mówiły o 1 mld zł.
Ubezpieczenia zdrowotne mogą być ważnym narzędziem wspierającym profilaktykę i odciążającym system ochrony zdrowia. Szczególnie istotne jest to, że osoby objęte ochroną korzystają z działań profilaktycznych znacznie częściej, niż wynika to ze statystyk dla całego społeczeństwa — stwierdziła Dorota Fal, doradca zarządu PIU.
No dobrze, ale przejdźmy do konkretów. Bo z własnej kieszeni płacimy nie tylko za abonamenty medyczne, ale też za leki, wizyty u dentysty czy jakiekolwiek inne świadczenia, których często nie obejmują pakiety od pracodawcy – wyjaśniono.
Co więcej, Lux Med, enel-med czy Medicover to przede wszystkim domena dużych miast. W mniejszych ośrodkach nadal trzeba po prostu płacić za wizyty u specjalisty lub czekać na odległy termin w publicznej ochronie zdrowia – podkreślono.
Dane o wydatkach Polaków zbiera Główny Urząd Statystyczny. W 2025 r. wstępny szacunek mówi o 54,7 mld zł, które powędrowały prosto z kieszeni Polaków na prywatne leczenie.
To aż o 8 mld zł więcej niż rok wcześniej i ponad 16 mld zł więcej niż w 2023 r. Łatwo policzyć, że w ledwie dwa lata wydatki Polaków wzrosły o blisko 50 proc. Z 38 do prawie 55 mld zł. A jeśli cofniemy się do 2018 r., to okaże się, że w siedem lat kwota się podwoiła – wskazano w wyliczeniach.
Żeby uświadomić sobie, jak duża jest to kwota, to wystarczy porównać to z rocznymi kosztami programu 800 plus. Nasz budżet co roku wydaje ok. 61 mld zł na wypłatę świadczenia. Polacy na prywatne leczenie wydają więc praktycznie drugie tyle – napisano w treści informacji.
Dane o wydatkach prywatnych na leczenie zbiera również Eurostat. Tu są one jednak mniej aktualne i obrazują stan na koniec 2024 r. Nowszych publikacji dla wszystkich krajów jeszcze nie ma – wyjaśnił serwis.
Co więcej, w niektórych przypadkach to wciąż wyniki szacunkowe. Ale i tak Polska w gronie krajów Europy bynajmniej nie znajduje się w czołówce pod tym względem – zaznaczono.
Tu jednak ważne zastrzeżenie. Eurostat zbiera zarówno dane zbiorcze w mld zł dla całego społeczeństwa, jak i per capita, czyli w przeliczeniu na jednego mieszkańca (równowartość w euro) – napisano w wyjaśnieniu.
Przeciętny Polak według Eurostatu wydaje na prywatną opiekę medyczną równowartość nieco ponad 300 euro (ok. 1,3 tys. zł) rocznie. Mówimy o tym, za co płaci sam, niezależnie od składek zdrowotnych odprowadzanych z jego wynagrodzenia – wskazano.
Podkreślono natomiast, że jest to kwota średnia, co oznacza, że część Polaków może zostawiać w prywatnych gabinetach znacznie więcej, a część — na przykład tych najmłodszych — zupełnie nic.
Na tle innych krajów Polska jest jednak w dole stawki, co akurat powinno nas cieszyć. Mniej na leczenie wydają tylko w Chorwacji i Rumunii. Pytanie jednak, czy wynika to z tanich usług, czy może z faktu, że po prostu mało się badamy – stwierdził serwis.
Weźmy bowiem inne kraje z naszego regionu. Czesi, Węgrzy czy Słowacy wydają nieznacznie więcej, ale już np. Niemcy czy Austriacy wyprzedzają nas o jedną, a nawet dwie długości – podkreślono.
Najwięcej na prywatne leczenie wydają Belgowie, bo ponad 1,2 tys. euro rocznie. W czołówce są również Irlandczycy czy wspomniani wcześniej Austriacy – wskazano w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
