Ustawowy wiek emerytalny w Polsce to 60 i 65 lat, ale ten rzeczywisty jest wyższy o kilka miesięcy. ZUS właśnie opublikował dane, które pokazują, że już blisko milion seniorów dorabia do świadczenia, a moment zakończenia pracy zawodowej coraz mocniej się przesuwa – podał Businessinsider.com.pl.
Obniżony już prawie 10 lat temu wiek emerytalny teoretycznie wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Już dzień po urodzinach można zakończyć pracę i przejść na utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - zaznaczono.
Dla wielu Polaków to upragniony moment, ale dane ZUS pokazują, że coraz więcej z nas decyduje się nie kończyć pracy – napisano.
W najnowszym raporcie czytamy, że na koniec 2025 r. aż 879,5 tys. osób w wieku emerytalnych nadal podlegało ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu. Co to oznacza? W uproszczeniu: że nadal pracowali. Czy to na etacie, zleceniu, czy w ramach prowadzonej działalności gospodarczej - stwierdzono.
Wśród osób łączących pracę z emeryturą dominują kobiety, które stanowią 58,2 proc. tej grupy. Przeciętny wiek pracującego emeryta wynosi 67,8 roku, przy czym mężczyźni są starsi — średnio 69,5 roku, a kobiety 66,6 roku. Niemal wszyscy, bo blisko 97 proc., osiągnęli już powszechny wiek emerytalny, wynoszący co najmniej 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn – wskazano.
Pod względem geograficznym największa koncentracja pracujących emerytów występuje w województwie mazowieckim, gdzie mieszka 16,5 proc. tej grupy, oraz w śląskim z udziałem 13,8 proc. Na drugim biegunie znajduje się województwo opolskie, w którym odsetek wynosi 2,3 proc. - czytamy.
Aktywni zawodowo emeryci zgłoszeni do ubezpieczenia zdrowotnego najczęściej znajdują pracę w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej, gdzie pracuje 17,2 proc. z nich. Kolejne miejsca zajmują handel hurtowy i detaliczny wraz z naprawą pojazdów (12,5 proc.), przetwórstwo przemysłowe (10,5 proc.) oraz edukacja (10,1 proc.) - zaznaczono.
Dominującą formą zatrudnienia pozostaje umowa o pracę, na podstawie której pracuje 37 proc. aktywnych zawodowo emerytów. Z umowy-zlecenia korzysta 26,4 proc. tej grupy. W zbiorowości osób, które dodatkowo odprowadzają składki emerytalne i rentowe, etat dotyczy 58 proc. zatrudnionych – wskazano dalej.
Jak zwrócił uwagę Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz członek rady nadzorczej ZUS, praca na emeryturze to nie to samo, co dłuższa praca. O tym jednak za chwilę.
Ekspert podkreślił, że obecnie efektywny wiek emerytalny, czyli moment, w którym średnio Polacy decydują się na zakończenie pracy zawodowej, to 65,3 lat dla mężczyzn i 60,7 lat dla kobiet. To więcej niż ustawowa definicja, która mówi o odpowiednio 65 i 60 latach.
— Od trzech lat jednak praktycznie stoi w miejscu — zaznaczył Kozłowski w swoim komentarzu na platformie X.
Dzieje się więc to, co zapowiadano w Business Insider Polska już dwa lata temu - podano.
Człowiek w okolicach "60" ma bowiem do wyboru dwa modele. Albo przechodzi na emeryturę i decyduje się do niej dorabiać, albo nie składa w ZUS wniosku o naliczenie emerytury i pracuje dalej, niejako ignorując fakt, że osiągnął wiek emerytalny - zaznaczono.
— Model emerytura+dodatkowa praca powoduje, że emerytura nawet w niezbyt satysfakcjonującej wielkości staje się znośna, bo otrzymujemy dwie wypłaty w miesiącu, jedną od pracodawcy, a drugą z ZUS. Ale przyjdzie taki moment, kiedy dorabianie przestanie być możliwe, a wtedy jedynym źródłem utrzymania pozostanie stosunkowo niska emerytura. Natomiast potrzeby finansowe nie maleją, często, np. w związku z potrzebą leczenia lub opieki, wręcz rosną — tłumaczył Łukasz Kozłowski.
Jego zdaniem zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest późniejsze przejście na emeryturę. Wtedy senior korzysta podwójnie. Nie dość, że jego kapitał na koncie w ZUS jest waloryzowany dłużej (pisaliśmy o tym kilka dni temu w Business Insiderze), to jeszcze będzie dzielony na mniejszą liczbę miesięcy - napisano.
Tu działa czysta matematyka. Jeśli licznik rośnie, a mianownik maleje, to siłą rzeczy wynik takiego działania musi być wyższy. A więc świadczenie rośnie i to zdecydowanie. W zależności od szacunków i konkretnej sytuacji już rok dodatkowej pracy (np. do 61. zamiast 60. roku życia u kobiety) może dać o 12-14 proc. wyższą emeryturę - podkreślono.
Łukasz Kozłowski zaapelowałe do rządzących, by wprowadzić zachęty do dłuższej pracy. Obecne zwolnienie z podatku dochodowego to jego zdaniem zbyt mało, a w systemie jest więcej kar niż zachęt - czytamy.
Taką karą jest jego zdaniem instytucja 13. i 14. emerytury.
— Osobie opóźniającej emeryturę przepadają pieniądze z tytułu tych bonusów. Można je otrzymać, tylko będąc aktualnie emerytem. Często jest to większa suma niż zachęta w postaci tzw. ulgi PIT-0 dla pracującej osoby opóźniającej przejście na emeryturę — zwrócił uwagę.
— Te środki powinny być zapisywane jako dodatkowe składki lub kumulowane i wypłacane jednorazowo po przejściu na emeryturę, tak aby osoby decydujące się na późniejszą emeryturę nie miały poczucia, że są w pewien sposób poszkodowane w wyniku swojej decyzji — stwierdził w podsumowaniu Łukasz Kozłowski.
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
Wiek emerytalny w górę
